Jak informuje rzecznik prasowy Krzysztof Ciechanowski, Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszów skierowała akt oskarżenia do sądu 12 czerwca 2026 roku.
Autobus wjechał na rondo z prędkością blisko 100 km/h
Z ustaleń śledztwa wynika, że kierujący autobusem marki Scania-Irizar, wykonując międzynarodowy przewóz osób na trasie Terespol – Budapeszt, poruszał się drogą krajową nr 97 w kierunku centrum Rzeszowa.
Według śledczych kierowca jechał z prędkością około 94 km/h, przekraczając dozwoloną prędkość o 44 km/h. Miał również nie zachować szczególnej ostrożności, nieprawidłowo obserwować drogę oraz zastosować błędną technikę jazdy.
W rezultacie utracił panowanie nad autobusem podczas wjazdu na rondo. Pojazd przejechał przez wyspę środkową ronda, drogę dla pieszych i rowerzystów, uderzył w bariery ochronne, a następnie zatrzymał się na pasie zieleni.
Kilkunastu pasażerów odniosło obrażenia
Autobusem podróżowało łącznie 48 osób – 47 pasażerów oraz drugi kierowca. Wszyscy pasażerowie byli obywatelami Białorusi.
W wyniku zdarzenia 10 osób doznało obrażeń skutkujących naruszeniem czynności narządów ciała lub rozstrojem zdrowia na okres dłuższy niż siedem dni. Kolejne trzy osoby odniosły lżejsze obrażenia, które spowodowały rozstrój zdrowia na okres nieprzekraczający siedmiu dni.
Bezpośrednio po wypadku 14 pasażerów zostało przewiezionych do szpitali w Rzeszowie. Na szczęście życiu żadnego z poszkodowanych nie zagrażało niebezpieczeństwo.
Kierowca przyznał się do winy
Jak ustalili śledczy, kierowca był trzeźwy. Badanie nie wykazało obecności alkoholu w organizmie.
Przesłuchany w charakterze podejrzanego Roman S. przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. W swoich wyjaśnieniach podał, że podczas jazdy korzystał z tempomatu ustawionego na około 95 km/h i zasnął za kierownicą.
- Mężczyzna twierdził, że obudził się tuż przed rondem i próbował wyhamować pojazd. Przyznał również, że znał obowiązujące na tym odcinku ograniczenie prędkości, ponieważ wielokrotnie wcześniej pokonywał tę trasę - wyjaśnia Ciechanowki.
Stosowano areszt, obecnie pozostaje pod dozorem
Po wypadku, decyzją Sądu Rejonowego w Rzeszowie z 15 grudnia 2025 roku, wobec podejrzanego zastosowano tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy.
W marcu 2026 roku sąd uchylił areszt i zastąpił go środkami wolnościowymi. Oskarżony został objęty dozorem Policji, otrzymał zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu oraz został zobowiązany do wpłacenia poręczenia majątkowego w wysokości 30 tys. zł.
Grozi mu do 5 lat więzienia
Roman S. nie był wcześniej karany. Za nieumyślne sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
O dalszym losie oskarżonego zdecyduje Sąd Rejonowy w Rzeszowie.

Napisz komentarz
Komentarze