Proces trwał osiem lat i rozpoczął się w czerwcu 2018 roku. Na ławie oskarżonych zasiadło 17 osób, w tym 14 byłych i emerytowanych funkcjonariuszy policji. Sprawa od lat budziła ogromne emocje i była symbolem jednej z najbardziej tajemniczych zbrodni w Polsce.
Główny oskarżony odpowiadał za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem
Najpoważniejsze zarzuty usłyszał Paweł K., którego prokuratura oskarżyła o zabójstwo Iwony Cygan ze szczególnym okrucieństwem. Według śledczych miał zaatakować nastolatkę w sierpniu 1998 roku, zadać jej liczne ciosy twardym narzędziem, a następnie – przy pomocy dwóch innych osób – wywieźć ją w okolice wałów przeciwpowodziowych w Łęce Szczucińskiej, gdzie miało dojść do jej śmierci.
O współsprawstwo oskarżony był także jego ojciec, Józef K. Obaj nie przyznawali się do winy.
Wśród oskarżonych znalazła się również koleżanka zamordowanej, Renata G.-D., której zarzucono utrudnianie postępowania karnego oraz składanie fałszywych zeznań.
Byli policjanci również stanęli przed sądem
Znaczną część aktu oskarżenia stanowiły zarzuty wobec 14 byłych funkcjonariuszy policji. Prokuratura zarzuciła im nadużycie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz poplecznictwo, polegające na utrudnianiu postępowania karnego.
Według śledczych działania funkcjonariuszy miały przyczynić się do wieloletniego niewyjaśnienia zbrodni.
Zabójstwo, które przez lata pozostawało zagadką
Do tragedii doszło w nocy z 13 na 14 sierpnia 1998 roku w Szczucinie. Ciało 17-letniej Iwony Cygan odnaleziono następnego dnia przy wale Wisły w Łęce Szczucińskiej. Z ustaleń śledczych wynikało, że dziewczyna została uduszona, a miejsce zbrodni upozorowano w taki sposób, by sugerować napaść na tle seksualnym.
Pierwsze śledztwo zakończyło się umorzeniem z powodu niewykrycia sprawców. Dopiero po niemal dwóch dekadach sprawa wróciła na wokandę dzięki pracy śledczych z krakowskiego Archiwum X oraz Prokuratury Krajowej.
Przełom nastąpił w 2016 roku, kiedy – według prokuratury – udało się przełamać wieloletnią zmowę milczenia. Rok później zatrzymano pierwszych podejrzanych, a Paweł K. został sprowadzony do Polski z Austrii na podstawie ekstradycji.
Wyrok nie kończy sprawy
Piątkowy wyrok Sądu Okręgowego w Rzeszowie nie jest prawomocny, co oznacza, że strony postępowania będą mogły złożyć apelację. Ostateczne rozstrzygnięcie jednej z najgłośniejszych spraw kryminalnych w Polsce może więc zapaść dopiero po rozpoznaniu sprawy przez sąd wyższej instancji.
Po blisko 28 latach od śmierci Iwony Cygan i ośmiu latach procesu zapadło rozstrzygnięcie, które z pewnością wywoła szeroką dyskusję i pozostawi wiele pytań dotyczących jednej z najbardziej zagadkowych zbrodni w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Napisz komentarz
Komentarze