Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 17 maja 2026 23:25
RZESZÓW INFO
Reklama
WSPIERAJ NIEZALEŻNE MEDIA

21 kogutów pieje od rana do wieczora. Mieszkaniec Rzeszowa przeżywa koszmar!

Podziel się
Oceń

Reportaż wyemitowany w Polsacie w programie „Interwencja”, autorstwa Anety Krajewskiej, pokazuje trwający od lat konflikt sąsiedzki w jednej z dzielnic Rzeszowa. Jego źródłem jest hodowla ptactwa – w tym kilkunastu kogutów – prowadzona przez jednego z mieszkańców w gęstej zabudowie.
21 kogutów pieje od rana do wieczora. Mieszkaniec Rzeszowa przeżywa koszmar!

Źródło: pixabay

Pan Marek Zaniewicz od kilku lat zmaga się z uciążliwym sąsiadem, który na swojej posesji hoduje kilkanaście kogutów. Ich pianie zaczyna się już około godziny czwartej rano i – jak relacjonują mieszkańcy – potrafi trwać godzinami, skutecznie zakłócając ciszę w spokojnej dzielnicy Rzeszowa.

Mimo licznych interwencji służb i wyroku sądu nakazującego ograniczenie uciążliwości, sytuacja nie uległa poprawie.

– Początkowo było 21 kogutów (…) Na dziś jest 19 kogutów i około 15 kur – mówi Zaniewicz. Jak dodaje, próby rozmowy z sąsiadem nie przynoszą efektów, a konflikt tylko się zaostrza.

Sprawa wielokrotnie trafiała na policję i do sądu, jednak problem hałasu nadal pozostaje nierozwiązany.

– On musi dostać porządnego kopa od strony urzędu, sądu – podkreśla mężczyzna, licząc na bardziej dotkliwe konsekwencje dla sąsiada.

Choć samo utrzymywanie zwierząt nie jest zabronione, skala hodowli oraz jej wpływ na otoczenie stały się powodem narastających napięć. Największym problemem wskazywanym przez sąsiadów jest hałas – pianie kogutów rozpoczynające się o świcie i trwające przez wiele godzin.

Lata bezskutecznych interwencji

Jak wynika z reportażu, mieszkańcy wielokrotnie zgłaszali sprawę odpowiednim służbom. Na miejscu interweniowała policja oraz straż miejska, jednak podejmowane działania – w tym nakładane mandaty – nie doprowadziły do trwałej poprawy sytuacji.

Spór znalazł swój finał również w sądzie, który uznał, że dochodzi do nadmiernej uciążliwości. Mimo tego hodowla nadal funkcjonuje, a problem nie został rozwiązany.

Trudna komunikacja i eskalacja napięcia

Reportaż Anety Krajewskiej zwraca uwagę na poważne trudności w komunikacji między stronami konfliktu. Sąsiedzi opisują relacje jako napięte, wskazując na brak możliwości porozumienia i narastające emocje.

Właściciel hodowli odpiera zarzuty i – jak pokazano w materiale – kierował wobec sąsiadów liczne zawiadomienia do prokuratury. Dotyczyły one m.in. podejrzeń o niszczenie mienia czy zagrożenie dla zwierząt. Postępowania te zostały jednak umorzone, co dodatkowo komplikuje sytuację i pogłębia wzajemną nieufność.

Bezradność instytucji

Z reportażu wynika, że sprawa ma charakter długotrwały i trudny do jednoznacznego rozwiązania. Służby podejmują interwencje, jednak ich skuteczność pozostaje ograniczona. Problemem jest przede wszystkim egzekwowanie przepisów w sposób, który realnie zakończyłby uciążliwości.

Dla części mieszkańców konflikt stał się elementem codziennego życia. Hałas o świcie, napięta atmosfera i brak perspektyw na szybkie rozwiązanie sprawy wpływają na komfort funkcjonowania całych rodzin.

Źródło: "Interwencja" Polsat/Aneta Krajewska

Napisz komentarz

Komentarze

Mieszkaniec wsi 26.04.2026 18:02
A nas spotkało to samo. Ktoś kto sprzedał ziemię pod próg zajął się hodowlą kogutów i to jest piekło. Kto tego nie zaznał nie wie a życzę ci szóstkom ludziom aby takiego czegoś nigdy nie zaznali

Marta 26.04.2026 15:04
Wieś od zawsze rządziła się swoimi prawami ,wieś od zawsze karmiła zanim pojawiły się supermarkety kierowało się na targach jedzenie prosto od gospodarza . Dziś mieszczuchy nie potrzebują wsi mają jajka sprowadzane z Ukrainy czy Holandii . Dlatego tegaraz tak bardzo wszystko im przeszkadza . Myślą ,że wieś to jest miejsce tylko i wyłącznie przeznaczone na rekreację. Tak nie jest wieś to wciąż pola ,maszyny i zwierzęta . Nie zazdroszczę ludziom takiego sąsiada któremu przeszkadzają kury i koguty . Sama mam kury ,koguty,gęsi,kaczki biegusy i o zgrozo trzy psy które w nocy szczekają bo nie są to psy kanapowe . Wieś powinna być tylko dla gospodarzy i rolników . Ci co nie mają pola lub zwierząt gospodarskich w planach powinni mieć zakaz kupowania działek na wsi .

zasa 28.04.2026 14:21
Zatrzymałaś się kochaniutka w zaścianku. Jeśli wieś jest taka super, to dlaczego młodzi spylają do miasta?

Mistrz rozumu 25.04.2026 23:46
Brak słów. Proponuję Panu Markowi mocny rozpęd głowa w śxianę. Najprawdopodobniej ułożą mi się klepki w jego biznesmenowej głowie i dozna spokoju ducha. Jak nie wyjdzie to parę razy spróbować. Za każdym razem z większym rozbiegiem. Powinno pomóc.

Normalnie żyjący 25.04.2026 21:14
Setki komentarzy Polaków wypowiadających się przeciwko konfliktowemu mężczyźnie, któremu przeszkadza poranne pianie kogutów, a może śpiew ptaków i wszystko, co go otacza, są dobrym podsumowaniem "konflkciarza".

Rysiek 25.04.2026 17:23
Jak im pianie przeszkadza to zawsze mogą się wyprowadzić to nie Korea Północna, chodowla kur nie jest jeszcze zakazana. Kur*a passaty w tdiku mu nie przeszkadzają, pociągi, samoloty tylko akurat alergię na koguta mają.

Reklama