Rewolucja w kształceniu pod lupą
Kością niezgody stały się zapisy regulujące kwestię tzw. kształcenia przeddyplomowego, zawarte w rozdziale 5 rządowego projektu. Dotychczas zawód położnej posiadał w pełni odrębną, niezależną i autonomiczną ścieżkę edukacyjną na poziomie akademickim. Zgodnie z nowym art. 75 pkt 1 projektu ustawy, położna będzie mogła uzyskać kwalifikacje zawodowe po uprzednim ukończeniu studiów pierwszego stopnia na kierunku pielęgniarstwo (trwających minimum 3 lata i obejmujących 4600 godzin), a następnie odbyciu uzupełniających studiów z położnictwa trwających zaledwie 18 miesięcy (minimum 3000 godzin).
Dla Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Położnych Rodzinnych taka formuła to nic innego jak likwidacja dotychczasowej, sprawdzonej ścieżki akademickiej na rzecz niespełna dwuletniego „szkolenia uzupełniającego”.
– Położna to nie „specjalizacja”, którą można otrzymać po kilkunastu miesiącach nauki – grzmią przedstawicielki Stowarzyszenia. – To samodzielny, odpowiedzialny i wyjątkowy zawód medyczny z własnymi kompetencjami, wiedzą oraz misją budowaną przez lata nauki i praktyki. Nie zgadzamy się na odbieranie nam odrębnej ścieżki kształcenia.
Szeroki wachlarz samodzielności kontra marginalizacja
Dokumenty legislacyjne potwierdzają, jak ogromną odpowiedzialnością obarczone są osoby wykonujące ten zawód. Zgodnie z art. 2 ust. 1 projektu ustawy, zawód położnej jest całkowicie samodzielnym zawodem medycznym. Co więcej, art. 5 ust. 1 precyzuje, że wykonywanie tego zawodu polega na udzielaniu świadczeń zdrowotnych, w tym na samodzielnym rozpoznawaniu ciąży, prowadzeniu porodu drogami natury, monitorowaniu stanu płodu, a w przypadkach nagłych i kryzysowych – nawet na podejmowaniu natychmiastowych działań reanimacyjnych noworodka czy operacyjnych ręcznych zabiegów łożyskowych do czasu przybycia lekarza.
Położne posiadają też uprawnienia do samodzielnego ordynowania leków, wystawiania recept i skierowań na badania laboratoryjne czy obrazowe. Stowarzyszenie pyta retorycznie: jak tak potężny i wrażliwy zasób wiedzy praktycznej oraz decyzyjności ma zostać rzetelnie wykształcony w zaledwie półtora roku, stanowiąc jedynie dodatek do studiów pielęgniarskich?
Środowisko zwraca uwagę, że ograniczenie niezależnej edukacji uderzy w fundamenty, o których od lat mówi się w przestrzeni publicznej: profilaktykę chorób kobiecych, edukację okołoporodową, wsparcie laktacyjne oraz tak kluczowe dziś zdrowie psychiczne kobiet i opiekę środowiskową.
Pacjentki odczują skutki najmocniej
Nowe przepisy wprowadzają także sztywne poziomy kompetencji (położna ogólna, kwalifikowana, kliniczna oraz nowość – położna zaawansowanej praktyki zawodowej, tzw. położna APN). Choć ustawodawca argumentuje, że zmiany mają na celu uporządkowanie struktury zawodowej, zdaniem praktyków rykoszetem dostaną przede wszystkim pacjentki.
Polska ochrona zdrowia już teraz mierzy się z drastycznym deficytem personelu. Średnia wieku polskich położnych nieubłaganie rośnie, a z powodu przeciążenia pracą, wypalenia zawodowego oraz chronicznego braku systemowego wsparcia wiele specjalistek decyduje się na odejście z zawodu. Wprowadzenie barier i likwidacja bezpośrednich studiów położniczych może sprawić, że zainteresowanie tą profesją spadnie niemal do zera.
Tymczasem wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) i Międzynarodowej Konfederacji Położnych wskazują zupełnie odwrotny kierunek: współczesny świat potrzebuje zwiększania liczby profesjonalnych położnych, a nie ograniczania ich autonomii.
Apel o działanie – czas ucieka
Ogólnopolskie Stowarzyszenie Położnych Rodzinnych nie zamierza składać broni i jednoznacznie zapowiada, że nie pozwoli na zniszczenie filaru bezpieczeństwa kobiet, jakim są wykwalifikowane położne. Organizacja wystosowała potrójny apel:
- Do położnych – o pilne zapoznanie się z rządowym projektem ustawy i masowe zgłaszanie uwag w ramach konsultacji publicznych.
- Do kobiet (pacjentek) – o zabranie głosu w obronie własnego bezpieczeństwa oraz prawa do opieki na najwyższym poziomie.
- Do decydentów i rządzących – o opamiętanie się i zachowanie dotychczasowego, w pełni niezależnego modelu kształcenia.
Projekt ustawy został opublikowany i skierowany do konsultacji społecznych. Czasu na reakcję jest niewiele. Wszyscy zainteresowani – zarówno personel medyczny, jak i pacjentki – mogą wyrazić swoją opinię i zgłosić oficjalne uwagi do projektu bezpośrednio na rządowej stronie Rządowego Centrum Legislacji. Treść kontrowersyjnego dokumentu dostępna jest na portalu legislacyjnym.





Napisz komentarz
Komentarze