Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
RZESZÓW INFO
Reklama
WSPIERAJ NIEZALEŻNE MEDIA

Pożegnanie „Pnioka z rzeszowskich Stawisk”. Nie żyje Bogusław Kotula

Podziel się
Oceń

Rzeszów okrył się żałobą. Z głębokim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Bogusława Kotuli – syna legendarnego badacza kultury ludowej Franciszka Kotuli, ale przede wszystkim człowieka, który sam stał się żywą kroniką rzeszowskiego folkloru miejskiego. Odszedł rzeszowianin z krwi i kości, skromny świadek historii i wierny strażnik pamięci o dawnym mieście.
Pożegnanie „Pnioka z rzeszowskich Stawisk”. Nie żyje Bogusław Kotula

Źródło: Muzeum Etnograficzne w Rzeszowie

Bogusław Kotula był postacią niezwykłą, choć on sam z właściwą sobie skromnością pewnie by temu zaprzeczył. Urodzony w 1938 roku, rok przed wybuchem największego światowego konfliktu, o swoich korzeniach mówił z rozbrajającą szczerością i humorem:

„Urodziłem się rok przed drugą wojną światową bez cesarki, dlatego nie jestem cysorzem, a pniokiem z rzeszowskich Stawisk (...) Emerytura zastała mnie w Rzeszowie, czyli na swoim (...) ani mi w głowie zostawić coś po sobie, czy jakoś tam zaistnieć. Muszę tu być i szlus.”

Strażnik miejskich historyjek i „hecnego” śmiechu

Choć twierdził, że nie zależy mu na „zaistnieniu”, jego obecność w życiu kulturalnym Rzeszowa była nie do przecenienia. Był stałym gościem miejskich wydarzeń, które wspierał swoją pogodą ducha i charakterystycznym, „hecnym” śmiechem.

Dla wielu rzeszowian Pan Bogusław był przede wszystkim niezrównanym gawędziarzem. Potrafił godzinami snuć opowieści o terenowych wyprawach swojego ojca, ale też o rzeszowskim folklorze, który znał od podszewki. To właśnie dzięki jego pasji i pamięci udało się, jak sam mawiał, „coś ocalić, czegoś na zawsze nie zakopać”. Jego opowieści były mostem łączącym współczesny Rzeszów z tym dawnym, międzywojennym miastem, którego echa wciąż brzmią w zaułkach starego centrum.

Symboliczne pożegnanie

Śmierć Bogusława Kotuli to ogromna strata dla lokalnej społeczności. Będzie nam brakowało jego życzliwości, humoru i unikalnego spojrzenia na rzeszowską tożsamość. Był człowiekiem autentycznym, który potrafił o sobie i swoim życiu mówić z prostotą, jaka cechuje tylko największe osobowości.

Symboliczny wymiar ma data jego ostatniej drogi. Uroczystości pogrzebowe odbędą się 2 maja o godzinie 14:00 na cmentarzu w Głogowie Małopolskim. To przeddzień Święta Paniagi – ukochanej ulicy rzeszowskich „międzywojennych chłopoków”, o której Pan Bogusław tak pięknie potrafił opowiadać.

Rodzinie, najbliższym oraz wszystkim, których ta śmierć dotknęła, składamy najszczersze wyrazy współczucia.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama