Kierowca polskiego autokaru po tragedii na Węgrzech milczy. Śledczy podejrzewają, że mógł zasnąć za kierownicą
Pielgrzymka do Medziugorie zakończyła się niewyobrażalną tragedią na węgierskiej autostradzie M3. W dramatycznym wypadku polskiego autokaru zginęło dwanaście osób, a kilkadziesiąt odniosło obrażenia. Prowadzący pojazd, niemal 63-letni obywatel Polski, cudem uniknął fizycznych ran. Obecnie przebywa w areszcie, odmawiając składania zeznań, podczas gdy śledczy próbują zrekonstruować ostatnie sekundy przed wpadnięciem wielotonowej maszyny do rowu.
Dzisiaj, 08:41