Jak poinformował samorządowiec, w ostatni weekend obecność niedźwiedzia odnotowano w bezpośrednim sąsiedztwie Bukowska. Szczególnie niepokojące wydarzenia miały miejsce 5 maja w Morochowie w gminie Zagórz - zaledwie około 10 kilometrów od miejsca tragicznego ataku w Płonnej.
– Na pastwisku zaatakowani zostali rolnicy budujący ogrodzenie dla bydła. Tylko dzięki szybkiej reakcji i schronieniu się w samochodzie udało się uniknąć tragedii – podkreśla Marek Bańkowski.
Brak reakcji Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska
Choć została wydana decyzja w sprawie umyślnego płoszenia niedźwiedzi na terenie gminy, tak okazuje się, że być może to za mało. Samorząd Gminy Bukowsko już ponad tydzień temu skierował oficjalny wniosek o eliminację niebezpiecznego osobnika. Jak informuje wójt, do tej pory gmina nie otrzymała odpowiedzi ani od Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, ani od Ministerstwa Klimatu i Środowiska.
– Pytamy decydentów w Warszawie, ile jeszcze musi dojść do incydentów, aby bezpieczeństwo mieszkańców zostało potraktowane priorytetowo. Nie możemy czekać na kolejną tragedię – mówi Marek Bańkowski.
Wójt apeluje również do mieszkańców o zachowanie szczególnej ostrożności, zwłaszcza w rejonach oddalonych od centrum miejscowości oraz w pobliżu lasów i pastwisk. Prosi także o wzajemną pomoc i zwracanie uwagi na osoby starsze mieszkające samotnie.
Gmina Bukowsko zapowiada dalsze działania i bieżące informowanie mieszkańców o odpowiedziach organów centralnych oraz kolejnych krokach podejmowanych w sprawie bezpieczeństwa mieszkańców regionu.
Zasady, które mogą uratować życie
Dodatkowo Urząd Gminy Bukowsko opublikował nowy komunikat dotyczący wzmożonej aktywności drapieżników na terenie gminy. Władze apelują do mieszkańców o zachowanie szczególnej ostrożności podczas prac polowych i wypasu zwierząt, zalecając m.in. utrzymywanie w pobliżu uruchomionego samochodu lub ciągnika jako bezpiecznego schronienia.

Do czasu rozwiązania problemu przez odpowiednie służby odradzane są również wyjścia do lasów, a mieszkańcy proszeni są o unikanie pracy samotnie w pobliżu terenów zalesionych. Gmina przypomina także o zabezpieczaniu odpadów i resztek jedzenia, które mogą przyciągać drapieżniki, oraz o natychmiastowym zgłaszaniu każdej obserwacji zwierząt w pobliżu zabudowań pod numer alarmowy 112 lub do Urzędu Gminy. W komunikacie podkreślono, że szybka reakcja mieszkańców może pomóc zapobiec niebezpiecznym sytuacjom.
Czy płoszenie dzikiej zwierzyny coś daje?
Na podstawie decyzji Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Rzeszowie wydano zgodę na umyślne płoszenie lub niepokojenie osobników niedźwiedzia brunatnego na terenie gminy w sytuacjach zagrożenia dla ludzi, zwierząt domowych i hodowlanych. Działania mogą być prowadzone w pobliżu zabudowań mieszkalnych, szkół, dróg, infrastruktury krytycznej, pastwisk oraz innych miejsc, gdzie przebywają mieszkańcy lub zwierzęta gospodarskie. Do płoszenia uprawnieni są mieszkańcy gminy oraz odpowiednie służby, m.in. policja, straż leśna i straż graniczna, pod warunkiem że działania nie będą powodowały okaleczenia ani zabicia zwierząt.
Zdaniem władz gminy sytuacja pokazuje, że dotychczasowe metody odstraszania dzikich zwierząt przestają być skuteczne.
- Drapieżnik zaatakował mimo hałasu prac i obecności ludzi. To oznacza, że zatracił naturalny lęk przed człowiekiem. Nie możemy bagatelizować tego zagrożenia – zaznacza wójt.
W dokumencie wskazano szeroki katalog dopuszczonych środków odstraszających, takich jak petardy, pistolety hukowe, broń gazowa z amunicją gumową i pieprzową, paintball z kulami gumowymi, hukowe strzały niepenetracyjne, czujniki ruchu z sygnalizacją dźwiękową, odstraszacze akustyczne, pastuchy elektryczne, klaksony samochodowe, latarki błyskowe czy fotopułapki. W przypadku posiadania odpowiednich zezwoleń możliwe jest również użycie broni gładkolufowej z amunicją niepenetracyjną. Decyzja obowiązuje do 31 marca 2028 roku, a każdy przypadek płoszenia lub niepokojenia niedźwiedzi ma być zgłaszany do Urzędu Gminy Bukowsko.





Napisz komentarz
Komentarze