Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
RZESZÓW INFO
Reklama

Krajobraz po nawałnicach na Podkarpaciu. Strażacy wciąż walczą ze skutkami burz [ZDJĘCIA]

Podziel się
Oceń

Gwałtowne anomalie pogodowe, które przetoczyły się nad Podkarpaciem, postawiły w stan gotowości lokalne służby ratunkowe. Bilans interwencji związanych z usuwaniem skutków nawałnic niepokojąco wzrósł w ciągu ostatnich godzin. Choć nocne działania strażaków przyniosły opanowanie najtrudniejszych sytuacji, synoptycy wciąż nie mają dobrych wiadomości dla mieszkańców regionu.

Dynamiczna noc ratowników. Liczba interwencji stale rośnie

Jeszcze w środę wieczorem bilans zgłoszeń zamknął się w liczbie 64 wyjazdów, jednak nocna zmiana przyniosła kolejne wezwania. Łączna liczba zdarzeń wymagających natychmiastowej reakcji wzrosła do 85. Strażacy zmagali się z żywiołem głównie pod osłoną nocy, zabezpieczając mienie mieszkańców i udrażniając kluczowe szlaki komunikacyjne.

Głównym zadaniem ekip ratowniczych było usuwanie potężnych, powalonych przez wichurę drzew oraz połamanych konarów, które tarasowały drogi, niszczyły ogrodzenia i blokowały chodniki. Poważnym wyzwaniem okazały się również uszkodzenia konstrukcji dachowych. W 18 przypadkach strażacy musieli doraźnie zabezpieczać dachy na budynkach mieszkalnych oraz gospodarczych, chroniąc je przed dalszym zalaniem. Równolegle trwało udrażnianie przepustów drogowych i odpompowywanie wody z podtopionych posesji. Najważniejszą informacją pozostaje fakt, że w wyniku tych dramatycznych zdarzeń nikt nie odniósł obrażeń.

Stalowa Wola, Tarnobrzeg i Mielec na pierwszej linii frontu

Żywioł nie uderzył w cały region z jednakową siłą. Najtrudniejsza sytuacja panowała w północnej i zachodniej części województwa podkarpackiego. To właśnie w powiatach stalowowolskim, tarnobrzeskim oraz mieleckim odnotowano kumulację niebezpiecznych zdarzeń i tam skierowano znaczne siły ratownicze.

Jak informuje st. bryg. Marcin Betleja, rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej, działania polegały na maksymalnie szybkim likwidowaniu zagrożeń w miejscach publicznych, aby rano mieszkańcy mogli bezpiecznie dotrzeć do pracy i szkół.

Zagrożenie nie minęło. Służby apelują o ostrożność i prewencję

Państwowa Straż Pożarna zwraca uwagę na fakt, że uspokojenie aury bywa zdradliwe. Nadłamane gałęzie i naruszone konstrukcje drzew stanowią realne niebezpieczeństwo jeszcze przez wiele godzin po przejściu frontu burzowego. Co gorsza, prognozy meteorologiczne na najbliższy czas przewidują utrzymanie się dynamicznej i nieprzewidywalnej pogody.

Służby apelują o bezwzględne śledzenie komunikatów pogodowych i przestrzeganie podstawowych zasad bezpieczeństwa. Podczas kolejnych załamań pogody najlepiej pozostać w domach, pamiętając o wcześniejszym zamknięciu okien i zabezpieczeniu przedmiotów na balkonach. Kluczowe jest również unikanie parkowania aut pod drzewami oraz rezygnacja ze spacerów po parkach i lasach, gdzie ryzyko upadku uszkodzonych konarów jest obecnie najwyższe.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama