Przypomnijmy, do tragicznych wydarzeń doszło w listopadzie, w Sanoku. Tuż po wejściu służb do mieszkania doszło do nagłego i brutalnego ataku na funkcjonariuszy policji, najprawdopodobniej przy użyciu maczety lub długiego noża. Sytuacja była niezwykle dynamiczna i stwarzała bezpośrednie zagrożenie dla życia interweniujących służb.
W trakcie interwencji padły strzały z broni palnej. Do dziś nie ujawniono, czy miały one charakter ostrzegawczy, czy były wymierzone w napastnika w celu jego obezwładnienia. W wyniku użycia broni 46-letni mężczyzna – syn 69-letniej kobiety – zmarł.
W mieszkaniu policjanci ujawnili ciało 69-letniej kobiety z licznymi ranami kłutymi, co wskazywało na zabójstwo. Na miejsce skierowano wzmocnione siły policji, zespoły ratownictwa medycznego oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Podczas ataku rannych zostało trzech policjantów, a także strażak, który brał udział w interwencji. Najciężej poszkodowany strażak został przetransportowany śmigłowcem LPR do szpitala w Rzeszowie.
Funkcjonariusze nadal pod lupą prokuratury
Jak informuje trendyradio.pl, Prokuratura Okręgowa w Krośnie podjęła decyzję o umorzeniu śledztwa dotyczącego zabójstwa 69-latki z uwagi na śmierć sprawcy. Jednocześnie prokuratura zaznacza, że nadal prowadzone jest odrębne postępowanie, które ma na celu ocenę zasadności oraz prawidłowości użycia broni palnej przez interweniujących policjantów.
Sprawa wciąż budzi duże zainteresowanie opinii publicznej, a jej ostateczne rozstrzygnięcia w zakresie działań funkcjonariuszy będą zależały od wyników trwającego postępowania.





Napisz komentarz
Komentarze