Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 18 maja 2026 10:05
RZESZÓW INFO
Reklama
WSPIERAJ NIEZALEŻNE MEDIA

Derby Podkarpacia za nami. Race, dym i policyjne kamery na stadionie w Rzeszowie [ZDJĘCIA]

Podziel się
Oceń

W miniony piątek Stadion Miejski w Rzeszowie przy ul. Hetmańskiej 69 stał się areną zaciętego pojedynku pomiędzy Resovią Rzeszów a Stalą Stalowa Wola. Nad bezpieczeństwem blisko 3,4 tysiąca kibiców czuwały potężne siły policyjne. Choć na trybunach dwukrotnie zapłonęła nielegalna pirotechnika, mundurowi oceniają, że całe wydarzenie przebiegło spokojnie.

Kto zabezpieczał mecz?

Do działań skierowano nie tylko rzeszowskich policjantów, ale również znaczne wsparcie z sąsiednich jednostek. Bezpieczeństwa mieszkańców oraz kibiców strzegli funkcjonariusze z Oddziału Prewencji Policji (OPP) w Rzeszowie oraz Plutonu Wsparcia Taktycznego (PWT), czyli formacji wyszkolonej do natychmiastowego reagowania w przypadku nagłego, zbiorowego zakłócenia porządku. Na miejscu pracowali także mundurowi z prewencji, ruchu drogowego i pionów kryminalnych, a dodatkowe wsparcie zapewniała policja konna oraz przewodnicy z psami służbowymi.

Kibice eskortowani przez policję

Policjanci kontrolowali sytuację na terenie całego Rzeszowa. Działania mundurowych skupiły się na zabezpieczeniu tras dojazdowych, okolic stadionu oraz parkingów przeznaczonych dla fanów ze Stalowej Woli. Kluczowym elementem operacji było czuwanie nad bezpiecznym i bezkolizyjnym przemarszem grup kibiców obu drużyn bezpośrednio na trybuny, a po zakończonym spotkaniu – eskorta dbająca o ich sprawny powrót do domów.

Pirotechniczne incydenty: mecz przerwany przez dym

Mimo spokojnego przebiegu imprezy na ulicach miasta, wewnątrz obiektu kibice dwukrotnie użyli materiałów pirotechnicznych. Pod koniec pierwszej połowy spotkania sympatycy gości rozwinęli wielką flagę sektorową, a następnie odpalili kilkanaście stroboskopów oraz świec dymnych. Powstałe w ten sposób silne zadymienie zmusiło sędziego do podjęcia decyzji o czasowym przerwaniu meczu.

Do kolejnego incydentu doszło w 76. minucie spotkania. Tym razem to fani Resovii odpalili na swoim sektorze około 30 rac i stroboskopów. W tym przypadku dym nie utrudnił jednak widoczności na murawie w stopniu wymagającym ponownej interwencji arbitra, dzięki czemu gra była kontynuowana.

Sprawcy nie unikną odpowiedzialności

Choć na trybunach obyło się bez bezpośrednich starć, fani łamiący przepisy ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych muszą liczyć się z konsekwencjami. Oba nielegalne pokazy pirotechniczne zostały szczegółowo zarejestrowane przez policyjne kamery. Zgromadzony materiał wideo posłuży teraz funkcjonariuszom do dokładnej identyfikacji osób, które odpaliły niebezpieczne materiały na stadionie.

Powiązane galerie zdjęć:


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama