Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości i prokurator generalny, oficjalnie potwierdził swój pobyt w Stanach Zjednoczonych podczas wywiadu dla TV Republika. Polityk podkreślił, że jest to jego trzecia wizyta w tym kraju, który określił mianem najsilniejszej demokracji świata oraz kluczowego sojusznika Polski w obliczu współczesnych zagrożeń. Ziobro zaznaczył również, że wielu Polaków podróżuje do USA, a on jest po prostu jednym z nich.
– Przed sądem każdym chętnie stanę, a niezawisły sąd amerykański na pewno jest sądem niezawisłym – stwierdził polityk PiS.
Kulisy wyjazdu i dziennikarski debiut
Pobyt polityka za oceanem wiąże się z nowym etapem w jego działalności publicznej, gdyż został on ogłoszony oficjalnym komentatorem politycznym TV Republika. Były minister wyraził zadowolenie z możliwości udziału w debatach na antenie tej stacji, nazywając to dla siebie zaszczytem. Media, m.in. Onet, spekulują, że wjazd do Stanów Zjednoczonych był możliwy dzięki uzyskaniu wizy dziennikarskiej powiązanej z nową rolą w telewizji.
– To dla mnie zaszczyt, bardzo się z tego cieszę, że będę mógł w największej konserwatywnej telewizji w Europie uczestniczyć w debatach i przedstawiać subiektywny punkt widzenia – stwierdził Zbigniew Ziobro, w TV Republika.
Pojawiły się również doniesienia sugerujące, że o przyznaniu wizy mógł osobiście zdecydować Donald Trump, mimo wewnętrznych sprzeciwów w amerykańskiej administracji, m.in. ze strony Marco Rubio. Sam Ziobro odpiera zarzuty o ucieczkę z kraju, twierdząc, że jego działania są jawne i legalne.
Koniec węgierskiego azylu
Zmiana lokalizacji polityka nastąpiła tuż po przetasowaniach politycznych na Węgrzech, gdzie wcześniej korzystał on z ochrony rządu Viktora Orbána. Sytuacja uległa zmianie po zwycięstwie opozycyjnej partii Tisza, której lider Péter Magyar zapowiedział ekstradycję Ziobry do Polski.
Magyar, który w minioną sobotę został zaprzysiężony na premiera, wielokrotnie deklarował, że Węgry nie będą bezpieczną przystanią dla osób poszukiwanych przez międzynarodowy wymiar sprawiedliwości.
Zbigniew Ziobro odniósł się do tych gróźb, stwierdzając, że nie obawia się stanięcia przed sądem amerykańskim, który uznaje za w pełni niezawisły. Dodał również, że procedura ekstradycyjna w USA jest niezwykle wymagająca, co zna z własnego doświadczenia jako były prokurator generalny.
– Jeżeli chcą wytaczać sprawę ekstradycji – proszę bardzo. Sam jako prokurator generalny pamiętam swoje boje w sprawach ekstradycyjnych ze Stanami Zjednoczonymi. To jest procedura wymagająca i proszę bardzo, panie ministrze. Gdyby ktoś miał wątpliwości dotyczące takiego patologicznego zaangażowania obecnie rządzących polityków, to pewnie dobrze byłoby przypomnieć chociażby słowa ministra sprawiedliwości, który opowiadał, jak przeciwników politycznych będzie przywoził z zagranicy w bagażniku samochodu i próbował przekonywać, że to jest normalne – mówił.
Ziobro chce walczyć z polskim rządem
W Polsce na Zbigniewie Ziobrze ciąży 26 zarzutów dotyczących nieprawidłowości w zarządzaniu Funduszem Sprawiedliwości. Pod koniec 2025 roku Sejm wyraził zgodę na jego zatrzymanie oraz tymczasowe aresztowanie, jednak polityk przebywał już wtedy poza granicami kraju.
Ziobro w swoich wypowiedziach twierdzi, że obecne władze dążą jedynie do widowiskowego aresztowania go w świetle kamer, aby odwrócić uwagę od problemów w służbie zdrowia i nieudolności rządu. Zapowiedział jednocześnie, że nie ulegnie przemocy ani kłamstwu i zamierza walczyć słowem, a w przyszłości odegrać rolę w pociągnięciu do odpowiedzialności osób, które obecnie dopuszczają się nadużyć państwa prawa.
Przypomnijmy, że Zbigniew Ziobro startował z pierwszego miejsca listy Prawa i Sprawiedliwości, w okręgu rzeszowsko-tarnobrzeskim, w wyborach do Sejmu.





Napisz komentarz
Komentarze