Do zdarzenia doszło w sobotę, 17 października, po godz. 21. Miejski dyżurny otrzymał zgłoszenie o zranieniu mężczyzny ostrym narzędziem w jednym z domów przy ul. Fiołkowej w Rzeszowie.
Z ustaleń interweniujących policjantów wynika, że 48-letniego gospodarza odwiedził znajomy. Mężczyźni wspólnie pili alkohol. W pewnym momencie doszło między nimi do wymiany zdań, podczas której gospodarz został ugodzony ostrym narzędziem w szyję.
Ranny mężczyzna trafił do szpitala. Nie znał danych osobowych napastnika, ale potrafił opisać jego wygląd.
Policjanci szybko namierzyli podejrzanego
Funkcjonariusze, jadąc na miejsce interwencji, mijali mężczyznę, którego ubiór przypominał opis przedstawiony przez pokrzywdzonego. To wzbudziło ich podejrzenia, że może mieć związek z atakiem.
Rozpoczęły się poszukiwania, w które zaangażowali się policjanci pełniący służbę w komendzie miejskiej oraz rzeszowscy kryminalni. Już po kilkudziesięciu minutach ustalono tożsamość podejrzanego i prawdopodobne miejsce jego ukrycia.
38-letni mieszkaniec województwa małopolskiego został zatrzymany w pustostanie położonym kilka ulic dalej. Od początku zaprzeczał, że zranił znajomego, i twierdził, że nic nie wie o zdarzeniu. Policjanci zwrócili jednak uwagę na ślady znajdujące się na jego odzieży i rękach, które podważały jego wyjaśnienia.
Po wykonaniu wstępnych czynności mężczyzna trafił do policyjnej izby zatrzymań.
Zarzut usiłowania spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu
Zebrane materiały przekazano do Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów. Prokurator wszczął śledztwo i przedstawił 38-latkowi zarzut usiłowania spowodowania u 48-letniego pokrzywdzonego ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu.
Zamierzonego skutku nie osiągnięto dzięki szybkiej interwencji medyków. Obrażenia poszkodowanego spowodowały jednak naruszenie czynności narządów ciała na okres przekraczający siedem dni.
Trzy miesiące w areszcie
We wtorek, na wniosek prokuratora, Sąd Rejonowy w Rzeszowie zastosował wobec podejrzanego tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy.
Za zarzucany czyn 38-latkowi grożą poważne konsekwencje karne. O jego odpowiedzialności zdecyduje sąd.

Napisz komentarz
Komentarze