Krajobraz po nawałnicy. Powalone drzewa i uszkodzone domy
Środowe popołudnie przyniosło załamanie pogody, które natychmiast postawiło na nogi wszystkie służby ratunkowe w regionie. Do godziny 19:00 podkarpaccy strażacy odnotowali 67 zgłoszeń związanych z usuwaniem skutków burzowej aury. Działania mundurowych koncentrowały się przede wszystkim na udrażnianiu zablokowanych szlaków komunikacyjnych, z których usuwano setki połamanych konarów, grubych gałęzi oraz całych drzew Tarasowały one jezdnie, chodniki, a także tarasowały wjazdy na prywatne posesje.
Wiatr wiejący z ogromną prędkością nie oszczędził również infrastruktury mieszkalnej i gospodarczej. W 11 udokumentowanych przypadkach ratownicy musieli pilnie zabezpieczać dachy budynków, które zostały poważnie uszkodzone przez spadający grad oraz gwałtowne podmuchy. Najtrudniejsza sytuacja panuje obecnie w północnej i zachodniej części województwa – najwięcej pracy strażacy mieli w powiatach stalowowolskim, tarnobrzeskim oraz mieleckim. Najważniejszą informacją dnia pozostaje fakt, że w wyniku szalejącego żywiołu nikt nie odniósł obrażeń ciała.
Ekstremalny alert drugiego stopnia. Front burzowy nad całą Polską
Obecne interwencje to prawdopodobnie dopiero początek trudnej nocy dla mieszkańców regionu. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenie drugiego stopnia przed gwałtownymi burzami, które obejmuje swoim zasięgiem nie tylko Podkarpacie, ale i cały kraj. Pomarańczowy alert pogodowy wszedł w życie w środę, 1 lipca, o godzinie 12:00 i ma obowiązywać aż do późnych godzin nocnych w czwartek, 2 lipca, dokładnie do godziny 03:00.
Według analiz synoptyków, to właśnie późnym wieczorem formacje burzowe osiągną swój punkt kulminacyjny, niosąc ze sobą największy potencjał niszczycielski. Zagrożenie ma charakter masowy i dotyczy każdego powiatu, co skłoniło Rządowe Centrum Bezpieczeństwa do rozesłania alarmowych komunikatów SMS.
Ściana deszczu, wielki grad i wiatr przekraczający 100 km/h
Prognozy numeryczne na najbliższe godziny wyglądają alarmująco. Przechodzący front generuje opady deszczu rzędu od 35 do lokalnie nawet 55 mm wody na metr kwadratowy. Tak potężna kumulacja opadu w krótkim czasie nieuchronnie prowadzi do nagłych podtopień miejskich, zalewania piwnic oraz paraliżu niżej położonych odcinków dróg.
Największe obawy budzi jednak prędkość wiatru. Standardowo porywy mają osiągać około 100 km/h, jednak w strefie najsilniejszych rdzeni burzowych powietrze może rozpędzić się do zatrważających 115 km/h. Taka siła wiatru bez problemu wyrywa drzewa z korzeniami, zrywa linie energetyczne i unosi ciężkie elementy elewacji. Dodatkowym czynnikiem niszczącym jest grad, który zagraża nie tylko uprawom rolnym, ale też karoseriom samochodów pozostawionych pod gołym niebem.
Jak przetrwać załamanie pogody? RCB przypomina o zasadach
Służby ratunkowe apelują o maksymalną odpowiedzialność i natychmiastowe zabezpieczenie swojego mienia. Aby zminimalizować ryzyko strat, należy bezwzględnie uprzątnąć balkony, tarasy i podwórka z luźnych przedmiotów, które porwane przez wiatr mogłyby stać się śmiertelną pułapką.
Kierowcy pod żadnym pozorem nie powinni parkować swoich pojazdów w pobliżu drzew, rusztowań czy wielkoformatowych billboardów reklamowych. W czasie trwania nawałnicy należy zrezygnować z wyjść z domu, a w przypadku zaskoczenia przez burzę w terenie – jak najszybciej schronić się w trwałym budynku, unikając metalowych konstrukcji i pojedynczych drzew. Warto również naładować telefony komórkowe oraz powerbanki, gdyż w wielu miejscach regionu mogą wystąpić długotrwałe przerwy w dostawie energii elektrycznej.
Napisz komentarz
Komentarze