Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 3 września 2026 15:18
RZESZÓW INFO
Reklama

Lekarze z USK zastosowali HITHOC u pacjentki z międzybłoniakiem opłucnej

Podziel się
Oceń

To skomplikowana procedura, którą wykonuje się tylko u odpowiednio zakwalifikowanych pacjentów. W Podkarpackim Centrum Chorób Płuc USK w Rzeszowie przeprowadzono operację połączoną z hipertermiczną chemioperfuzją jamy opłucnej.

W Podkarpackim Centrum Chorób Płuc Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie przeprowadzono zaawansowane leczenie operacyjne pacjentki z międzybłoniakiem opłucnej. Jednym z elementów terapii była procedura HITHOC – hipertermiczna chemioperfuzja wewnątrzklatkowa.

Zabieg zakończył się pomyślnie. Przebieg pooperacyjny był niepowikłany, a po rehabilitacji pacjentka została wypisana do domu. Jej leczenie będzie jednak kontynuowane zgodnie z planem ustalonym przez konsylium onkologiczne.

Trudny nowotwór i decyzja wielospecjalistycznego zespołu

Międzybłoniak opłucnej to rzadki nowotwór rozwijający się w obrębie błony otaczającej płuca. Ze względu na charakter choroby jego leczenie wymaga indywidualnego podejścia oraz współpracy specjalistów z różnych dziedzin.

W przypadku 55-letniej pacjentki z powiatu niżańskiego decyzję o sposobie leczenia podjęto podczas konsylium onkologicznego. Po szczegółowej analizie przypadku kobieta została zakwalifikowana do leczenia operacyjnego, które uzupełniono procedurą HITHOC.

Chemioterapia podgrzana do 42 stopni Celsjusza

HITHOC to hipertermiczna chemioperfuzja jamy opłucnej. Procedura może być stosowana u odpowiednio wybranych pacjentów jako element leczenia wielomodalnego.

Po chirurgicznym usunięciu zmian nowotworowych do jamy opłucnej wprowadzany jest ogrzany roztwór zawierający lek przeciwnowotworowy. Następnie przez około godzinę krąży on w operowanej jamie.

W przypadku pacjentki leczonej w Rzeszowie zastosowano cisplatynę podgrzaną do temperatury 42 stopni Celsjusza.

Takie postępowanie ma umożliwić bezpośrednie oddziaływanie leku na obszar poddany leczeniu operacyjnemu.

– Cieszy nas dobry stan pacjentki po operacji, a także wynik badania patomorfologicznego, który wskazuje na radykalność przeprowadzonego zabiegu w zakresie ocenionego materiału. To bardzo istotna informacja, ale należy pamiętać, że operacja jest jednym z etapów całego procesu terapeutycznego, a tak radykalne leczenie proponujemy tylko niektórym pacjentom, spełniającym ściśle określone kryteria. Pacjentka będzie kontynuowała leczenie onkologiczne zgodnie z ustalonym planem – tłumaczy dr hab. n. med. Wojciech Dudek, kierownik Kliniki Chirurgii Klatki Piersiowej USK w Rzeszowie.

„Wiedziałam, jak będzie wyglądało leczenie”

Po operacji pacjentka została objęta rehabilitacją. Jak sama przyznaje, diagnoza była dla niej ogromnym przeżyciem, ale przed zabiegiem otrzymała szczegółowe informacje dotyczące planowanego leczenia.

– Wiadomość o chorobie była dla mnie ogromnym szokiem. Przed operacją wszystko zostało mi dokładnie wyjaśnione, dzięki czemu wiedziałam, jak będzie wyglądało leczenie i czego mogę się spodziewać. Jestem ogromnie wdzięczna prof. Wojciechowi Dudkowi i dr. Wojciechowi Kądziołce, a także wszystkim lekarzom, pielęgniarkom i całemu personelowi. Opieka była naprawdę świetna, warunki bardzo dobre, a zaangażowanie całego zespołu czułam na każdym etapie leczenia. Dziś jestem już w domu i dochodzę do siebie. Bardzo doceniam opiekę, którą otrzymałam w szpitalu – mówi pani Krystyna, 55-letnia mieszkanka powiatu niżańskiego.

Leczenie nie kończy się na operacji

Powrót pacjentki do domu nie oznacza zakończenia terapii. Kolejnym etapem będzie opieka w poradni onkologicznej oraz leczenie systemowe zgodnie z planem przygotowanym przez konsylium.

Lekarze podkreślają, że w przypadku tak wymagających chorób kluczowa jest nie tylko sama operacja, ale również współpraca całego zespołu terapeutycznego.

– Ten przypadek pokazuje, jak ważne w leczeniu onkologicznym jest zapewnienie pacjentowi ciągłości opieki. Wymaga to ścisłej współpracy wielu specjalistów, tj. torakochirurgów, onkologów, anestezjologów, patomorfologów, rehabilitantów, pielęgniarek i pozostałych członków zespołu terapeutycznego, a także odpowiedniego zaplecza i doświadczenia całego zespołu – podkreśla Marcin Rusiniak, dyrektor USK w Rzeszowie.

Jak dodaje, szpital chce rozwijać możliwości wysokospecjalistycznego leczenia.

– Dlatego konsekwentnie rozwijamy możliwości wysokospecjalistycznego leczenia w naszym szpitalu, aby pacjenci z Podkarpacia mogli korzystać z nowoczesnych metod terapii możliwie blisko miejsca zamieszkania – zaznacza dyrektor USK.

HITHOC nie dla każdego pacjenta

Specjaliści zaznaczają, że HITHOC nie jest standardową metodą stosowaną u każdego chorego z międzybłoniakiem opłucnej. Zakwalifikowanie pacjenta do takiego leczenia wymaga szczegółowej oceny jego stanu zdrowia, zaawansowania choroby oraz możliwości przeprowadzenia radykalnego leczenia operacyjnego.

Ostateczną decyzję podejmuje wielospecjalistyczny zespół, który analizuje każdy przypadek indywidualnie.

Przeprowadzenie tego typu terapii w Rzeszowie pokazuje jednocześnie, że mieszkańcy Podkarpacia mogą korzystać w regionie z coraz bardziej zaawansowanych metod leczenia nowotworów klatki piersiowej.

Źródło: USK w Rzeszowie

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama