Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 8 sierpnia 2026 09:35
RZESZÓW INFO
Reklama

Solina daje „popalić”. Lawina akcji ratowników nad jeziorem [ZDJĘCIA]

Podziel się
Oceń

Upały, tłumy turystów, pełne kąpieliska i intensywny ruch na wodzie. Miniony tydzień nad Jeziorem Solińskim był wyjątkowo pracowity dla ratowników Bieszczadzkiego WOPR. Od niedzieli do piątku interweniowali przy licznych zdarzeniach – od urazów i zasłabnięcia, przez poszukiwania 18-latka na SUP-ie, aż po wywrócony jacht i rodzinę, której rowerek wodny zaczął nabierać wody.

Za nami kolejny bardzo intensywny wakacyjny tydzień nad Jeziorem Solińskim. Wysokie temperatury przyciągnęły nad wodę tłumy wypoczywających. Dużo działo się także na samym akwenie – odbywały się regaty, a popularne kąpieliska przeżywały prawdziwe oblężenie.

Dla ratowników Bieszczadzkiego WOPR oznaczało to niemal codzienną gotowość do działania.

Mężczyzna z hipoglikemią na tratwie

Pierwsza z poważniejszych interwencji miała miejsce w niedzielę. Załoga R1 została zadysponowana do mężczyzny z hipoglikemią, który znajdował się na tratwie w rejonie Wyspy Skalistej.

Ratownicy udzielili mu pomocy, a następnie poszkodowany został przekazany zespołowi ratownictwa medycznego.

Tego samego dnia ratownicy interweniowali również przy urazach kończyn.

14-latek spadł ze szlaku. Konieczny był śmigłowiec

W poniedziałek ratownicy pomagali zespołowi ambulansu wodnego podczas transportu 14-letniego chłopca, który spadł ze szlaku w rejonie Zatoki Drewnianej.

Poszkodowany został przetransportowany na Wyspę Okresową. Stamtąd został zabrany przez śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego i trafił do szpitala w Rzeszowie.

Tego dnia ratownicy podejmowali również inne interwencje związane z urazami, między innymi ranami kończyn.

18-latek zniknął na SUP-ie. Szybko okazało się, co się stało

W środę ratownicy dyżurni otrzymali zgłoszenie o zaginięciu 18-latka, który pływał po Jeziorze Solińskim na desce SUP.

Rozpoczęto poszukiwania. Mężczyzna został szybko odnaleziony przez patrol Bieszczadzkiego WOPR w innej zatoce.

Jak się okazało, 18-latek popłynął w zupełnie inne miejsce, niż wcześniej przekazał swojej rodzinie.

Piątek przyniósł serię interwencji

Najbardziej intensywnym dniem tygodnia okazał się piątek. Ratownicy kilkukrotnie musieli ruszać na pomoc osobom znajdującym się na wodzie.

Najpierw otrzymali zgłoszenie dotyczące rowerka wodnego, który zaczął nabierać wody. Na pokładzie znajdowała się rodzina – rodzice oraz troje dzieci.

Ratownicy bezpiecznie przetransportowali wszystkich na brzeg.

Chwilę później wpłynęło kolejne zgłoszenie. Tym razem chodziło o wywrócony jacht w rejonie Wyspy Energetyka.

Na pokładzie znajdowały się trzy osoby. Na szczęście żadna z nich nie doznała poważnych obrażeń.

Sama akcja techniczna była jednak bardzo wymagająca. Postawienie jachtu zajęło ratownikom niemal trzy godziny.

W działaniach pomagali również inspektorzy Urzędu Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu, Delegatury w Krakowie, którzy tego dnia prowadzili kontrole jednostek na akwenie, a także policjanci.

Kolejna łódź dryfowała bez załogi

Podczas akcji związanej z wywróconym jachtem ratownicy otrzymali kolejne zgłoszenie.

Tym razem chodziło o dryfującą łódź bez załogi.

Jedna z załóg BWOPR zabezpieczyła jednostkę i odholowała ją w bezpieczne miejsce.

Wieczorem ratownicy ponownie ruszyli do działania. W rejonie Werlasu pomogli mężczyźnie, który doznał urazu stopy. Poszkodowany został zaopatrzony przez ratowników.

Ratownicy apelują: nad wodą nie ma miejsca na brawurę

Miniony tydzień pokazał, jak szybko wypoczynek nad Jeziorem Solińskim może zamienić się w sytuację wymagającą profesjonalnej pomocy.

Bieszczadzkie WOPR przypomina, aby podczas wypoczynku nad wodą zachować szczególną ostrożność.

Ratownicy apelują, aby:

  • korzystać ze strzeżonych kąpielisk i stosować się do poleceń ratowników,
  • nie przeceniać swoich możliwości,
  • przed wypłynięciem sprawdzać warunki na wodzie,
  • korzystając ze sprzętu wodnego, zawsze pamiętać o odpowiedniej kamizelce,
  • pod żadnym pozorem nie wchodzić do wody i nie korzystać ze sprzętu pływającego po alkoholu.

W sytuacji zagrożenia na Jeziorze Solińskim można dzwonić do Bieszczadzkiego WOPR pod numer alarmowy 607 112 112.

Jak podkreślają ratownicy, w sytuacji zagrożenia lepiej wezwać pomoc kilka minut za wcześnie niż kilka minut za późno.

Przed nami kolejne dni wakacji, a wraz z nimi kolejne tłumy nad Jeziorem Solińskim. Ratownicy apelują, by wypoczynek nad wodą zawsze łączyć z rozsądkiem i odpowiedzialnością.

Źródło: Bieszczadzkie WOPR

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama