Rada Miasta zdecydowała, wojewoda uchwałę unieważniła
25 sierpnia Rada Miasta Rzeszowa przyjęła uchwałę nr XLV/992/2026 dotyczącą ustalenia lokalizacji inwestycji mieszkaniowej i inwestycji towarzyszącej przy ul. Boruty-Spiechowicza. Chodzi o planowaną inwestycję obejmującą budynek mieszkalny wielorodzinny z usługami, garażem podziemnym, infrastrukturą techniczną oraz przebudową stacji transformatorowej.
Decyzja radnych spotkała się jednak ze sprzeciwem części mieszkańców. Teraz do sprawy wkroczyła wojewoda, Teresa Kubas-Hul.
W rozstrzygnięciu nadzorczym z 29 września 2026 roku Wojewoda Podkarpacki stwierdziła nieważność uchwały w całości.
Miejska uchwała była niekompletna
Jak wskazano w rozstrzygnięciu, problemem był przede wszystkim zakres uchwały. Zgodnie z ustawą o ułatwieniach w przygotowaniu i realizacji inwestycji mieszkaniowych oraz inwestycji towarzyszących uchwała lokalizacyjna powinna zawierać szereg szczegółowych informacji dotyczących planowanej inwestycji.
Tymczasem – jak ocenił organ nadzoru – w samej uchwale znalazł się jedynie zapis ustalający lokalizację inwestycji i wskazujący działki, na których miałaby powstać.
Pozostałe parametry inwestycji znalazły się w uzasadnieniu oraz w koncepcji urbanistyczno-architektonicznej.
I właśnie tutaj wojewoda dopatrzył się istotnego problemu.
Parametry były w uzasadnieniu, ale to nie wystarczyło
Wojewoda podkreśliła, że uzasadnienie uchwały nie jest aktem normatywnym i nie ma powszechnie obowiązującej mocy. Nie jest również publikowane w dzienniku urzędowym.
Oznacza to, że parametry zabudowy umieszczone wyłącznie w uzasadnieniu – nawet jeśli wynikały z przedstawionej koncepcji urbanistyczno-architektonicznej – nie miały charakteru wiążącego.
W ocenie organu nadzoru Rada Miasta powinna była zawrzeć wszystkie wymagane ustawą elementy bezpośrednio w uchwale.
Brak części obligatoryjnych zapisów wojewoda uznał za istotne naruszenie prawa, skutkujące nieważnością całej uchwały.
Problem także ze studium miasta
To nie jedyny zarzut.
W rozstrzygnięciu wskazano również, że brak określenia parametrów zabudowy uniemożliwia ocenę, czy planowana inwestycja jest niesprzeczna z ustaleniami Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Rzeszowa.
Chodzi m.in. o takie wskaźniki jak maksymalna nadziemna intensywność zabudowy, minimalna powierzchnia terenu biologicznie czynnego czy maksymalna wysokość zabudowy.
Zdaniem wojewody parametry przedstawione jedynie w uzasadnieniu uchwały nie pozwalały na potwierdzenie, że inwestycja spełnia wymagania wynikające ze studium.
W konsekwencji organ nadzoru uznał, że uchwała nie może pozostać w obrocie prawnym.
Mieszkańcy wcześniej apelowali do wojewody
Sprawa od początku budziła duże emocje wśród części mieszkańców Baranówki i osiedla Generała Andersa.
Jeszcze przed rozstrzygnięciem wojewody przedstawiciele Rady Osiedla Generała Andersa złożyli do wojewody petycję podpisaną przez mieszkańców. Domagali się odrzucenia uchwały dotyczącej inwestycji.
Jednym z najważniejszych argumentów protestujących była sama wieża. Mieszkańcy wskazywali, że charakterystyczna konstrukcja jest elementem krajobrazu Rzeszowa i symbolem tej części miasta. Sprzeciwiali się temu, by w jej miejscu powstał budynek mieszkalny.
Sprawa wieży ma zresztą jeszcze jeden ważny wątek. Na początku września Podkarpacki Wojewódzki Konserwator Zabytków wszczął postępowanie w sprawie wpisania obiektu do rejestru zabytków. Taki krok oznacza objęcie wieży ochroną prawną na czas prowadzenia postępowania.
Co dalej z planowanym blokiem?
Unieważnienie uchwały przez wojewodę oznacza, że uchwała Rady Miasta z 25 sierpnia nie pozostaje w mocy.
Nie oznacza to jednak automatycznie definitywnego końca planów inwestycyjnych w tym miejscu. Rozstrzygnięcie nadzorcze może zostać zaskarżone do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Rzeszowie. Wojewoda wskazała, że skarga przysługuje w terminie 30 dni od doręczenia rozstrzygnięcia.
Na dziś sytuacja wygląda więc zupełnie inaczej niż po sierpniowym głosowaniu radnych. Wówczas uchwała otwierała drogę do planowanej inwestycji w miejscu wieży. Teraz została w całości zakwestionowana przez organ nadzoru.
A o przyszłości charakterystycznej konstrukcji przy Boruty-Spiechowicza nadal decydować będą kolejne postępowania – w tym dotyczące jej ewentualnej ochrony zabytkowej.

Napisz komentarz
Komentarze