W środę, 19 sierpnia, Mariusz i Marcin rozpoczynają swoją pięciodniową rowerową przygodę. Ich trasa będzie prowadzić wzdłuż polskiego wybrzeża – od Świnoujścia aż po Hel.
Przed nimi setki kilometrów, długie etapy, wiatr, zmęczenie i wymagające podjazdy. Jednak tym razem wynik sportowy nie jest najważniejszy. Najważniejszy jest cel, dla którego wsiadają na rowery.
Mężczyźni chcą zebrać 40 tysięcy złotych na turnusy rehabilitacyjne dla dzieci i ich rodzin, podopiecznych rzeszowskiej Fundacji Spokojny Kącik.
– Są podróże, które mierzy się kilometrami. Naszą mierzymy dziecięcymi uśmiechami, postępami i nadzieją – podkreślają organizatorzy zbiórki.
Pięć dni i pięć etapów wzdłuż Bałtyku
Wyprawa została podzielona na pięć etapów. Pierwszego dnia, 19 sierpnia, Mariusz i Marcin wystartują w Świnoujściu, skąd przez Międzyzdroje i Dziwnów dotrą do Wrzosowa. Do pokonania będą mieli około 55 kilometrów.
Drugi dzień będzie już znacznie bardziej wymagający. Trasa z Wrzosowa do Mielna liczy około 98 kilometrów. Po drodze zaplanowano postoje m.in. w Pobierowie, Trzęsaczu, Niechorzu, Kołobrzegu i Ustroniu Morskim.
Trzeciego dnia rowerzyści ruszą z Mielna do Ustki. Czeka ich 88 kilometrów przez Dąbki, Darłowo, Rusinowo i Jarosławiec.
Czwarty etap będzie nieco krótszy – 57 kilometrów z Ustki do Łeby. Po drodze znajdą się m.in. Rowy, Smołdzino i Kluki, a także tereny Słowińskiego Parku Narodowego i słynne wydmy.
Finał? 103 kilometry i meta na Helu
Największe wyzwanie zostawili na koniec.
W niedzielę, 23 sierpnia, Mariusz i Marcin rozpoczną finałowy, liczący aż 103 kilometry etap z Łeby na Hel. Trasa prowadzić będzie przez Białogórę, Władysławowo, Chałupy i Jastarnię.
To właśnie na Helu znajduje się meta całej wyprawy.
Łącznie rowerzyści pokonają ponad 400 kilometrów wzdłuż polskiego wybrzeża.
Za każdym uśmiechem są godziny rehabilitacji
Za sportowym wyzwaniem stoją konkretne historie dzieci i ich rodzin.
Fundacja Spokojny Kącik wspiera dzieci, które każdego dnia walczą o większą sprawność i samodzielność. Ich codzienność to często godziny rehabilitacji, terapii i pracy ze specjalistami. Ogromnego wysiłku wymagają także od rodziców, którzy starają się zapewnić swoim dzieciom najlepszą możliwą opiekę.
Dlatego celem zbiórki nie jest zwykły wyjazd wakacyjny.
Turnusy organizowane dla podopiecznych fundacji łączą intensywną rehabilitację i terapię z odpoczynkiem, integracją oraz czasem spędzonym razem. Uczestniczą w nich całe rodziny, dzięki czemu rodzice mogą spotkać innych ludzi mierzących się z podobnymi wyzwaniami.
Zebrane pieniądze zostaną przeznaczone m.in. na rehabilitację, terapię, zakwaterowanie, transport oraz opiekę podczas wyjazdu.
Jedna wyprawa, dziesięć wyzwań i jeden wspólny cel
„Bursztynowe Wyzwanie” to nie tylko przejazd z jednego końca polskiego wybrzeża na drugi. Na trasie na uczestników czeka również dziesięć specjalnych wyzwań do odhaczenia.
Będą zdjęcia w charakterystycznych miejscach, nadmorskie postoje, lokalne atrakcje i kolejne punkty, które pozwolą zamienić wymagającą trasę w prawdziwą rowerową przygodę.
Ale najważniejszy licznik będzie inny.
To licznik pieniędzy zebranych dla dzieci.
Można dołożyć swój kilometr
Mariusz i Marcin jadą dla podopiecznych Fundacji Spokojny Kącik, ale w realizację tego celu może włączyć się każdy.
Każda wpłata przybliża fundację do zebrania zakładanych 40 tysięcy złotych, a tym samym do organizacji kolejnego turnusu rehabilitacyjnego dla dzieci i ich rodzin.
Bo choć oni przejadą ponad 400 kilometrów, w tej wyprawie najważniejsze nie są kilometry.
Najważniejsze są dzieci, dla których każdy kolejny krok, ruch i odrobina większej samodzielności są ogromnym zwycięstwem.
Mariusz i Marcin ruszyli. Bałtyk czeka. A wraz z nim ponad 400 kilometrów drogi, która ma doprowadzić nie tylko na Hel, ale przede wszystkim do 40 tysięcy złotych potrzebnych na rehabilitację dzieci.

Napisz komentarz
Komentarze