Do zdarzenia doszło w Rzeszowie przy ul. Jabłońskiego. Pacjentka umówiła prywatną konsultację neurologiczną/psychiatryczną na godzinę 18:20, a za wizytę zapłaciła w recepcji 379 zł. Zgodnie z wytycznymi placówki stawiła się z odpowiednim wyprzedzeniem. Jak relacjonuje, po ponad 25 minutach oczekiwania pod gabinetem, lekarz zamiast niej wywołał innego pacjenta.
Zaniepokojona kobieta sprawdziła status wizyty w aplikacji mobilnej, gdzie ze zdziwieniem odkryła informację, że wizyta o 18:20 widnieje jako „zakończona”.
Długie kolejki i rezygnacja
Gdy pacjentka udała się do recepcji po wyjaśnienie sytuacji, poinformowano ją, że występują opóźnienia i poproszono o cierpliwość. Po ponownym powrocie pod gabinet i rozmowie z innymi oczekującymi okazało się, że opóźnienie sięga nawet kilku godzin – około godziny 19:00 przyjmowani byli pacjenci zarejestrowani na godziny 16:00 i 17:00.
– Szybko przeliczyłam, że przy takim opóźnieniu nie zostanę przyjęta przez długi czas, a placówka pracuje do 20:00 – relacjonuje pacjentka na nagraniu. Kobieta postanowiła zrezygnować z konsultacji, poprosiła o zwrot pieniędzy i opuściła placówkę. Zwraca jednak uwagę na znacznie szerszy, jej zdaniem groźny problem.
Biuro Prasowe LUX MED wyjaśnia
O komentarz do sprawy poprosiliśmy Biuro Prasowe Grupy LUX MED. Jak wynika z przesłanej odpowiedzi, opóźnienie w grafiku lekarza było konsekwencją przedłużającej się konsultacji z inną pacjentką, której stan wymagał natychmiastowej i rozszerzonej opieki.
- Opóźnienie w grafiku lekarza powstało w wyniku wizyty kontrolnej innej pacjentki. Ze względu na jej stan lekarz, kierując się przede wszystkim troską o jej bezpieczeństwo i dobro, nie mógł zakończyć konsultacji wcześniej, co wpłynęło na opóźnienie kolejnych konsultacji – informuje Biuro Prasowe Grupy LUX MED.
Przedstawiciele sieci medycznej odnieśli się również do braku informacji dla kolejnych pacjentów oraz błędnego statusu w aplikacji:
- Należy zaznaczyć, że lekarz był w tym czasie skoncentrowany na zapewnieniu właściwej opieki pacjentce przebywającej w gabinecie oraz na możliwie sprawnym przyjmowaniu kolejnych oczekujących pacjentów, przez co nie powiadomił recepcji o opóźnieniu – przekazuje biuro prasowe Lux Medu.
Dwie strony medalu i problem systemowy
Choć opóźnienia wynikające z udzielania ratującej zdrowie lub życie pomocy w gabinecie lekarskim są w pełni zrozumiałe i uzasadnione etycznie, sytuacja opisana przez rzeszowiankę sygnalizuje znacznie głębsze, systemowe problemy polskiej opieki psychiatrii.
– To była wizyta u psychiatry. W mojej karcie widnieje informacja o stanie kryzysowym. To nie było rutynowe badanie kontrolne. Dla osoby w głębokim kryzysie psychicznym odmowa lub wielogodzinne opóźnienie w dostępie do pomocy może mieć tragiczne skutki – podkreśla 31-latka.
Bariera finansowa oraz próg odwagi
Dla osoby znajdującej się w głębokim kryzysie psychicznym, depresji czy po próbie samobójczej, przełamanie wstydu i znalezienie siły na szukanie pomocy wymaga ogromnej odwagi.
Koszt rzędu blisko 400 zł za pojedynczą konsultację prywatną to kwota, na którą wielu pacjentów w ogóle nie może sobie pozwolić. Gdy osoba w kryzysie decyduje się wydać taką sumę z nadzieją na natychmiastowy ratunek, a na miejscu zderza się z wielogodzinnym oczekiwaniem i chaosem informacyjnym, pojawia się poczucie bezsilności, rezygnacji i porzucenia.
Dylemat lekarza
Z drugiej strony znajduje się lekarz specjalista, zderzający się z ogromnym obciążeniem i presją. Psychiatria nie jest dziedziną szablonową – nie da się precyzyjnie przewidzieć czasu trwania wizyty, gdy w gabinecie pacjent potrzebuje natychmiastowej interwencji kryzysowej. Lekarz staje wówczas przed dylematem: przerwać wizytę i nie udzielić pełnej pomocy osobie w gabinecie czy przedłużyć konsultację kosztem harmonogramu i cierpliwości kolejnych oczekujących.
- Utrudnienie w komunikacji między gabinetem a recepcją było incydentalne i zdecydowanie odbiega od standardów naszej obsługi. Po ponownym zgłoszeniu pacjentki do recepcji koordynator przekazał informację o opóźnieniu. Traktujemy komfort i bezpieczeństwo naszych pacjentów priorytetowo, dlatego sytuacja została wewnętrznie wyjaśniona” – dodaje przedstawiciel placówki Lux Med.
Systemowa niewydolność
U źródeł obu tych perspektyw leży drastyczny niedobór lekarzy psychiatrów w Polsce oraz wielomiesięczne kolejki do specjalistów w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia. Szwankujący system ochrony zdrowia psychicznego powoduje, że prywatne gabinety i komercyjne centra medyczne stają się dla wielu osób jedyną, ostatnią deską ratunku. Przeładowane grafiki i brak zapasowych procedur w sytuacjach kryzysowych sprawiają jednak, że komercyjny system również bywa niewydolny.
Mimo że pacjentka otrzymała zwrot środków za nieodbytą wizytę, sprawa wywołała szeroką dyskusję w mediach społecznościowych na temat standardów obsługi pacjentów w prywatnych placówkach medycznych, szczególnie w kontekście opieki nad zdrowiem psychicznym.

Napisz komentarz
Komentarze