Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 10 września 2026 13:41
RZESZÓW INFO
Reklama

Zabójstwo w Boguchwale. Morderca 31-latka nie trafi jednak za kraty!

Podziel się
Oceń

Sąd Okręgowy w Rzeszowie prawomocnie umorzył postępowanie karne wobec 36-letniego Łukasza R., podejrzanego o zabójstwo mieszkańca Boguchwały. Mężczyzna miał podpalić budynek gospodarczy, w którym ukryła się jego ofiara. Biegli uznali, że w chwili popełnienia czynu był całkowicie niepoczytalny. Sąd zdecydował o jego bezterminowym pobycie w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.
Zabójstwo w Boguchwale. Morderca 31-latka nie trafi jednak za kraty!

Źródło: archiwum policji

Do tragedii doszło w nocy z 19 na 20 września 2025 roku przy ulicy Partyzantów w Boguchwale. Jak ustalili śledczy, 36-letni Łukasz R. oraz 31-letni mieszkaniec miejscowości znali się. Tego wieczoru wspólnie spożywali alkohol. W pewnym momencie między mężczyznami doszło do gwałtownej kłótni.

Według ustaleń prokuratury Łukasz R. zaczął grozić swojemu znajomemu.

31-latek, obawiając się ataku, uciekł i schronił się w opuszczonym, drewnianym budynku gospodarczym. Zamknął za sobą drzwi. Wcześniej zdążył jeszcze wysłać swojej siostrze wiadomość SMS, w której poinformował, że Łukasz R. grozi mu podpaleniem budynku.

Podpalił siano. Mężczyzna nie zdołał uciec

Kiedy 36-latek nie był w stanie dostać się do środka przez zamknięte drzwi, miał zrealizować swoją groźbę.

Podpalił siano znajdujące się w sąsiedniej części budynku, a następnie oddalił się z miejsca zdarzenia.

Ogień bardzo szybko objął drewniany obiekt. Płomienie odcięły 31-latkowi możliwość ucieczki.

Na miejsce przyjechała zaalarmowana siostra ofiary wraz ze znajomym. Kiedy dotarli pod wskazany adres, budynek był już cały w ogniu. Strażacy po ugaszeniu pożaru odnaleźli w zgliszczach zwęglone ciało 31-letniego mężczyzny.

Przyznał się do zabójstwa

Łukasz R. został zatrzymany przez policjantów. 21 września 2025 roku usłyszał zarzut zabójstwa z art. 148 § 1 Kodeksu karnego.

Podczas przesłuchania przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył szczegółowe wyjaśnienia. Dzień później, 22 września, decyzją sądu został tymczasowo aresztowany.

W toku śledztwa kluczowe znaczenie miały jednak badania dotyczące jego stanu psychicznego.

Prokuratura powołała biegłych lekarzy psychiatrów oraz psychologa. Przeprowadzono szczegółowe badania i obserwację podejrzanego.

Wnioski ekspertów okazały się jednoznaczne.

Biegli uznali, że w chwili popełnienia czynu Łukasz R. miał całkowicie zniesioną zdolność rozpoznania znaczenia swojego postępowania oraz pokierowania nim.

Oznacza to stwierdzenie całkowitej niepoczytalności w rozumieniu art. 31 § 1 Kodeksu karnego.

Postępowanie zostało umorzone, ale mężczyzna nie wyjdzie na wolność

Ze względu na ustalenia biegłych Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie 2 lutego 2026 roku skierowała do sądu wniosek o umorzenie postępowania karnego i zastosowanie wobec 36-latka środka zabezpieczającego.

Sąd Okręgowy w Rzeszowie przychylił się do tego wniosku.

Postępowanie karne zostało prawomocnie umorzone na podstawie art. 17 § 1 pkt 2 Kodeksu postępowania karnego. Przepis ten ma zastosowanie w sytuacji, gdy ustawa stanowi, że sprawca nie podlega karze.

Jednocześnie sąd uznał, że ze względu na stan zdrowia psychicznego mężczyzny istnieje wysokie prawdopodobieństwo ponownego popełnienia przez niego czynu o wysokiej szkodliwości społecznej.

Dlatego zastosowano wobec niego środek zabezpieczający w postaci bezterminowego pobytu w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

Łukasz R. zostanie tam poddany przymusowemu leczeniu.

Sprawa ma więc nietypowy finał. Mężczyzna nie został skazany na karę pozbawienia wolności, ponieważ w świetle opinii biegłych nie można przypisać mu winy karnej z uwagi na całkowitą niepoczytalność w chwili czynu. Jednocześnie sąd uznał, że jego stan stwarza poważne zagrożenie i zdecydował o jego pobycie w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

Postanowienie Sądu Okręgowego w Rzeszowie jest prawomocne.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama