Obrona przekonywała, że areszt nie jest konieczny
Adwokat reprezentująca podejrzaną wskazywała, że lekarka przez ponad 30 lat wykonywała zawód i cieszyła się dobrą opinią w środowisku medycznym. Zdaniem mec. Patrycji Chobel, nie zachodziła konieczność stosowania najsurowszego środka zapobiegawczego. Sąd uznał jednak, że wcześniejsze postanowienie pozostaje zasadne i utrzymał areszt w mocy.
Makabryczne odkrycie podczas prac ziemnych
Sprawa ujrzała światło dzienne 10 czerwca, kiedy podczas robót prowadzonych na prywatnej posesji w Lutoryżu odnaleziono ludzki płód oraz odpady medyczne. W kolejnych dniach śledczy przeprowadzili szczegółowe przeszukanie całego terenu.
Według prokuratury z ziemi wydobyto szczątki 34 ludzkich płodów i ich fragmenty. Oprócz nich odnaleziono również szkiełka mikroskopowe, zniszczoną dokumentację medyczną oraz inne odpady wymagające specjalistycznej utylizacji.
Zabezpieczone szczątki zostały przekazane do badań. Eksperci mają ustalić ich wiek oraz określić, jak długo znajdowały się pod ziemią. Wyniki tych analiz będą miały istotne znaczenie dla dalszego przebiegu śledztwa.
Podejrzana jest doktorem nauk medycznych i specjalistką patomorfologii. W przeszłości współpracowała z wieloma placówkami medycznymi na Podkarpaciu, a do 2017 roku pełniła także funkcję biegłej sądowej przy Sądzie Okręgowym w Rzeszowie.
Zarzuty i możliwa kara
Śledczy przedstawili kobiecie zarzuty dotyczące znieważenia ludzkich zwłok, niewłaściwego postępowania z odpadami medycznymi oraz porzucenia materiałów niebezpiecznych w miejscu do tego nieprzeznaczonym.
Według informacji przekazanych przez prokuraturę podejrzana złożyła wyjaśnienia i przyznała się do przewiezienia oraz zakopania szczątków na swojej posesji. Za zarzucane jej czyny grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności. Postępowanie jest w toku, a ostateczna odpowiedzialność kobiety zostanie rozstrzygnięta przez sąd po zakończeniu procesu.

Napisz komentarz
Komentarze