Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 17 maja 2026 17:30
RZESZÓW INFO
Reklama
WSPIERAJ NIEZALEŻNE MEDIA

„STOP SENT”. Handlarze z Podkarpacia pojechali do Warszawy protestować przeciw nowym przepisom [WIDEO]

Podziel się
Oceń

Handlarze z całej Polski protestują przeciwko obowiązkowi zgłaszania odzieży i obuwia w systemie SENT. W środę 13 maja, do Warszawy pojechali także przedsiębiorcy z Podkarpacia. Jak podkreślają, nowe przepisy już weszły w życie, a część sprzedawców została ukarana wysokimi mandatami.
Kliknij aby odtworzyć

Na protest do stolicy ruszyli handlarze m.in. z Sanoka, Brzozowa, Jasła, Leska, Przeworska i Ropczyc. Przedsiębiorcy alarmują, że nowe obowiązki mogą doprowadzić do upadku wielu małych działalności handlowych działających na bazarach i targowiskach.

„To nie handel, tylko biurokracja”

Od 17 marca przewóz odzieży i obuwia został objęty systemem SENT, czyli Systemem Elektronicznego Nadzoru Transportu. Rozwiązanie wcześniej obejmowało głównie paliwa, alkohol czy papierosy. Teraz obowiązki spadły również na drobnych handlarzy.

Przedsiębiorcy muszą przed każdym wyjazdem zgłaszać transport do systemu, podawać wagę przewożonego towaru, a po zakończeniu sprzedaży ponownie wszystko rozliczać i ważyć. Za błędy grożą wysokie kary finansowe.

– Widzę, jak wygląda to z boku i zwyczajnie szkoda mi tych handlarzy. Mają garnitury, ubrania, tysiące rzeczy na wieszakach i muszą wszystko zdejmować oraz ważyć praktycznie co do kilograma. To może doprowadzić do zmniejszenia konkurencji i wyparcia małych przedsiębiorców przez markety – mówił Maciej Kosydar z Ropczyc.

Jak podkreślał, na demonstrację pojechał razem z żoną.

– Uważamy, że pośrednio odbije się to później na każdym handlarzu. Gdy z bazarów znikną ubrania i inne stoiska, znikną też klienci. A wtedy problemy zaczną mieć kolejne branże. Poza tym, jako rolnik, czuję się trochę zagrożony – dodawał.

„Mam ważyć każdą koszulę?”

Największe emocje wśród protestujących budzi obowiązek ważenia towaru. Handlarze podkreślają, że często przewożą setki lub tysiące sztuk odzieży.

– Mam wstawać o trzeciej nad ranem i ważyć każdą koszulę, garnitur czy kurtkę? To absurd – mówili protestujący w Warszawie.

Podobne głosy słychać od sprzedawców odzieży dziecięcej czy obuwia, którzy twierdzą, że ciągłe zdejmowanie towaru z wieszaków i przepakowywanie niszczy produkty oraz utrudnia normalny handel.

SENT już działa. Są pierwsze mandaty

Przedsiębiorcy podkreślają, że problem nie jest już tylko teorią. System SENT działa od kilku tygodni, a część handlarzy została już ukarana.

Niektórzy otrzymali mandaty za brak wcześniejszego zgłoszenia przewożonego towaru lub nieprawidłowości związane z wagą transportu. Protestujący alarmują, że kary mogą wynosić od kilku do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.

– Najbardziej dostają najmniejsi przedsiębiorcy, którzy od lat legalnie handlują na targowiskach i mają faktury oraz kasy fiskalne – podkreślali uczestnicy protestu.

„STOP SENT”

W Warszawie pojawiły się transparenty z hasłami „STOP SENT” oraz ostrzeżeniami, że z targowisk może zniknąć nawet 80–90 procent stoisk z odzieżą i obuwiem.

Protestujący przekonują, że jeśli jedna branża upadnie, problemy szybko dotkną także innych sprzedawców.

– Gramy do jednej bramki. Jak padnie jeden sektor, posypią się kolejne – reasumuje Maciej Kosydar.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama