Błyskawiczna akcja służb ratunkowych
Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o tragedii w Nowosielcu w czwartek, 30 lipca, tuż po godzinie 16. Spokojna dotąd miejscowość w powiecie niżańskim w krótkim czasie zaroiła się od radiowozów policji oraz karetek pogotowia. Widząc powagę sytuacji i stan małej pacjentki, ratownicy bezพahania zdecydowali o zadysponowaniu śmigłowca LPR. Poduszkowiec wylądował w pobliżu miejsca zdarzenia, a o godzinie 16.45 odleciał z małą pacjentką na pokładzie w kierunku specjalistycznej placówki medycznej w Rzeszowie.
Babcia za kierownicą
Początkowo z przekazów świadków i lokalnych mieszkańców wyłaniał się obraz tragedii, według którego to matka dziewczynki, wracając z zakupów i manewrując pojazdem na podwórku, nie zauważyła i potrąciła swoje dziecko. Informacje te zostały jednak szybko zweryfikowane przez funkcjonariuszy z Komendy Powiatowej Policji w Nisku. Mundurowi potwierdzili, że pojazd wprawdzie należał do matki poszkodowanej 18-miesięcznej dziewczynki, jednak w momencie feralnego manewru za kierownicą samochodu siedziała jej babcia.
Walczą o zdrowie małej pacjentki
Obecnie policjanci pod nadzorem prokuratora szczegółowo wyjaśniają dokładne okoliczności i przyczyny tego tragicznego zdarzenia na prywatnej posesji. Stan zdrowia przetransportowanej do Rzeszowa dziewczynki nie został jeszcze oficjalnie podany do wiadomości publicznej. Całe Podkarpacie z niepokojem i nadzieją czeka na pomyślne wieści ze szpitala.

Napisz komentarz
Komentarze