Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
RZESZÓW INFO
Reklama

Rekordzista z 2,5 promila wjechał w ogrodzenie i uciekł pieszo – świadkowie pomogli policji

Podziel się
Oceń

Mimo drastycznego zaostrzenia kar, w tym widma konfiskaty samochodu i kary do trzech lat więzienia, pijani kierowcy wciąż wyjeżdżają na drogi w okolicach Rzeszowa. Tylko jednego dnia policjanci z rzeszowskiej komendy miejskiej wyeliminowali z ruchu dwóch skrajnie nieodpowiedzialnych mężczyzn. Jeden z nich prowadził auto mimo cofniętych uprawnień, a drugi – mając w organizmie ponad 2,5 promila alkoholu – skasował ogrodzenie ogrodów działkowych i próbował uciekać pieszo. W ujęciu sprawcy kluczowa okazała się czujność świadków.
Rekordzista z 2,5 promila wjechał w ogrodzenie i uciekł pieszo – świadkowie pomogli policji

Źródło: archiwum policji

Kompletnie pijany kierowca dostawczaka staranował ogrodzenie na Wieniawskiego

Do mrożącego krew w żyłach zdarzenia doszło wieczorem przed godziną 19:30 przy ulicy Wieniawskiego w Rzeszowie. Oficer dyżurny miejskiej komendy otrzymał w krótkim czasie aż trzy zgłoszenia za pośrednictwem numeru alarmowego 112. Zaniepokojeni świadkowie informowali o dostawczym aucie, które z impetem uderzyło w ogrodzenie. Z relacji zgłaszających wynikało, że kierowca niemal na pewno jest pod wpływem alkoholu.

Gdy patrol ruchu drogowego dotarł na miejsce, zastał zniszczony płot otaczający ogrody działkowe oraz uszkodzonego Fiata z rozbitym lewym narożnikiem. Samego kierowcy nie było jednak w pojeździe – 34-latek postanowił uciec z miejsca kolizji na własnych nogach.

Dzięki precyzyjnym informacjom od naocznych świadków, mundurowi błyskawicznie zlokalizowali i zatrzymali uciekiniera. Badanie alkomatem wykazało u niego ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie. Mężczyzna stracił już prawo jazdy, a noc spędził w policyjnej izbie zatrzymań. Jeszcze dziś usłyszy prokuratorskie zarzuty.

Wpadł w Chmielniku. Prawie 1,7 promila i cofnięte uprawnienia

Kolejny bezmyślny kierowca został zatrzymany zaledwie trzy godziny wcześniej w podrzeszowskim Chmielniku. Około godziny 16:30 funkcjonariusze drogówki zatrzymali tam do rutynowej kontroli kierującego Hondą.

Od 46-letniego mężczyzny siedzącego za kółkiem od razu wyczuwalna była woń alkoholu. Urządzenie pomiarowe potwierdziło przypuszczenia policjantów – wynik to blisko 1,7 promila alkoholu w organizmie.

Podczas weryfikacji danych w systemach policyjnych na jaw wyszedł kolejny bulwersujący fakt. Kontrolowany 46-latek w ogóle nie powinien wsiadać za kierownicę, ponieważ decyzją administracyjną miał już wcześniej cofnięte uprawnienia do prowadzenia pojazdów.

Konfiskata auta, gigantyczna grzywna i więzienie. Przepisy nie znają litości

Obaj zatrzymani mężczyźni odpowiedzą teraz przed sądem za jazdę w stanie nietrzeźwości, za co grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności, wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów oraz dotkliwe kary finansowe. Kierowca Hondy dodatkowo usłyszy zarzuty za prowadzenie pojazdu pomimo cofniętych uprawnień, co stanowi osobne przestępstwo.

Zgodnie z aktualnie obowiązującymi, restrykcyjnymi przepisami kodeksu karnego, kierowcy, którzy decydują się na jazdę z tak wysokim stężeniem alkoholu – a zwłaszcza sprawcy kolizji drogowych – muszą liczyć się z bezwzględną, obligatoryjną konfiskatą pojazdu lub przepadkiem jego równowartości. Policjanci po raz kolejny apelują o kategoryczny sprzeciw wobec pijanych za kółkiem i dziękują świadkom z ulicy Wieniawskiego za wzorową postawę, która prawdopodobnie zapobiegła tragedii.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama