31-letni obywatel Ukrainy Ihor M. został przesłuchany przez Prokuraturę Okręgową w Przemyślu w związku z wydarzeniami z 24 września. Według informacji RMF FM mężczyzna przyznał się do winy.
Tego dnia na terenie opactwa benedyktynek w Jarosławiu doszło do brutalnego ataku z użyciem noża. Ihor M. miał zaatakować kilka osób, zadając im liczne ciosy.
Jedną z ofiar był ks. Stanisław Zbojnowicz. Duchowny doznał ciężkich obrażeń i mimo udzielonej pomocy zmarł.
Ranni zostali również Krzysztof G., ks. Marek Pieńkowski, ks. Adrian Mantykiewicz oraz Ewa S. Obrażenia, których doznali, były ciężkie i zagrażały ich życiu.
Wcześniej biegli uznali, że nie może być przesłuchany
Przesłuchanie Ihora M. ma szczególne znaczenie w kontekście wcześniejszych opinii psychiatrów.
Jak informowała w środę Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, śledczy po raz trzeci powołali biegłych psychiatrów do oceny stanu zdrowia podejrzanego.
Pierwsze opinie, sporządzone 24 i 25 września, a także kolejna opinia z 1 października, wskazywały na występowanie u mężczyzny ostrych zaburzeń psychotycznych. Biegli stwierdzili również urojeniową interpretację wydarzeń oraz brak logicznego kontaktu.
Wnioski z opinii wskazywały, że stan psychiczny Ihora M. uniemożliwia mu udział w czynnościach procesowych.
W drugiej opinii biegli odnotowali jedynie niewielką poprawę. Ustąpiła wrogość oraz doszło do „normalizacji napędu psychoruchowego”. Nie oznaczało to jednak powrotu do pełnego stanu pozwalającego na prowadzenie wszystkich czynności procesowych.
Trzecia opinia psychiatrów
Prokuratura zdecydowała więc o ponownym powołaniu biegłych. Trzecia opinia ma pomóc ustalić, czy obecny stan psychiczny podejrzanego pozwala mu na świadome uczestniczenie w postępowaniu.
To właśnie w tym kontekście informacja o przesłuchaniu i przyznaniu się Ihora M. do winy nabiera szczególnego znaczenia dla dalszego śledztwa.
Prokuratura nadal będzie musiała ustalić m.in. motywy działania podejrzanego, jego stan psychiczny w chwili popełnienia czynu oraz to, czy może on ponosić odpowiedzialność karną.
Grozi mu dożywocie
Ihor M. został zatrzymany po ataku. Sąd zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy.
Mężczyzna przebywa obecnie na oddziale psychiatrii sądowej o wzmocnionym zabezpieczeniu.
Za zarzucane mu czyny grozi kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności. Ostateczna ocena jego odpowiedzialności karnej będzie jednak zależała m.in. od ustaleń biegłych dotyczących jego stanu psychicznego.

Napisz komentarz
Komentarze