Od rzadkiej choroby do zagrożenia życia
Pacjent, mężczyzna po 50. roku życia, od kilku lat zmagał się z konsekwencjami czerwienicy prawdziwej. To choroba hematologiczna, która drastycznie zwiększa ryzyko powstawania zakrzepów. W jego przypadku zakrzepica zaatakowała układ żyły wrotnej, wywołując ciężkie nadciśnienie wrotne.
Konsekwencją tego stanu było powstanie ogromnych, podatnych na pękanie żylaków przełyku oraz dna żołądka. Stan chorego był krytyczny – regularnie trafiał do szpitala z masowymi krwawieniami z górnego odcinka przewodu pokarmowego, które bezpośrednio zagrażały jego życiu.
„Łatanie dziur w dziurawym wiadrze”
W pierwszym etapie leczenia zastosowano najbardziej zaawansowane dostępne metody endoskopowe. Żylaki przełyku i dna żołądka leczono między innymi pod kontrolą endosonografii, z wykorzystaniem terapii endowaskularnych, specjalnych spiral embolizacyjnych oraz kleju tkankowego. Początkowo pozwalało to uzyskać dobry efekt i opanować krwawienia, jednak problem stale powracał.
– W pewnym momencie stało się jasne, że nie wystarczy już tylko zatrzymywać kolejnych krwawień. To było jak łatanie dziur w wiadrze, w którym ciśnienie cały czas pozostaje zbyt wysokie. Zamykaliśmy jedno miejsce krwawienia, a po pewnym czasie zagrożenie pojawiało się w innym. Musieliśmy znaleźć sposób, żeby obniżyć ciśnienie w całym układzie wrotnym – mówi dr hab. n. med. Łukasz Krupa, prof. UR, kierownik Kliniki Gastroenterologii i Hepatologii z Pododdziałem Chorób Wewnętrznych w USK w Rzeszowie.

Przełom dzięki międzynarodowej współpracy
Kluczem do sukcesu okazała się wnikliwa analiza obrazów tomografii komputerowej oraz wyjście poza standardowe schematy. Dzięki doktorowi Willowi Gelsonowi, specjaliście hepatologii z Cambridge Liver Unit, który regularnie odwiedza rzeszowski szpital w ramach współpracy szkoleniowo-edukacyjnej, dokumentacja medyczna pacjenta została skonsultowana podczas prestiżowego Specialist Portal Hypertension MDT Meeting w Cambridge.
Po analizie dokumentacji uznano, że u pacjenta należy rozważyć leczenie ukierunkowane nie tylko na same żylaki, ale bezpośrednio na mechanizm prowadzący do ich powstawania i nawrotowych krwawień.
Nowoczesna medycyna to gra zespołowa, w której sukces zależy od właściwego połączenia kompetencji gastroenterologów, radiologów interwencyjnych, chirurgów, hematologów, anestezjologów oraz ekspertów od nadciśnienia wrotnego. Zespół podjął decyzję o przeprowadzeniu skoordynowanej procedury podzielonej na dwa kluczowe etapy.
Przedoperacyjna embolizacja tętnicy śledzionowej
Zanim pacjent trafił na salę operacyjną, wykonano embolizację tętnicy śledzionowej. Zabieg ten miał na celu zmniejszenie ukrwienia narządu i radykalne ograniczenie ryzyka krwawienia podczas właściwej operacji. Procedurę przeprowadził dr n. med. Jarosław Homa, kierownik Pracowni Radiologii Zabiegowej i Badań Naczyniowych, dzięki współpracy i wsparciu prof. dr hab. n. med. Andrzeja Przybylskiego, kierownika Kliniki Kardiologii z Pododdziałem Ostrych Zespołów Wieńcowych w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim im. Św. Jadwigi Królowej w Rzeszowie.
Chirurgiczne usunięcie śledziony (Splenektomia)
Następnie dr n. med. Jacek Pszeniczny, kierownik Kliniki Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej w USK w Rzeszowie, przeprowadził operację usunięcia śledziony. Zabieg miał na celu zmniejszenie napływu krwi do układu wrotnego i obniżenie patologicznie wysokiego ciśnienia.
Jak tłumaczy dr Jacek Pszeniczny, w następstwie długotrwałego utrudnienia odpływu krwi żylnej doszło do znacznego powiększenia śledziony – osiągnęła ona około 30 cm długości. Część naczyń żylnych, których prawidłowa średnica wynosi zwykle 2–3 mm, była poszerzona nawet do 2 cm. Tak zmienione naczynia stanowiły źródło nawracających, bezpośrednio zagrażających życiu krwotoków do przewodu pokarmowego i prowadziły do głębokich zaburzeń hematologicznych.
Powrót do normalnego życia
Po operacji stan pacjenta stopniowo się poprawia. Kontrolna gastroskopia wykazała, że żylaki są obecnie niewielkie, a ryzyko kolejnego masywnego krwawienia znacząco się zmniejszyło. Pacjent pozostaje pod opieką specjalistów i przechodzi dalszą rekonwalescencję. Mimo osłabienia po tak wymagających interwencjach, jego stan systematycznie się poprawia, a lekarze mają nadzieję na jego rychły powrót do aktywności zawodowej.
Współpraca, która ratuje życie
Przypadek ten doskonale obrazuje, jak kluczowa w nowoczesnej medycynie jest koordynacja działań między różnymi dyscyplinami i ośrodkami medycznymi. Dr n. med. Robert Staroń, kierownik Centralnej Pracowni Endoskopowej w USK w Rzeszowie, podkreśla, że na każdym etapie znaczenie miały zintegrowane kompetencje wielu ekspertów.
Podsumowując ten ogromny sukces, dyrektor USK w Rzeszowie Marcin Rusiniak złożył oficjalne podziękowania wszystkim zaangażowanym w proces leczenia – lekarzom, pielęgniarkom oraz zespołom diagnostycznym i zabiegowym. To właśnie ich wspólna praca, bogate doświadczenie i wzorowa koordynacja pozwoliły na pomyślne przeprowadzenie tak złożonej i rzadkiej procedury medycznej.

Napisz komentarz
Komentarze