Napastnik wyjął młotek i z całej siły uderzył nim w ladę sklepową, uszkadzając jej elementy. Następnie zaczął grozić obsłudze stacji. Atmosfera była niezwykle napięta. Jedna z pracownic, przerażona zachowaniem agresora, wybiegła na zewnątrz, próbując wezwać pomoc.
W tym czasie drugi pracownik, obawiając się o własne bezpieczeństwo, oddał bandycie gotówkę w wysokości 4070 złotych. To jednak nie wystarczyło. Napastnik zażądał jeszcze paczki papierosów, po czym zabrał z półki butelkę alkoholu i uciekł ze stacji.
Policyjna obława i trop w lesie
Na miejsce natychmiast skierowano policyjne patrole, w tym kryminalnych oraz przewodnika z psem służbowym. Funkcjonariusze zabezpieczyli monitoring i rozpoczęli intensywne poszukiwania sprawcy.
Śledczy szybko trafili na ważny trop. W pobliskim kompleksie leśnym odnaleziono rower, którym poruszał się napastnik, a także porzucone ubrania oraz młotek użyty podczas rozboju.
Dzięki sprawnej akcji policjantów udało się namierzyć i zatrzymać sprawcę. Okazał się nim 43-letni mieszkaniec powiatu tarnobrzeskiego.
Miał przy sobie skradzione pieniądze i papierosy
Podczas zatrzymania policjanci znaleźli przy 43-latku gotówkę pochodzącą z przestępstwa oraz skradzione papierosy. Funkcjonariusze odzyskali całość utraconych pieniędzy – dokładnie 4070 złotych.

Mężczyzna usłyszał już zarzut rozboju z użyciem niebezpiecznego przedmiotu. Sąd, na wniosek policji i prokuratury, zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.
Grozi mu nawet 20 lat więzienia
Za brutalny napad na stację paliw 43-latkowi grozi kara od 3 do nawet 20 lat pozbawienia wolności. Policja podkreśla, że szybkie zatrzymanie sprawcy było możliwe dzięki skutecznej współpracy funkcjonariuszy i błyskawicznej reakcji po otrzymaniu zgłoszenia.

Napisz komentarz
Komentarze