Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 30 października 2026 10:38
RZESZÓW INFO
Reklama
Reklama

Bosak w Sanoku uderza w system ochrony zdrowia. „Szpitale mają poradzić sobie same”

Podziel się
Oceń

Zadłużenie szpitali, milionowe kontrakty lekarzy, zamykane oddziały i problemy porodówek – to główne tematy konferencji prasowej Krzysztofa Bosaka i Marcina Kowalskiego w Sanoku. Politycy Konfederacji przekonywali, że obecny model finansowania ochrony zdrowia wymaga gruntownych zmian.
Bosak w Sanoku uderza w system ochrony zdrowia. „Szpitale mają poradzić sobie same”
Krzysztof Bosak 29 października 2026, Sanok

Źródło: screen z konferencji prasowej Krzysztofa Bosaka/You Tube

200 mln zł długu sanockiego szpitala

W ramach jesiennej trasy po Polsce Krzysztof Bosak odwiedził Sanok i Krosno. Wicemarszałkowi Sejmu towarzyszył Marcin Kowalski, lokalny lider Konfederacji. Jednym z punktów wizyty była konferencja prasowa przed szpitalem w Sanoku, podczas której politycy zwracali uwagę na narastające problemy finansowe placówek medycznych.

Krzysztof Bosak ostro ocenił sposób organizacji i finansowania polskiej ochrony zdrowia. Jego zdaniem obecny system nie zapewnia odpowiedzialności za wydatkowanie publicznych pieniędzy, a konsekwencje ponoszą przede wszystkim pacjenci i same placówki.

– System, w którym nikt za nic nie odpowiada. Niewielka, bardzo wąska grupa czerpie ogromne korzyści, a cierpi cały naród. Ten system definitywnie musi się zmienić – mówił lider Konfederacji.

Jak podawał Bosak, zadłużenie szpitali w Polsce miało w tym roku wynieść 37 mld zł, czyli o 3 mld zł więcej niż rok wcześniej. W przypadku sanockiego szpitala wskazał na około 200 mln zł długu, który – jak zaznaczył – nadal rośnie.

– Obecny system ochrony zdrowia to system dystrybucji pieniędzy bez żadnego poczucia odpowiedzialności. Szpitale mają poradzić sobie same z kosztami i jednocześnie są postawione w sytuacji, w której właściwie mogą nie informować w ogóle o tym, jak te pieniądze się rozchodzą – argumentował Bosak.

Milionowe zarobki lekarzy i brak transparentności

Wicemarszałek zwrócił uwagę na problem przejrzystości finansów szpitali. Według jego argumentacji pieniądze przekazywane placówkom przez NFZ przestają być formalnie traktowane jako środki publiczne, co utrudnia uzyskiwanie informacji o ich wydatkowaniu.

Jako przykład podał zapytania dziennikarzy Polsatu dotyczące wynagrodzeń lekarzy. Odpowiedzi miało udzielić zaledwie 19 spośród 590 szpitali. Z kolei na pytania organizacji Watchdog dotyczące najlepiej zarabiających lekarzy odpowiedziało około 200 placówek.

Z uzyskanych informacji miało wynikać, że niektórzy lekarze w Polsce osiągają zarobki rzędu miliona, a nawet dwóch milionów złotych.

Bosak zestawił te kwoty z trudną sytuacją finansową wielu placówek.

– W tym samym czasie oddziały są zamykane lub nawet szpitale są przygotowywane do prywatyzacji – do sprzedaży czy do wynajęcia zagranicznym firmom – mówił.

Polityk wskazał również na możliwość powoływania zarządów szpitali, w których nie ma ani jednego lekarza ani osoby z wykształceniem medycznym. Jego zdaniem zarządzanie placówkami powinno wiązać się z większą odpowiedzialnością i znajomością realiów funkcjonowania ochrony zdrowia.

Konfederacja przedstawia postulaty dla ochrony zdrowia

Podczas konferencji Krzysztof Bosak przypomniał postulaty Konfederacji dotyczące zmian w systemie. Wśród najważniejszych wymienił pełną transparentność wydatków na ochronę zdrowia, rzeczywistą weryfikację miejsca i czasu pracy lekarzy, urealnienie wyceny świadczeń medycznych oraz przyspieszenie wypłat z NFZ.

Zdaniem polityków bez zmian w sposobie finansowania i rozliczania świadczeń zadłużenie szpitali będzie nadal narastać.

Szpitale powiatowe pod szczególną presją

Marcin Kowalski podkreślał, że wybór Sanoka na miejsce konferencji nie był przypadkowy. Zadłużenie miejscowego szpitala ma być – w jego ocenie – przykładem problemów, z którymi mierzą się placówki powiatowe w całym kraju.

– Jest to niejako symbol stanu, w jakim są szpitale powiatowe – mówił.

Zwrócił również uwagę na zjawisko zadłużania się szpitali w parabankach. Jak zaznaczał, placówki sięgają po takie rozwiązania, aby zdobyć środki niezbędne do realizacji świadczeń.

Kowalski przekonywał, że odpowiedzialności za trudną sytuację finansową szpitali nie można zrzucać wyłącznie na samorządy, które są ich organami prowadzącymi.

– Za tę kondycję szpitali powiatowych, mimo że zarządzanych przez powiaty, w dużej mierze odpowiadają instytucje centralne – Ministerstwo Zdrowia, Narodowy Fundusz Zdrowia. To one wyceniają świadczenia i to one dyktują pensje – podkreślał.

Według Kowalskiego obecny model finansowania sprawia, że szpital w Sanoku oraz placówka w pobliskim Lesku przeznaczają około 100 proc. swoich przychodów na wynagrodzenia.

Porodówki w małych miastach przegrywają z systemem?

Kolejnym problemem poruszonym podczas konferencji była likwidacja oddziałów położniczych. Marcin Kowalski zwracał uwagę, że porodówki w mniejszych miejscowościach nie mogą być oceniane według tych samych kryteriów rentowności co oddziały w dużych aglomeracjach.

– Nie można stawiać takich samych warunków, takiego samego modelu finansowania dla porodówki w Warszawie i dla porodówki w Sanoku, dla SOR w Warszawie i dla SOR w Lesku – mówił.

Zdaniem polityka system powinien uwzględniać specyfikę mniejszych miejscowości i regionów, gdzie szpital powiatowy często stanowi jedyne miejsce zapewniające mieszkańcom dostęp do określonych świadczeń medycznych.

Kowalski przekonywał, że obecny model finansowania może prowadzić do ograniczania dostępności opieki zdrowotnej, co – w jego ocenie – narusza konstytucyjną zasadę równego dostępu do świadczeń.

Na zakończenie odniósł się także do niezrealizowanych, jego zdaniem, przedwyborczych obietnic polityków Koalicji Obywatelskiej dotyczących ochrony zdrowia.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama