Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 15 czerwca 2026 09:43
RZESZÓW INFO
Reklama
WSPIERAJ NIEZALEŻNE MEDIA

Szczątki dzieci na posesji w Lutoryżu. Rusza postępowanie dyscyplinarne wobec patomorfolożki

Podziel się
Oceń

Rzeszowska prokuratura odsłania kolejne kulisy szokującego odkrycia w podkarpackim Lutoryżu. Wobec 57-letniej lekarki Magdaleny H., która usłyszała już zarzuty prokuratorskie i trafiła do trzymiesięcznego aresztu, niezależne kroki podjął samorząd lekarski. Przedstawiciele środowiska medycznego nie kryją poruszenia zachowaniem patomorfolożki, nazywając całą sytuację sprawą bulwersującą i trudną do racjonalnego wytłumaczenia.
Szczątki dzieci na posesji w Lutoryżu. Rusza postępowanie dyscyplinarne wobec patomorfolożki

Źródło: KWP Rzeszów

Reakcja izby lekarskiej i zarzuty prokuratorskie

Informacja o udziale czynnej zawodowo lekarki w bezprawnym procederze wywołała natychmiastową reakcję jej środowiska zawodowego. Jak potwierdził rzecznik lekarskiego samorządu, Jakub Kosikowski, instytucja ta podjęła decyzję o wszczęciu z urzędu postępowania dyscyplinarnego wobec Magdaleny H. Środowisko medyczne jednoznacznie odcina się od praktyk, które rażąco naruszają zarówno prawo, jak i zasady etyki lekarskiej.

Równolegle rzeszowski sąd rejonowy przychylił się do wniosku śledczych i zastosował wobec 57-latki środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, prokurator Krzysztof Ciechanowski, poinformował, że kobiecie przedstawiono łączony zarzut z artykułu 262 oraz artykułu 183 Kodeksu karnego. Dotyczy on zbezczeszczenia zwłok oraz porzucenia niebezpiecznych odpadów medycznych w miejscu, które nie jest do tego przeznaczone. Ze względu na powagę zarzutów, podejrzanej grozi surowa kara – nawet do 12 lat pozbawienia wolności.

Kulisy przesłuchania i oficjalne wyjaśnienia podejrzanej

Samo doprowadzenie lekarki do prokuratury wiązało się z komplikacjami zdrowotnymi. Czynności z udziałem Magdaleny H. opóźniły się o kilka godzin, ponieważ kobieta źle się poczuła i wymagała natychmiastowych badań w szpitalu. Prokuratura wyjaśniła później, że powodem zasłabnięcia było nieprzyjęcie przez 57-latkę regularnie zażywanych leków.

Podczas oficjalnego przesłuchania kobieta przyjęła specyficzną linię obrony. Nie oświadczyła wprost, czy przyznaje się do zarzucanych jej czynów, jednak złożyła obszerne wyjaśnienia. Magdalena H. potwierdziła w nich kluczowy element ustaleń śledczych – przyznała, że osobiście przewiozła, a następnie zakopała na terenie posesji ludzkie płody oraz odpady medyczne. Z dotychczasowych ustaleń prokuratury wynika, że podejrzana działała w pojedynkę. Śledczy nie dysponują dowodami na udział osób trzecich ani informacjami, by nielegalne składowiska znajdowały się także w innych lokalizacjach.

Co wiemy o znalezisku?

Makabrycznego odkrycia dokonano przypadkowo podczas prac ziemnych na terenie 5-arowej działki w Lutoryżu, którą lekarka zdążyła wcześniej sprzedać nowym właścicielom. Intensywne działania służb ratunkowych i śledczych na tym terenie rozpoczęły się w środę i trwały nieprzerwanie do poniedziałku.

Do dnia dzisiejszego z ziemi wydobyto trzydzieści dwa ludzkie płody, które były zakopane na głębokości przekraczającej półtora metra. Oprócz szczątków ludzkich policjanci zabezpieczyli kilkadziesiąt tysięcy bloczków parafinowych oraz szkiełek mikroskopowych zawierających materiał biologiczny. Wszystkie odnalezione obiekty zostały przekazane do szczegółowych ekspertyz medycznych, w trakcie których specjaliści próbują precyzyjnie określić wiek płodów oraz czas, przez jaki znajdowały się one pod ziemią.

Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie konsekwentnie ucina na tym etapie spekulacje dotyczące charakteru działalności lekarki. Choć pod uwagę branych jest kilka równoległych wersji śledczych, prokurator Ciechanowski wyraźnie podkreślił, że na chwilę obecną nie ma żadnych dowodów wskazujących na to, że odnalezione płody pochodziły z procederu nielegalnego przerywania ciąży. Obecny materiał dowodowy sugeruje raczej rażące i bezprawne złamanie procedur utylizacji materiału pochodzącego z rutynowych badań patomorfologicznych.

Powiązane galerie zdjęć:

Źródło: Radio ZET

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama