Pan Marek Zaniewicz od kilku lat zmaga się z uciążliwym sąsiadem, który na swojej posesji hoduje kilkanaście kogutów. Ich pianie zaczyna się już około godziny czwartej rano i – jak relacjonują mieszkańcy – potrafi trwać godzinami, skutecznie zakłócając ciszę w spokojnej dzielnicy Rzeszowa.
Mimo licznych interwencji służb i wyroku sądu nakazującego ograniczenie uciążliwości, sytuacja nie uległa poprawie.
– Początkowo było 21 kogutów (…) Na dziś jest 19 kogutów i około 15 kur – mówi Zaniewicz. Jak dodaje, próby rozmowy z sąsiadem nie przynoszą efektów, a konflikt tylko się zaostrza.
Sprawa wielokrotnie trafiała na policję i do sądu, jednak problem hałasu nadal pozostaje nierozwiązany.
– On musi dostać porządnego kopa od strony urzędu, sądu – podkreśla mężczyzna, licząc na bardziej dotkliwe konsekwencje dla sąsiada.
Choć samo utrzymywanie zwierząt nie jest zabronione, skala hodowli oraz jej wpływ na otoczenie stały się powodem narastających napięć. Największym problemem wskazywanym przez sąsiadów jest hałas – pianie kogutów rozpoczynające się o świcie i trwające przez wiele godzin.
Lata bezskutecznych interwencji
Jak wynika z reportażu, mieszkańcy wielokrotnie zgłaszali sprawę odpowiednim służbom. Na miejscu interweniowała policja oraz straż miejska, jednak podejmowane działania – w tym nakładane mandaty – nie doprowadziły do trwałej poprawy sytuacji.
Spór znalazł swój finał również w sądzie, który uznał, że dochodzi do nadmiernej uciążliwości. Mimo tego hodowla nadal funkcjonuje, a problem nie został rozwiązany.
Trudna komunikacja i eskalacja napięcia
Reportaż Anety Krajewskiej zwraca uwagę na poważne trudności w komunikacji między stronami konfliktu. Sąsiedzi opisują relacje jako napięte, wskazując na brak możliwości porozumienia i narastające emocje.
Właściciel hodowli odpiera zarzuty i – jak pokazano w materiale – kierował wobec sąsiadów liczne zawiadomienia do prokuratury. Dotyczyły one m.in. podejrzeń o niszczenie mienia czy zagrożenie dla zwierząt. Postępowania te zostały jednak umorzone, co dodatkowo komplikuje sytuację i pogłębia wzajemną nieufność.
Bezradność instytucji
Z reportażu wynika, że sprawa ma charakter długotrwały i trudny do jednoznacznego rozwiązania. Służby podejmują interwencje, jednak ich skuteczność pozostaje ograniczona. Problemem jest przede wszystkim egzekwowanie przepisów w sposób, który realnie zakończyłby uciążliwości.
Dla części mieszkańców konflikt stał się elementem codziennego życia. Hałas o świcie, napięta atmosfera i brak perspektyw na szybkie rozwiązanie sprawy wpływają na komfort funkcjonowania całych rodzin.





Napisz komentarz
Komentarze