Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 5 października 2026 14:52
RZESZÓW INFO
Reklama

Nocna prohibicja w Rzeszowie? Nowa Lewica popiera zakaz, ale ostrzega przed „piwną furtką”

Podziel się
Oceń

Już w najbliższy wtorek rzeszowscy radni zdecydują o losach nocnego handlu alkoholem w stolicy Podkarpacia. Choć projekt wprowadzenia ograniczeń w godzinach 22:00–6:00 budzi spore emocje, niespodziewany głos w dyskusji zabrała rzeszowska Nowa Lewica. Działacze jednoznacznie popierają samą ideę walki z nocnym hałasem, jednak obecną wersję uchwały nazywają bublem prawnym. Powód? Zaskakujące wyłączenie z zakazu piwa i lekkich trunków, które zdaniem polityków zniweczy cały sens nowych przepisów.
Nocna prohibicja w Rzeszowie? Nowa Lewica popiera zakaz, ale ostrzega przed „piwną furtką”

Źródło: materiały prasowe Nowej Lewicy Rzeszów

Rzeszów idzie śladem innych metropolii. Mieszkańcy żądają spokoju

Temat nocnej prohibicji wraca na wokandę z ogromną siłą. Rzeszów ma szansę dołączyć do grona blisko 180 polskich gmin, które zdecydowały się na radykalne ukrócenie nocnego handlu procentami w sklepach i na stacjach paliw. Dla mieszkańców Śródmieścia – pełniącego funkcję imprezowego serca miasta – oraz osób żyjących w sąsiedztwie całodobowych monopolowych, wtorkowa sesja Rady Miasta to walka o fundamentalne prawo do nocnego odpoczynku i bezpieczeństwa.

PRZECZYTAJ TAKŻE:

Przedstawiciele Nowej Lewicy wyraźnie podkreślają, że nie mówimy tutaj o całkowitej prohibicji czy uderzeniu w branżę gastronomiczną. Alkohol wciąż będzie legalnie dostępny w pubach, klubach i restauracjach, czyli w przestrzeni kontrolowanej. Zmiany mają uderzyć przede wszystkim w uciążliwe zjawisko picia „na dziko” na osiedlowych ławkach, w bramach kamienic czy na murkach, co od lat generuje konflikty społeczne i zakłóca ciszę nocną.

Kontrowersyjny wyjątek w przepisach. Piwo do 18% poza cenzurą?

Choć intencje autorów projektu wydają się słuszne, diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. Rzeszowska Nowa Lewica alarmuje, że w obecnym kształcie uchwała będzie całkowicie nieskuteczna. Wszystko przez zapis, który wyłącza spod zakazu sprzedaży napoje o zawartości alkoholu poniżej 4,5% oraz wszystkie piwa do 18% mocy.

Działacze Lewicy bezlitośnie punktują ten pomysł, nazywając go logicznym błędem. Trudno bowiem ignorować fakt, że piwo to również alkohol, którym można się upoić i który generuje dokładnie takie same problemy społeczne oraz wizerunkowe w przestrzeni miejskiej. Zamiast realnego rozwiązania problemu, Rzeszów może doczekać się jedynie zmiany struktury sprzedaży – mocne alkohole zostaną po prostu zastąpione przez łatwo dostępne piwo, a nocne awantury pod oknami mieszkańców nie ustaną.

Apel do radnych o poprawki. Wzorem powinny być Warszawa i Kraków

W obliczu nadchodzącego głosowania Nowa Lewica wystosowała oficjalny apel do rzeszowskich radnych o wprowadzenie pilnych poprawek do paragrafu pierwszego procedowanej uchwały. Chodzi o całkowite wykreślenie fragmentu wprowadzającego taryfę ulgową dla piwa i lekkich trunków.

Lokalni politycy powołują się na doświadczenia innych wielkich miast. Warszawa, Kraków czy Gdańsk, wprowadzając podobne restrykcje, nie zdecydowały się na półśrodki i objęły zakazem cały asortyment alkoholowy. O realnych, pozytywnych efektach takiego podejścia rzeszowscy działacze rozmawiali już jesienią ubiegłego roku z Agatą Diduszko-Zyglewską, warszawską radną koalicji Lewica - Miasto Jest Nasze - Wspólne Jutro.

Zdaniem Lewicy, jeśli Rzeszów ma realnie zmierzyć się z problemem alkoholizmu wokół osiedlowych sklepów, musi zrobić to bezkompromisowo. Przyjęcie uchwały w obecnej, dziurawej formie nie tylko nie przyniesie ulgi mieszkańcom, ale może zablokować jakąkolwiek merytoryczną dyskusję i próby naprawy prawa na kolejne lata. Decyzja należy teraz do radnych, którzy we wtorek zadecydują, czy Rzeszów zyska realne narzędzie ochrony spokoju, czy jedynie fasadowy przepis.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama