Jak przekazuje Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów, śledztwo dotyczy Damiana M., 43-letniego funkcjonariusza Komisariatu Policji w Boguchwale, który ma 13-letni staż służby.
Prokurator przedstawił mu trzy zarzuty dotyczące usiłowania kradzieży z włamaniem oraz dwóch dokonanych włamań do domów jednorodzinnych na terenie gmin Lubenia i Boguchwała.
Do pierwszego zdarzenia miało dojść 14 sierpnia 2026 roku w gminie Lubenia. Według ustaleń śledczych mężczyzna, ubrany w sportowy strój, rękawiczki i komin zasłaniający twarz, szarpał za klamkę drzwi wejściowych jednego z domów. Miał próbować dostać się do środka, ale nie zdołał sforsować zamkniętych drzwi. Właściciele posesji przebywali w tym czasie na przyjęciu weselnym.
Wcześniej miał wypytywać o monitoring i mieszkańców
Kolejne włamanie miało miejsce w nocy z 10 na 11 października 2026 roku, również na terenie gminy Lubenia. Jak wynika z materiału zgromadzonego przez prokuraturę, sprawca wyłamał okno prowadzące do kotłowni domu jednorodzinnego.
Z posesji miały zniknąć pieniądze: co najmniej 62 700 złotych, 1010 euro i 40 dolarów amerykańskich. Skradziono również konsolę PlayStation 4 z grami, przewody HDMI oraz złotą i srebrną biżuterię.
Szczególnie istotne dla śledczych są ustalenia dotyczące wcześniejszej wizyty podejrzanego na tej samej posesji. Jak przekazuje rzecznik prokuratury, 12 września 2026 roku Damian M. miał pojawić się tam jako dzielnicowy i rozmawiać z jednym z domowników. Wypytywał o kamery monitoringu, liczbę mieszkańców oraz ustalił, że w noc późniejszego włamania rodzina będzie uczestniczyć w weselu.
To jeden z wątków badanych w prowadzonym śledztwie.
Włamanie w gminie Boguchwała. Skradziono aparat i kolekcję monet
Trzeci zarzut dotyczy zdarzenia, do którego miało dojść między 26 września a 3 października 2026 roku na terenie gminy Boguchwała.
Według ustaleń prokuratury sprawca wybił szybę w drzwiach balkonowych domu jednorodzinnego, a następnie zabrał aparat fotograficzny Nikon Coolpix B700, wkrętarkę Black & Decker oraz kolekcję monet okolicznościowych o wartości nominalnej 4000 złotych.
Śledczy zgromadzili materiał dowodowy, który pozwolił na przedstawienie zarzutów funkcjonariuszowi.
Gotówka, biżuteria i sprzęt elektroniczny zabezpieczone w domu
24 października 2026 roku funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych Policji z wydziału w Rzeszowie przeszukali miejsce zamieszkania podejrzanego. W domu zabezpieczono między innymi 65 300 złotych w gotówce, liczne wyroby jubilerskie, zegarki, laptopy, tablety i inne urządzenia elektroniczne.
Zabezpieczono również konsolę PlayStation 4, którą zidentyfikowano jako przedmiot skradziony podczas włamania w nocy z 10 na 11 października. Odnaleziono także aparat Nikon Coolpix B700 oraz kolekcję monet okolicznościowych. Jak informuje prokuratura, pokrzywdzona rozpoznała te przedmioty i potwierdziła ich pochodzenie numerem seryjnym fabrycznego opakowania.
Na jednym z zabezpieczonych laptopów ujawniono ponadto odręcznie zapisane dane osobowe jednego z pokrzywdzonych.
Według rzecznika prokuratury podejrzany został również rozpoznany na nagraniu monitoringu dotyczącym próby włamania z 14 sierpnia.
Policjant nie przyznał się do zarzutów. Trafił do aresztu
Po przedstawieniu zarzutów Damian M. został przesłuchany w charakterze podejrzanego. Nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień.
Prokurator skierował do Sądu Rejonowego w Rzeszowie wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania. 26 października 2026 roku sąd uwzględnił go w całości i zdecydował o aresztowaniu mężczyzny na trzy miesiące.
Jak przekazuje Krzysztof Ciechanowski, decyzję uzasadniono obawą matactwa procesowego oraz grożącą podejrzanemu surową karą. Za kradzież z włamaniem, zgodnie z art. 279 § 1 Kodeksu karnego, grozi do 10 lat pozbawienia wolności.
Prokuratura podkreśla, że śledztwo ma charakter rozwojowy. Ze względu na planowane czynności procesowe i dobro postępowania na obecnym etapie nie ujawnia dalszych szczegółów.
Należy zaznaczyć, że Damian M. jest podejrzanym, a nie osobą prawomocnie skazaną. O jego odpowiedzialności karnej rozstrzygnie sąd.

Napisz komentarz
Komentarze