Gdy w przestrzeni publicznej pojawia się temat budowy nowej spalarni, wyobraźnia wielu osób natychmiast podsuwa standardowy, znany z dużych miast scenariusz. Widzimy nowoczesny zakład, w którym odpady zmieszane z naszych koszy trafiają na ruszt, a wygenerowane ciepło płynie rurami do miejskiej sieci, ogrzewając kaloryfery w mieszkaniach. Taki obraz bywa chętnie wykorzystywany w przekazach mających uspokoić opinię publiczną.
Problem polega na tym, że ten idylliczny opis w żaden sposób nie odpowiada realiom planowanej inwestycji w Kozodrzy. Aby zrozumieć, co naprawdę ma powstać na terenie, mieszkańcy odrzują potoczne wyobrażenia i przyglądają się twardym zapisom zawartym w dokumencie źródłowym – raporcie o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko.
Piec obrotowy zamiast rusztu: Inna technologia, inny profil odpadów
Podstawowa różnica kryje się w zastosowanej technologii. Klasyczne miejskie spalarnie odpadów komunalnych opierają się na technologii rusztowej, stworzonej do ciągłego spalania strumienia stałych odpadów z gospodarstw domowych.
Raport dotyczący inwestycji w Kozodrzy przewiduje natomiast budowę dwóch linii wyposażonych w piece obrotowe z komorami dopalania. To specyficzne rozwiązanie technologiczne, przeznaczone do zadań specjalnych – utylizacji odpadów trudnych, skażonych oraz niebezpiecznych, które wymagają bardzo wysokich temperatur i specyficznych warunków procesowych.
Instalacja w Kozodrzy ma być przeznaczona przede wszystkim do spalania odpadów medycznych i weterynaryjnych (w tym zakaźnych i niebezpiecznych), a także szerokiego katalogu substancji przemysłowych. Nie jest to instalacja dedykowana zwykłym odpadom z domowych koszy.
To nie jest ogrzewanie dla mieszkańców
Kolejnym przekłamaniem pojawiającym się w dyskusjach jest przedstawianie Zakładu Termicznego Przekształcania Odpadów (ZTPO) jako klasycznej elektrociepłowni miejskiej, powstającej po to, by zapewnić stabilne i tanie ogrzewanie lokalnej społeczności.
W rzeczywistości planowany zakład w Kozodrzy nie jest projektowany jako element istniejącego gminnego czy miejskiego systemu ciepłowniczego, do którego ciepło byłoby regularnie i bezprzerwowo dostarczane. Nazywanie go „miejską ciepłownią” jest zatem głębokim nadużyciem i wprowadzaniem mieszkańców w błąd. Społeczność sądzi, że ma tu do czynienia z komercyjną instalacją utylizacyjną, a nie z lokalnym dostawcą ciepła do naszych kaloryferów.
Protest mieszkańców: „Nie dla niebezpiecznej spalarni w Kozodrzy”
19 sierpnia opór społeczny przybrał formę bezpośrednich działań. Na terenie planowanej inwestycji zgromadziło się kilkadziesiąt osób, aby sprzeciwić się budowie zakładu. Zgromadzeni mieszkańcy przynieśli ze sobą wyliczenia oraz dokumentację, wyrażając głębokie obawy o swoje zdrowie, bezpieczeństwo oraz jakość powietrza w regionie.
Demonstracja po protestach na miejscu planowanej inwestycji przeniosła się pod Urząd Gminy Ostrów, gdzie do protestujących wyszedł wójt Grzegorz Ożóg. Samorządowiec zapewnił, że głos mieszkańców odgrywa kluczową rolę, a decyzja środowiskowa wymagana do powstania inwestycji procedowana jest w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Rzeszowie i proces ten może potrwać od półtora roku do dwóch lat.
Gigantyczna skala inwestycji i kluczowe pytania społeczności
Podczas protestu mieszkańcy zwrócili uwagę na drastyczny rozjazd między potrzebami województwa a parametrami inwestycji. Firma Rapid Sp. z o.o. planuje na działce 2737/42 budowę instalacji zdolnej do przetwarzania aż 34 tysięcy ton odpadów rocznie.
Wśród przyjmowanych odpadów mają znaleźć się m.in. odpady medyczne, weterynaryjne oraz niebezpieczne.
Dla porównania — według oficjalnych danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska, w całym województwie podkarpackim w 2022 roku wytworzono około 3,9 tys. ton odpadów medycznych i weterynaryjnych. Planowana w Kozodrzy instalacja ma mieć zatem przepustowość ponad 8-krotnie większą niż łączna ilość tego typu odpadów powstających w całym regionie.
Pytania, które stawia lokalna społeczność
Skąd będą przywożone odpady do Kozodrzy?
Dla jakiego obszaru w rzeczywistości ma pracować ta instalacja?
Ile ciężarówek dziennie będzie kierować się do naszej miejscowości?
34 tys. ton odpadów rocznie to nie jest mała, lokalna instalacja. Mieszkańcy podkreślają, że mają prawo wiedzieć, jaki jest rzeczywisty plan funkcjonowania zakładu oraz jaki będzie jego wpływ na okolicę
Plan Wojewódzki potwierdza: Brak zapotrzebowania na nowe moce
Obawy mieszkańców pokrywają się z zapisami w Planie Gospodarki Odpadami dla Województwa Podkarpackiego, który jednoznacznie wskazuje na istniejące na terenie województwa instalacje termicznego przekształcania odpadów niebezpiecznych posiadają nadwyżki mocy przerobowych w stosunku do rzeczywistych potrzeb regionu.
W zakresie zakaźnych odpadów medycznych i weterynaryjnych obecne moce przerobowe są w pełni wystarczające.
Konsultacje społeczne
Do 11 września trwają konsultacje społeczne, w ramach których mieszkańcy mogą składać oficjalne petycje, uwagi oraz wnioski. Przyszłość Kozodrzy wymaga merytorycznej dyskusji opartej na dokumentach, faktach i uwzględnieniu głosu społeczności, która nie godzi się na przekształcenie swojej okolicy w ponadregionalny ośrodek utylizacji odpadów niebezpiecznych.
Wzmocnienie po stronie społecznej: Towarzystwo na rzecz Ziemi dołącza do postępowania
Walka o rzetelne zbadanie oddziaływania inwestycji zyskała mocne wsparcie prawne i merytoryczne. Postanowieniem z dnia 17 sierpnia 2026 r., Wójt Gminy Ostrów dopuścił Towarzystwo na rzecz Ziemi z siedzibą w Oświęcimiu (reprezentowane przez Prezesa Piotra Rymarowicza) do udziału na prawach strony w postępowaniu administracyjnym w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach.
Organizacja ta – działająca nieprzerwanie od 2001 roku i posiadająca status organizacji pożytku publicznego – złożyła wniosek 14 sierpnia, powołując się na swoje cele statutowe, m.in. ochronę zdrowia i życia ludzi przed szkodliwym oddziaływaniem odpadów oraz dążenie do praworządności i rzetelności działań administracji w sprawach ochrony środowiska.
Co oznacza udział organizacji ekologicznej na prawach strony?
Towarzystwo na rzecz Ziemi uzyskało pełne uprawnienia procesowe. Oznacza to możliwość czynnego udziału w każdym etapie sprawy, składania wniosków dowodowych, wglądu w pełną dokumentację, patrolowania przestrzegania procedur oraz wniesienia oficjalnego odwołania od decyzji kończącej postępowanie. To gwarancja, że raport środowiskowy zostanie poddany niezależnej, ekspertyzowej analizie.

Napisz komentarz
Komentarze