Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej na przejściu granicznym w Korczowej udaremnili gigantyczny przemyt blisko 62 kilogramów nieoszlifowanego bursztynu. Nielegalny ładunek, ukryty w specjalnych skrytkach wewnątrz busa jadącego z Ukrainy do Niemiec, został wykryty dzięki zaawansowanej technologii RTG. Wartość rynkowa przejętych minerałów przekracza ćwierć miliona złotych, a cała sprawa po raz kolejny pokazuje, jak wielkim problemem dla polskiego budżetu i legalnie działających jubilerów jest czarny rynek „złota Bałtyku”.
Prześwietlenie, które ujawniło prawdę
Rutynowa kontrola pojazdu dostawczego na polsko-ukraińskiej granicy szybko przekształciła się w poważną operację celną. Mundurowi z Podkarpackiego Urzędu Celno-Skarbowego podjęli decyzję o skierowaniu busa na szczegółowe sprawdzenie. Kluczowe okazało się wykorzystanie wielkogabarytowego skanera RTG. Urządzenie bezbłędnie wskazało anomalie w konstrukcji pojazdu, precyzyjnie lokalizując przestrzenie, które nie powinny być puste.
Po demontażu elementów poszycia funkcjonariusze dotarli do wnętrza ścian pojazdu. To tam ukryto foliowe worki, dodatkowo zabezpieczone folią stretch. Łącznie mundurowi zabezpieczyli niemal 62 kilogramy naturalnego, nieobrobionego surowca, który miał trafić na zachodnioeuropejski rynek z pominięciem wszelkich procedur celno-podatkowych.
Gigantyczne straty dla budżetu i legalnego biznesu
Eksperci wycenili zatrzymany towar na ponad 245 tysięcy złotych. Gdyby bursztyn trafił do nielegalnego obrotu, Skarb Państwa straciłby co najmniej 56 tysięcy złotych z tytułu nieodprowadzonego podatku VAT. Krajowa Administracja Skarbowa przypomina, że proceder ten uderza nie tylko w finanse publiczne. Nielegalny import drastycznie zaburza konkurencyjność na rynku jubilerskim, stawiając w trudnej sytuacji uczciwych przedsiębiorców, którzy ponoszą pełne koszty legalnego zakupu, transportu oraz obróbki tego cennego kruszcu.
Surowe konsekwencje dla kierowcy
Za próbę przemytu odpowie 39-letni kierowca pojazdu. Przeciwko mężczyźnie wszczęto już oficjalne postępowanie karne-skarbowe. Sprawę pod nadzorem prokuratury prowadzi obecnie Podkarpacki Urząd Celno-Skarbowy w Przemyślu.
Kierowca musi liczyć się z bardzo wysoką grzywną oraz przepadkiem nielegalnego towaru. Jako zabezpieczenie na poczet przyszłej kary, śledczy natychmiast zajęli gotówkę w kwocie 30 tysięcy złotych. Służby graniczne zapowiadają dalsze, równie rygorystyczne kontrole z wykorzystaniem systemów rentgenowskich, które okazują się najskuteczniejszą bronią w walce z pomysłowością międzynarodowych przemytników.

Napisz komentarz
Komentarze