Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 12 czerwca 2026 19:23
RZESZÓW INFO
Reklama
WSPIERAJ NIEZALEŻNE MEDIA

Już nawet 50 płodów wykopanych w Lutoryżu. Lekarka miała wynosić je ze szpitala w czasie COVID-19!

Podziel się
Oceń

Spokojne na co dzień Podkarpacie stało się sceną odkrycia, które wstrząsnęło opinią publiczną w całej Polsce. Podczas rutynowych prac ziemnych prowadzonych na terenie prywatnej posesji w miejscowości Lutoryż pod Rzeszowem odnaleziono masowe odpady medyczne oraz ludzkie płody. W centrum makabrycznego skandalu znalazła się 57-letnia Magdalena H., lekarka patomorfolożka i była właścicielka gruntu, która została już zatrzymana przez policję.
Już nawet 50 płodów wykopanych w Lutoryżu. Lekarka miała wynosić je ze szpitala w czasie COVID-19!
Okolice posesji, na której odnaleziono szczątki nienarodzonych dzieci i odpady medyczne.

Autor: Rzeszów Info

Jak wynika z nieoficjalnych doniesień, do których dotarli dziennikarze stacji Radio ESKA, kobieta próbowała racjonalizować swoje postępowanie w zaskakujący sposób. W rozmowach z organami ścigania miała tłumaczyć, że ludzkie płody wynosiła z jednego z rzeszowskich szpitali celowo, aby wykorzystywać je do autorskich badań naukowych. 

Nie jest do końća pewne, o któy rzeszowski szpital chodzi. Na pewno nie o placówkę przy ul. Szopena.

– W takich sprawach kluczowa jest dokumentacja. Materiał przekazywany do dalszego postępowania jest rejestrowany, co pozwala odtworzyć jego pochodzenie i sposób postępowania. W odniesieniu do naszego szpitala nie ma podstaw do łączenia tej sprawy z naszą placówką – podkreśla dr hab. n. med. Ewa Beata Kaznowska, prof. Uniwersytetu Rzeszowskiego, kierownik Klinicznego Zakładu Patomorfologii w USK w Rzeszowie, konsultant wojewódzki w dziedzinie patomorfologii. 

Co najbardziej przerażające, informatorzy powiązani ze śledztwem, na których powołuje się Radio ESKA, wskazują, iż część odnalezionych ciał nienarodzonych dzieci zachowała się w zaskakująco dobrym stanie, co umożliwi precyzyjną identyfikację tkankową. Przeprowadzona wizja lokalna oraz pierwsze przesłuchania ujawniły jednak, że pamięć lekarki bywa wybiórcza – kobieta oświadczyła śledczym, że nie jest w stanie przypomnieć sobie, jak wiele ciał ostatecznie zakopała na terenie nieruchomości.

Proceder w cieniu pandemii

Zatrzymana Magdalena H. zawodowo związana była z rzeszowską placówką medyczną, choć na co dzień mieszkała w odległym Zamościu, skąd regularnie dojeżdżała do pracy. Taka logistyka życiowa stawia przed śledczymi nowe, niepokojące pytania. Prokuratura podejrzewa, że Lutoryż mógł nie być jedynym miejscem, w którym lekarka ukrywała ludzkie szczątki i odpady medyczne – tropy wiodą również w kierunku województwa lubelskiego.

Według nieoficjalnych ustaleń reporterów redakcji Radio ESKA, oskarżona zeznała, iż kluczowy moment jej przestępczej działalności przypadł na okres globalnej pandemii COVID-19. To właśnie wtedy, wykorzystując chaos organizacyjny w służbie zdrowia oraz wzmożony reżim sanitarny, miała systematycznie wynosić ciała dzieci z przyszpitalnego prosektorium, wciąż zasłaniając się rzekomymi „celami naukowymi”.

Skala procederu rodzi jednak uzasadnione wątpliwości, czy lekarka działała w pojedynkę. Jak podaje Radio ESKA, podziemia dawnej posesji skrywały nie tylko szczątki ludzkie zakopane na głębokości około półtora metra, ale także gigantyczne wysypisko specjalistycznego sprzętu diagnostycznego. Służby zabezpieczyły tam tysiące laboratoryjnych probówek, pojemników na odpady niebezpieczne oraz szklanych płytek mikroskopowych, a także setki zniszczonych dokumentów, będących najprawdopodobniej oryginalną, poufną dokumentacją medyczną pacjentów pochodzącą ze szpitala. Prokuratura intensywnie bada wątek współudziału osób trzecich – personelu medycznego lub pracowników technicznych placówki, którzy mogli wiedzieć o procederze lub pomagać patomorfolożce w nielegalnym wynoszeniu ciał i dokumentów.

Od niedoszłej inwestycji do makabrycznego odkrycia

Historia samej działki w Lutoryżu idealnie obrazuje, jak ta potworna tajemnica mogła pozostać ukryta przez lata. Jak dowiedziało się nieoficjalnie Radio ESKA, Magdalena H. zakupiła tę nieruchomość kilkanaście lat temu jako lokatę kapitału. Na jej zlecenie ekipy budowlane rozpoczęły tam nawet pewne prace, jednak z powodu konfliktów finansowych i zaprzestania wypłat ze strony lekarki, robotnicy zeszli z placu, a inwestycja została porzucona. W owym czasie okolica była słabo zaludniona i pozbawiona gęstej zabudowy, co sprzyjało potajemnemu zakopywaniu odpadów. Ostatecznie nieruchomość zajął komornik, a następnie odkupił ją fundusz skupujący nieruchomości, który wybudował tam nowoczesne osiedle domków jednorodzinnych.

Nowymi właścicielami jednego z budynków stało się młode małżeństwo. To właśnie ich decyzja o rozbudowie przydomowego tarasu doprowadziła do ujawnienia prawdy. W miniony wtorek pracownicy budowlani, wykonując wykop pod wylewkę betonową, natrafili płytko pod ziemią na masę probówek i worków medycznych. Gdy zaniepokojony deweloper skontaktował się z dawną właścicielką, Magdalena H. obiecała, że osobiście przyjedzie i uprzątnie teren, jednak nigdy się nie pojawiła.

Prace ostrożnie wznowiono w czwartek – to wtedy właścicielka domu dostrzegła w ziemi około 30-centymetrowe, przerażające anatomicznym kształtem ciało małego dziecka. Na miejsce natychmiast wezwano policję.

Trudne działania operacyjne i badania DNA

Akcja policyjna na posesji w Lutoryżu od piątkowego poranka przybrała charakter masowy. Po odkryciu pierwszych fragmentów ciał na miejsce ściągnięto wyspecjalizowaną ekipę archeologiczno-śledczą. Prace polegające na centymetr po centymetrze przekopywaniu całego ogrodu mają potrwać co najmniej do przyszłego tygodnia, co potwierdzają oficjalne komunikaty prokuratury.

Jak udało się ustalić dziennikarzom Radia ESKA, kluczowym i najbardziej pracochłonnym elementem trwającego śledztwa będą teraz zaawansowane badania genetyczne. Każde odnalezione szczątki zostaną poddane pełnej analizie DNA, aby powiązać je z zabezpieczoną archiwalną dokumentacją rzeszowskiego szpitala oraz ustalić tożsamość nienarodzonych dzieci i ich rodzin. Magdalena H. przebywa obecnie w areszcie, a śledczy przyznają, że sprawa ma charakter wysoce rozwojowy.

Powiązane galerie zdjęć:

Źródło: Radio Eska

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama