Groźny pocisk eksplodował przy uderzeniu w ziemię
Informację o pochodzeniu rakiety wiceminister obrony narodowej przekazał po bezpośredniej konsultacji z Dowódcą Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych, generałem Maciejem Nowakiem.
Z uzyskanych ustaleń wynika, że w pobliżu Tarnawy-Kolonii rozbił się rosyjski pocisk manewrujący Ch-101, który jest konstrukcyjnie przystosowany między innymi do przenoszenia głowic jądrowych. W tym przypadku obiekt eksplodował w momencie zetknięcia z podłożem, wywołując potężny wybuch. Śledztwo w tej sprawie natychmiast wszczęła Prokuratura Okręgowa w Lublinie, która zaznaczyła, że na miejscu odnaleziono znaczne ilości materiału wybuchowego.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
Nocny atak na Ukrainę i akcja polskich myśliwców
Do niebezpiecznego incydentu doszło w trakcie zmasowanego rosyjskiego ostrzału terytorium Ukrainy, którego celem był między innymi sąsiadujący z Polską Lwów. W pewnym momencie polskie systemy wykryły, że w kierunku naszej granicy zmierza grupa około 20 rakiet.
W reakcji na bezpośrednie zagrożenie natychmiast poderwano polskie myśliwce F-16, które miały osłaniać przestrzeń powietrzną kraju. Mimo iż siła eksplozji na Lubelszczyźnie była ogromna i doprowadziła do powstania leju o głębokości pięciu metrów oraz szerokości dziesięciu metrów, w zdarzeniu nikt nie ucierpiał.
Czy to była zaplanowana prowokacja ze strony Rosji
Przedstawiciele resortu obrony podkreślają, że na obecnym etapie wykluczyć nie można żadnego scenariusza, w tym również celowego działania ze strony rosyjskiej. Szczegółowa odpowiedź na pytanie o intencje agresora będzie możliwa po dokładnej analizie danych wywiadowczych w nadchodzących tygodniach.
Władze apelują o czujność i realistyczne podejście do sytuacji przy granicy, wskazując, że w obliczu trwającego konfliktu podobne incydenty oraz prowokacje mogą się powtarzać.

Napisz komentarz
Komentarze