Pożar domu w Starej Wsi – szybka akcja brzozowskich mundurowych
Do mrożących krew w żyłach scen doszło w czwartek około godziny 1:00 w nocy. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Brzozowie otrzymał dramatyczne zgłoszenie o ogniu trawiącym budynek mieszkalny w miejscowości Stara Wieś. Skierowany na miejsce patrol policji dotarł pod wskazany adres jeszcze przed przybyciem straży pożarnej. Mundurowi już z daleka widzieli gęste kłęby dymu unoszące się nad posesją, co zwiastowało realne zagrożenie dla życia mieszkańców.
Sytuacja na miejscu okazała się niezwykle dynamiczna. Na balkonie zlokalizowanym na pierwszym piętrze budynku uwięziona była 37-letnia kobieta wraz z dwójką małych dzieci. Ogień i odcinający drogi ucieczki dym uniemożliwiły im samodzielne opuszczenie wyższych kondygnacji domu standardowym wyjściem.
Ewakuacja z balkonu i ratowanie czworonogów z zadymionego budynku
Widząc śmiertelne niebezpieczeństwo, policjanci natychmiast przystąpili do działań ratunkowych. Funkcjonariusze odnaleźli drabinę, którą przystawili do balkonu. Wykazując się ogromnym opanowaniem, sprowadzili bezpiecznie na dół dwie dziewczynki w wieku 6 i 10 lat. Chwilę później tą samą drogą o własnych siłach zeszła ich matka. Mundurowi natychmiast udzielili poszkodowanym pierwszej pomocy przedmedycznej i przenieśli je w bezpieczną strefę.
Jak się okazało, w momencie wybuchu pożaru na parterze spał 44-letni właściciel posesji. Mężczyznę ze snu wyrwały krzyki dzieci, dzięki czemu zdołał on samodzielnie opuścić zagrożoną strefę i zaalarmować służby ratunkowe. Przerażeni właściciele przekazali jednak policjantom kolejną dramatyczną informację – w gęstym dymie, wewnątrz budynku, zostały ich czworonogi. Jeden z policjantów, wykazując się ogromną odwagą, wspólnie z 44-latkiem wszedł ponownie do toksycznego wnętrza. Wspólnymi siłami zdołali bezpiecznie wynieść z zagrożonego domu pięć psów.
Szczęśliwy finał nocnej akcji służb ratunkowych w powiecie brzozowskim
Niedługo po ewakuacji ludzi i zwierząt na miejsce zdarzenia dojechały pierwsze zastępy straży pożarnej, które niezwłocznie przystąpiły do gaszenia płomieni i opanowały żywioł. Na miejscu interweniował także zespół ratownictwa medycznego. 37-letnia kobieta oraz jej dwie córki zostały przetransportowane do szpitala w celu wykonania szczegółowych badań diagnostycznych.
Służby ratunkowe podkreślają, że w tym przypadku sekundy decydowały o ludzkim życiu. Gdyby nie natychmiastowa, intuicyjna i pozbawiona wahania reakcja brzozowskich funkcjonariuszy, nocny pożar w Starej Wsi mógł zakończyć się niewyobrażalną tragedią. Dzięki ich bohaterskiej postawie wszyscy mieszkańcy oraz ich domowi pupile wyszli z tego zdarzenia cało.

Napisz komentarz
Komentarze