Rządowa reforma pod osłoną billboardów
Kampania „Sprawiedliwe Sądy” wystartowała w momencie, gdy rząd Prawa i Sprawiedliwości forsował kontrowersyjne ustawy zmieniające funkcjonowanie Sądu Najwyższego, Krajowej Rady Sądownictwa oraz sądów powszechnych. Pomysłodawcą i wykonawcą akcji była Polska Fundacja Narodowa (PFN) – podmiot powołany niedługo wcześniej przez 17 państwowych gigantów energetycznych i paliwowych.
Oficjalnym celem akcji miało być przybliżenie obywatelom założeń reformy oraz rzekome budowanie pozytywnego wizerunku Polski. W praktyce cała przestrzeń publiczna została zalana materiałami uderzającymi w środowisko sędziowskie. Na billboardach w całej Polsce oraz na specjalnie utworzonych stronach internetowych pojawiały się hasła sugerujące patologie w sądownictwie. Eksponowano odosobnione przypadki przewinień sędziów, a całą grupę zawodową przedstawiano w wysoce krytycznym świetle.
Sprzeczność z celem i milionowe koszty
Akcja od początku budziła ogromne zastrzeżenia prawne i polityczne. Zgodnie ze swoim statutem Polska Fundacja Narodowa powstała po to, by promować Polskę za granicą, dbać o jej gospodarczy wizerunek oraz chronić dobre imię Rzeczypospolitej. Tymczasem kampania „Sprawiedliwe Sądy” skierowana była do odbiorcy wewnętrznego i służyła budowaniu poparcia dla konkretnych projektów politycznych ówczesnej obozu rządzącego.
Na realizację akcji – obejmującej billboardy, spoty telewizyjne, działania w mediach społecznościowych oraz usługi agencji PR – PFN przeznaczyła ponad 8,4 mln zł. Opozycja i organizacje pozarządowe jednoznacznie wskazywały, że mogło dojść do nielegalnego finansowania marketingu politycznego ze środków spółek Skarbu Państwa.
Prokuratorski finał i gigantyczne zabezpieczenia majątkowe
Śledztwo dotyczące nieprawidłowości przy organizacji kampanii prowadzi obecnie Prokuratura Regionalna w Rzeszowie. Prokuratorzy zarzucają podejrzanym, że wydatkowanie środków na ten cel było wprost sprzeczne ze statutem fundacji, co doprowadziło do wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach.
W lipcu 2026 roku rzeszowska prokuratura wydała serię kluczowych postanowień o zabezpieczeniu majątkowym na mieniu podejrzanych. Wobec Macieja Świrskiego, byłego Przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji dokonano zajęcia środków na prywatnym rachunku bankowym do kwoty 200 tys. zł, z czego bank zdołał już zabezpieczyć około 191 tys. zł. Śledczy ustanowili również hipotekę przymusową w wysokości 1 mln zł na zabudowanej nieruchomości gruntowej stanowiącej jego współwłasność. Ponadto prokurator zajął dochody podejrzanego z tytułu wynagrodzenia za pracę w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji do kwoty aż 5 mln zł.
Sankcje majątkowe dotknęły również drugiego z podejrzanych. Na nieruchomości należącej do Cezarego J. ustanowiono hipotekę przymusową na kwotę 2 mln zł. Wszystkie wydane postanowienia, mimo że są nieprawomocne i przysługuje na nie zażalenie do sądu, stanowią natychmiast wykonalny tytuł wykonawczy.
W toku tego samego wielowątkowego śledztwa wzywana była także była premier Beata Szydło, na którą rzeszowscy śledczy nałożyli wcześniej karę porządkową za niestawiennictwo na przesłuchaniach. Weryfikacja kulis powstania kampanii wchodzi obecnie w swoją najbardziej stanowczą fazę.

Napisz komentarz
Komentarze