Jak podaje portal Wirtualna Polska, wtorkowe uroczystości pogrzebowe zgromadziły licznie zgromadzonych wiernych oraz przedstawicieli kościoła i państwa. Mszy świętej przewodniczył biskup pomocniczy przemyski Stanisław Jamrozek, natomiast poruszającą homilię wygłosił ks. prałat Marcin Bocho.
Kaznodzieja przypomniał bliską więź zmarłego z rodzinną miejscowością – to właśnie w tamtejszym kościele ks. Zbojnowicz przyjął chrzest, a przed czterema dekadami odprawił swoją mszę prymicyjną. Wśród wiernych wspominano jego wieloletnią, oddaną posługę w krośnieńskim szpitalu oraz trwającą 16 lat pracę w jarosławskim opactwie, gdzie dla wielu był nie tylko spowiednikiem, ale przede wszystkim oparciem i źródłem pociechy.
Strażnik serca kościoła do ostatnich chwil
Według Wirtualnej Polski, podczas kazania przywołano niezwykle przejmujące okoliczności tragicznego ataku. W momencie śmierci ks. Stanisław Zbojnowicz ściskał w dłoni klucz do tabernakulum.
– Ksiądz Stanisław do końca swojego życia okazał się strażnikiem serca kościoła, jakim jest tabernakulum – podkreślił w homilii ks. prałat Marcin Bocho.
Karol Nawrocki: Wybaczamy, ale sprawca musi ponieść karę
Ważnym punktem uroczystości było odczytanie listu od prezydenta Karola Nawrockiego, który przesłał również pamiątkowy wieniec. Głowa państwa zaznaczyła, że tragiczny finał życia kapłana nie może przesłonić ogromu dobra, które wyświadczył ludziom przez 40 lat swojej posługi.
Prezydent nawiązał wprost do postawy innego poszkodowanego w ataku duchownego, ks. Adriana Mantykiewicza, który publicznie zaapelował o przebaczenie oraz o to, by zbrodnią jednostki nie obarczać całego narodu ukraińskiego. Karol Nawrocki w swoim liście wyraził jednak zdecydowane stanowisko dotyczące sprawiedliwości:
- Przebaczenie nie oznacza jednak zgody na zło ani rezygnacji ze sprawiedliwości. Przemoc musi zostać stanowczo potępiona, a sprawca zbrodni zgodnie z prawem ponieść odpowiedzialność – napisał prezydent.
Głowa państwa przypomniała także, że kluczowym obowiązkiem państwa pozostaje stanowcza reakcja na wszelkie przejawy przemocy i pełna ochrona bezpieczeństwa obywateli.
Spoczął w rodzinnej ziemi
Jak informuje WP, po zakończeniu nabożeństwa kondukt żałobny z trumną niesioną przez kapłanów przeszedł wokół kościoła, po czym udał się na miejscowy cmentarz. Ksiądz Stanisław Zbojnowicz spoczął w rodzinnym grobie w Grzęsce, a sama ceremonia pochówku na cmentarzu miała charakter prywatny, skupiony wokół najbliższych i lokalnej wspólnoty.

Napisz komentarz
Komentarze