To był weekend, który Adrian Rzeźnik z pewnością zapamięta na długo. 19-letni kierowca wraz z Kamilem Kozdroniem wygrał MARMA 35. Rajd Rzeszowski, zwyciężając aż pięć z dziesięciu odcinków specjalnych. Na mecie miał ponad minutę przewagi nad Grzegorzem Grzybem i Adamem Biniędą.
Co więcej, Rzeźnik dokonał tego niemal dokładnie 12 lat po triumfie swojego ojca, Macieja Rzeźnika, w Rajdzie Rzeszowskim.
Deszcz nie zatrzymał liderów
Czwartkowy start rajdu odbywał się w upale, jednak w piątek pogoda gwałtownie się zmieniła. Przed pierwszym odcinkiem specjalnym nad trasą pojawiły się intensywne opady.
Największym wyzwaniem była 19-kilometrowa próba Chmielnik. Załogi pokonywały ją w ulewnym deszczu i bardzo trudnych warunkach. Rzeźnik i Kozdroń poradzili sobie najlepiej – wygrali odcinek z przewagą ponad 40 sekund nad konkurencją.
Na kolejnych próbach również utrzymywali bardzo dobre tempo. Do końca piątkowego etapu dołożyli jeszcze dwa oesowe zwycięstwa i zakończyli dzień z przewagą sięgającą niemal minuty.
W sobotę kontrolowali sytuację
Sobotnią rywalizację Rzeźnik i Kozdroń rozpoczęli od dwóch kolejnych zwycięstw na odcinkach specjalnych. Na finałowej pętli nie musieli już podejmować nadmiernego ryzyka.
Załoga ORLEN Teamu kontrolowała tempo i bezpiecznie dowiozła zwycięstwo do mety. Na finałowym Power Stage'u zajęła trzecie miejsce, zdobywając dodatkowe punkty do klasyfikacji mistrzostw.
Dla Rzeźnika i Kozdronia to druga wygrana runda KIQ RSMP w tym sezonie. Wcześniej triumfowali podczas inaugurującego sezon 54. Rajdu Świdnickiego.
„Zwycięstwo w domowym rajdzie to spełnienie marzeń”
Po zakończeniu rywalizacji Adrian Rzeźnik nie krył emocji.
– Ciężko to wszystko ubrać w słowa. Zwycięstwo w domowym rajdzie i bardzo ważne punkty w walce o tytuł – dla nas to spełnienie marzeń – mówił kierowca ORLEN Teamu.
Rzeźnik podziękował swojej rodzinie, zespołowi, partnerom oraz kibicom, którzy wspierali go podczas rywalizacji na podkarpackich trasach.
– Mieliśmy swoje dobre tempo, które pozwalało wygrywać odcinki, ale nie podejmować ryzyka. Obejmujemy prowadzenie w RSMP, a teraz czas na krótką przerwę i widzimy się na Rajdzie Wisły – dodał.
Ratowali wiewiórkę zamiast walczyć o sekundy
Podczas rajdu nie zabrakło również nietypowego momentu. Na jednej z szybkich partii odcinka Lubenia przed samochodem załogi ORLEN Team pojawiła się… wiewiórka.
Kamil Kozdroń zdecydował się odpuścić gaz i zjechać z toru jazdy, aby uniknąć potrącenia zwierzęcia.
Zamiast wygrać odcinek Lubenia, postanowiliśmy ocalić wiewiórkę, która wyskoczyła nam na drogę na szybkiej partii. Trzeba było odjąć i zjechać z toru jazdy, więc straciliśmy pewnie około 2 sekund – relacjonował pilot.
Nie wszyscy dotarli do mety. Wypadek załogi Prus/Heller
Nie wszystkie załogi ukończyły tegoroczny Rajd Rzeszowski. Na siódmym odcinku specjalnym z trasy wypadła załoga Prus/Heller. Samochód został poważnie uszkodzony.
Po zdarzeniu zawodnicy zostali przetransportowani do szpitala na rutynowe badania. Na ten moment nie ma informacji o poważnych obrażeniach załogi.
Rzeźnik liderem mistrzostw Polski
Zwycięstwo na własnym terenie ma dla Rzeźnika i Kozdronia także ogromne znaczenie w kontekście walki o mistrzowski tytuł. Po Rajdzie Rzeszowskim załoga ORLEN Teamu objęła prowadzenie w klasyfikacji KIQ RSMP.
Klasyfikacja KIQ RSMP po Rajdzie Rzeszowskim:
- Adrian Rzeźnik / Kamil Kozdroń – 138 pkt
- Jarosław Szeja / Marcin Szeja – 137 pkt
- Łukasz Byśkiniewicz / Daniel Jastrzębski – 124 pkt
Różnica między liderami a drugą załogą wynosi zaledwie jeden punkt. Walka o mistrzostwo zapowiada się więc niezwykle emocjonująco.
Wszystko rozstrzygnie się jesienią
Kolejną rundą będzie 70. Rajd Wisły, zaplanowany na 18–19 września. To właśnie tam rozstrzygnie się walka o mistrzowski tytuł.
Ostatnia runda sezonu będzie miała dodatkowe znaczenie. Zgodnie z regulaminem KIQ RSMP zdobyte w niej punkty zostaną pomnożone przez współczynnik 1,5.
Adrian Rzeźnik i Kamil Kozdroń jadą więc do Wisły jako liderzy. Po zwycięstwie w Rzeszowie mają wszystko, by realnie myśleć o mistrzowskim tytule.

Napisz komentarz
Komentarze