Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 25 czerwca 2026 10:10
RZESZÓW INFO
Reklama

Jan R. szaleje po podkarpackich drogach! Najpierw rozbił Scanię na S19, teraz o mało nie zabił kursantki z "eLki" na A4! [WIDEO]

Podziel się
Oceń

Przerażające nagranie z podkarpackiego odcinka autostrady A4 wywołało prawdziwą burzę w sieci. Rozpędzone białe Audi o centymetry minęło samochód nauki jazdy, zmuszając instruktora do dramatycznej reakcji. Jak się okazuje, sprawca incydentu, który opublikował przeprosiny w mediach społecznościowych, to najprawdopodobniej ten sam człowiek, który zaledwie kilkanaście dni wcześniej doprowadził do wielogodzinnego paraliżu trasy S19.
Jan R. szaleje po podkarpackich drogach! Najpierw rozbił Scanię na S19, teraz o mało nie zabił kursantki z "eLki" na A4! [WIDEO]

Źródło: KPP Nisko, Bandyci Drogowi (screen)/Facebook

O krok od dramatu pod Rzeszowem

Do mrożącego krew w żyłach zdarzenia doszło w poniedziałek, 22 czerwca, o godzinie 7:46 na autostradzie A4 pomiędzy Rzeszowem a Łańcutem. Podczas rutynowej jazdy szkoleniowej, samochód nauki jazdy wykonywał manewr wyprzedzania pojazdu pomocy drogowej. W tym samym momencie z tyłu, z ogromną prędkością, nadjechało białe Audi. Kierowca luksusowego kompaktu nie zamierzał hamować – zamiast tego wykonał skrajnie ryzykowny manewr, wyprzedzając „elkę” prawym pasem i częściowo poboczem, mijając przerażonych pasażerów o włos.

Sytuacja rozegrała się w ułamkach sekund. Katastrofie zapobiegła jedynie przytomność umysłu instruktora jazdy, który w ostatniej chwili dostrzegł pędzące auto w lewym lusterku, chwycił za kierownicę i gwałtownym ruchem ściągnął pojazd, unikając bocznego zderzenia. Nagranie dokumentujące ten drogowy bandytyzm szybko trafiło na popularny profil „Bandyci drogowi” na Facebooku, wywołując powszechne oburzenie internautów.

Łzy kursantki i interwencja policji

Dla młodej kobiety siedzącej za kółkiem samochodu szkoleniowego rutynowa lekcja zamieniła się w traumatyczne przeżycie. Z relacji instruktora wynika, że zszokowana dziewczyna rozpłakała się natychmiast po całym zajściu, a w sprawę mocno zaangażowała się jej matka, która domaga się wyciągnięcia surowych konsekwencji wobec pirata.

Sprawą natychmiast zajęli się funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. Jak poinformowała podkomisarz Magdalena Żuk, oficer prasowy rzeszowskiej policji, zabezpieczony materiał wideo analizuje obecnie Wydział ds. Wykroczeń i Przestępstw w Ruchu Drogowym. 

Mundurowi szczegółowo badają przebieg incydentu pod kątem rażącego naruszenia przepisów, co dla sprawcy może oznaczać dotkliwe sankcje finansowe oraz sprawę w sądzie. Styczniowe nowelizacje przepisów znacząco zaostrzyły kary za brawurę, przewidując w skrajnych przypadkach nawet odebranie uprawnień czy pozbawienie wolności.

Publiczna skrucha na Facebooku to za mało

Kierujący Audi szybko zorientował się, że wokół jego zachowania zrobiło się gorąco. Mężczyzna opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym bije się w pierś i przeprasza pasażerów oraz instruktora za stworzenie śmiertelnego niebezpieczeństwa na trasie w kierunku Przeworska. 

screen Facebook (za Bandyci Drogowi)

Szybko jednak wyszło na jaw, kim jest autor wpisu. To 26-letni Jan R., mieszkaniec gminy Sieniawa. Postawa mężczyzny budzi ogromne kontrowersje, ponieważ zaledwie dwanaście dni wcześniej – 10 czerwca – ten sam człowiek doprowadził do fatalnego w skutkach karambolu na drodze ekspresowej S19.

Kartoteka pełna grzechów: Rozbita Scania na S19

Z dokumentacji policyjnej wynika, że 10 czerwca Jan R., kierując ciężarową Skanią, wykazał się podobnym brakiem wyobraźni. Nie zachował bezpiecznej odległości i uderzył w stojącego na pasie awaryjnym Mercedesa, należącego do obywatela Serbii. Siła uderzenia była tak duża, że potężna Scania wywróciła się, a przewożony przez nią ładunek zablokował nitkę w kierunku Rzeszowa na kilkanaście godzin.

10 czerwca br. niżańscy policjanci pracowali na miejscu zdarzenia drogowego, do którego doszło na drodze ekspresowej S19, w pobliżu miejscowości Domostawa. 26-letni kierujący samochodem ciężarowym marki Scania najechał na drugi pojazd ciężarowy, który znajdował się na pasie awaryjnym. Utrudnienia na trasie w kierunku Rzeszowa trwały kilkanaście godzin. fot. KPP Nisko
 

Choć tamto zdarzenie wyglądało katastrofalnie, sprawca wyszedł z niego bez poważniejszych obrażeń i został ukarany przez policję mandatem w wysokości 1500 złotych oraz 10 punktami karnymi.

Jak widać, relatywnie niska kara finansowa nie skłoniła 26-latka do refleksji, skoro niespełna dwa tygodnie później przesiadł się do osobowego Audi i ponownie terroryzował uczestników ruchu na podkarpackich drogach szybkiego ruchu. Internetowi komentatorzy nie zostawiają na mężczyźnie suchej nitki, sugerując, by po tak niebezpiecznej serii incydentów sam udał się na komendę i oddał prawo jazdy, zanim doprowadzi do tragedii.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama