Skazany za zabójstwo w Monachium. Od lat utrzymuje, że nie popełnił tej zbrodni
Piotr Pytel został skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności za zabójstwo Ecateriny I., do którego doszło w 2006 roku w Monachium. Mężczyzna od początku utrzymuje jednak, że nie brał udziału w zabójstwie i padł ofiarą pomyłki wymiaru sprawiedliwości.
Jak przekazuje TVP Rzeszów, według akt sprawy Piotr Pytel znał późniejszego sprawcę – Tomasza W. Obaj mieli planować okradzenie kobiety. Pytel twierdzi jednak, że jedynie podwiózł znajomego pod budynek i czekał na pobliskim przystanku autobusowym, a o zabójstwie dowiedział się dopiero z mediów.
Przyznał się inny mężczyzna. Niemiecki sąd nie wznowił procesu
Przełom nastąpił w 2010 roku, kiedy Tomasz W. został zatrzymany w związku z inną sprawą. W trakcie przesłuchania przyznał się do zabójstwa kobiety w Monachium i oświadczył, że działał sam. Został następnie deportowany i skazany na 10 lat pozbawienia wolności.
Mimo tego niemiecki sąd nie zdecydował się na wznowienie procesu Piotra Pytla. Jego obrońca, mec. Marek Tokarczyk, od lat podkreśla, że w sprawie brakowało bezpośrednich dowodów świadczących o udziale jego klienta w zabójstwie.
Ruszyła procedura ułaskawienia
Kilka dni temu minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny potwierdził uruchomienie procedury zmierzającej do ułaskawienia Piotra Pytla. Obecne opuszczenie zakładu karnego nastąpiło na podstawie decyzji o przerwie w odbywaniu kary, a nie w wyniku ułaskawienia.
Ostateczna decyzja w sprawie prawa łaski będzie należała do Prezydenta RP.
Sprawa, która wciąż budzi ogromne emocje
Historia Piotra Pytla od lat wywołuje liczne kontrowersje i pytania o prawidłowość postępowania prowadzonego przed niemieckim wymiarem sprawiedliwości. Po ponad 20 latach spędzonych za kratami mężczyzna odzyskał wolność, jednak jego sprawa formalnie nie została zakończona. Teraz oczy opinii publicznej zwrócone są na decyzję Prezydenta RP, który rozstrzygnie, czy Piotr Pytel zostanie ostatecznie ułaskawiony.

Napisz komentarz
Komentarze