Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
RZESZÓW INFO
Reklama

"Nie zabierajcie nam 30-stki!". Mieszkańcy osiedla gen. Andersa wciąż walczą z ZTM

Podziel się
Oceń

Decyzja o planach likwidacji linii MPK nr 30 wywołała ogromne oburzenie wśród mieszkańców osiedla Generała Andersa w Rzeszowie. Linia ta od lat stanowi kluczowe połączenie komunikacyjne dla tysięcy osób zamieszkujących m.in. ulice Mikołajczyka, Krakowską, Ofiar Katynia, Boruty-Spiechowicza czy Okulickiego. Mimo licznych protestów i konsultacji społecznych, władze miasta oraz Zarząd Transportu Miejskiego podjęły decyzję, która – zdaniem mieszkańców – całkowicie ignoruje ich potrzeby.
"Nie zabierajcie nam 30-stki!". Mieszkańcy osiedla gen. Andersa wciąż walczą z ZTM
Przystanek przy ul. Ofiar Katynia/kładka

Autor: Maja Bułaś/Rzeszów Info

Linia, która łączyła osiedle z miastem

Linia nr 30 rozpoczyna swój kurs na pętli przy ul. Mikołajczyka. Z przystanku korzystają mieszkańcy ul. Mikołajczyka oraz bloków przy ul. Krakowskiej 18d, e, f i g, a także klienci pobliskiej galerii handlowej. 

Następnie autobus przejeżdża przez ul. Ofiar Katynia, zapewniając komunikację mieszkańcom ulic Broniewskiego, Ofiar Katynia i Mikołajczyka. Kolejnym istotnym odcinkiem jest ul. Okulickiego, z której korzystają mieszkańcy ul. Boruty-Spiechowicza, Okulickiego oraz okolicznych uliczek. Linia ta umożliwia bezpośredni dojazd do centrum miasta, na osiedle Matuszczaka, a także w kierunku miejsc pracy, szkół i uczelni.

Rozkład jazdy "30", pętla ul. Mikołajczyka
Fot. Maja Bułaś/Rzeszów Info

Największy protest w mieście, który uznano za „nieważny”

Przypomnijmy, że końcem ubiegłego roku Zarząd Transportu Miejskiego w Rzeszowie ogłosił konsultacje dotyczące reorganizacji siatki połączeń komunikacji miejskiej. Wśród licznych zmian, znalazły się plany likwidacji linii 30. Dotychczasowa trasa linii nr 30 zostanie zastąpiona przez linię nr 36, gdzie w wyniku konsultacji zmieniono jej przebieg obejmując trasę dotychczasowej linii nr 30 od ul. Ofiar Katynia do skrzyżowania ul. Dąbrowskiego z Powstańców Warszawy. Autobus nowej 36-stki zacznie trasę na ulicy bł. Karoliny i pojedzie aż na Słocinę, na pętlę przy ulicy Rocha. 

Raport z tych konsultacji poznaliśmy kilka dni temu. 

O szczegółach piszemy w naszym artykule: 

Mieszkańcy zgłosili ponad 300 wniosków o "zachowanie obecnego przebiegu linii lub utworzenie bezpośredniego połącznia Mikołajczyka (Ofiar Katynia) z Lisa-Kuli". ZTM tej argumentacji nie uwzględnił. 

Jak podkreśla Zbigniew Paprocki, członek Rady Osiedla Generała Andersa i działacz Razem dla Rzeszowa, sprzeciw wobec likwidacji linii 30 był największym i najgłośniejszym protestem komunikacyjnym w Rzeszowie. 

Władze ZTM uznały te głosy za nieważne tylko dlatego, że na wielu formularzach powtarzała się ta sama treść – brak zgody na likwidację linii. To absurd. Każdy wyraził swoje zdanie najprościej, jak potrafił. Nie było potrzeby pisania rozprawek – mówi Paprocki.

Zdaniem mieszkańców takie podejście jest nie tylko lekceważące, ale wręcz obraźliwe wobec osób, które w dobrej wierze wzięły udział w konsultacjach.

Konsultacje tylko z nazwy

Jednym z głównych zarzutów jest sposób przeprowadzenia konsultacji społecznych. Według Zbigniewa Paprockiego spotkania z przedstawicielami ZTM miały charakter czysto formalny.

Na spotkaniach z Radą Osiedla słyszeliśmy wprost, że decyzja i tak już zapadła. Jaki więc był sens konsultacji? Jaki był sens spotkań, skoro nikt nie zamierzał brać pod uwagę naszego zdania? – pyta.

Jak relacjonuje, podczas spotkania w Osiedlowym Klubie „Karton”  dyrektor ZTM od początku prezentował wyłącznie własne stanowisko, nie wykazując zainteresowania głosem osób starszych i schorowanych, które mieszkają na osiedlu od kilkudziesięciu lat. Mniej więcej tyle samo lat ma „linia 30”.

Obawy o przyszłość pętli i osiedla

Dodatkowe emocje budzą doniesienia medialne o możliwej likwidacji pętli przy ul. Mikołajczyka i przeznaczeniu tego terenu pod zabudowę deweloperską.

Jeśli zniknie pętla i duży miejski parking, setki nowych mieszkańców nie będą miały gdzie parkować. Wąskie osiedlowe uliczki tego nie udźwigną. Ale wygląda na to, że głos obecnych mieszkańców nie ma znaczenia – ostrzega Zbigniew Paprocki.

„To był monolog, nie dialog”

Dla mieszkańców osiedla Generała Andersa likwidacja linii 30 stała się symbolem braku realnego dialogu ze strony władz miasta.

Konsultacje polegały na przedstawieniu gotowej decyzji. To był monolog, nie rozmowa. Po ludzku było nam po prostu przykro – podsumowuje Paprocki.

Mieszkańcy mówią wprost: to uderzy w najsłabszych

Głos w sprawie zabierają sami mieszkańcy osiedla, którzy nie kryją emocji.

Pani Janina i pan Józef, emeryci, jeżdżący linią 30 niemal codziennie, mówią wprost:

Jesteśmy oburzeni tą decyzją. Tyle lat, prawie codziennie korzystamy z tej linii, jeżdżąc nią do lekarzy. Dla nas to jedyne wygodne połączenie.

Apelują jednocześnie: "Nie zabierajcie nam 30-stki!". 

Pan Stanisław uważa likwidację linii za poważny błąd władz miasta:

To wielki błąd, żeby likwidować tę linię. Przez tyle lat działała i powinna działać nadal. Nie rozumiem, dlaczego ma być zlikwidowana. To na pewno utrudni życie. Ten autobus przecież prowadzi bezpośrednio do centrum, zwłaszcza tych z Mikołajczyka.

Jeszcze ostrzej wypowiada się pan Stefan, który nie ukrywa braku zaufania do intencji miasta:

Miasto pewnie ma w tym jakiś cel. Mówiąc wprost – to jakiś wał.

Studenci też stracą

W dyskusję włączyła się również pani Katarzyna, studentka drugiego roku pobliskiej Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania.

Korzystam niemal codziennie z komunikacji miejskiej, a linia 30 zawoziła mnie praktycznie pod samą uczelnię. Nie wyobrażam sobie jeżdżenia w obie strony z przesiadkami – mówi.

Jej zdaniem zmiany znacząco wydłużą czas dojazdu i zniechęcą studentów do korzystania z transportu publicznego.

Mieszkańcy zapowiadają, że nie zamierzają odpuszczać i będą domagać się przywrócenia linii 30 lub wypracowania rozwiązania, które realnie odpowie na potrzeby tysięcy osób korzystających z komunikacji miejskiej.


Napisz komentarz

Komentarze

Fikołek 06.02.2026 11:39
Najwyższy czas pogonić prezydenta i przewietrzyć te stołki. Zero zrozumienia dla ludzi. Pomysł z Buspasami, będziemy pośmiewiskiem w Polsce jak można stosować buspasy całodobowo na dwóch pasach. Fijolek lata po świecie niech patrzy na infrastrukturę jak to wygląda.