Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Fortes Deweloper

Wywiad z rzeszowską pisarką Małgorzatą Matwij

Wywiad z rzeszowską pisarką Małgorzatą Matwij
Matwij
„Chciałabym dotrzeć do każdej biblioteki, ponieważ tematy, które poruszam w swoich książkach uważam za ważne.” – wywiad z rzeszowską pisarką Małgorzatą Matwij.

Debiutowała Pani rok temu. Pamięta Pani ten moment?

Od mojego debiutu w 2021 r. minął już rok a ja cały czas zastanawiam się, jak to jest być pisarzem? Bo chyba już mogę tak o sobie mówić?

Pamiętam jeszcze pierwsze emocje związane najpierw z podjęciem decyzji o wysłaniu pliku do wydawnictw z pytaniem czy będą zainteresowani wydaniem Madame Blanche, pierwsza odpowiedź, pierwsze wzory okładek. Tyle emocji a jednocześnie pytań, jak to będzie wyglądało dalej? Wydam książkę i…?

A później kolejna książka (W sieci kłamstwa) i znowu cały proces wydawania, czekania na korekty, na okładki na pierwszy egzemplarz w formie książki papierowej. Tego nie można zapomnieć.

 Co się przez ten rok wydarzyło w Pani pisarskim życiu?

Zmieniło się bardzo dużo. Przede wszystkim mam więcej doświadczenia, bardziej orientuję się, jak wygląda proces wydawniczy i, że niestety nie jest tak kolorowo, jak się debiutującemu pisarzowi wydaje. Głównie chodzi o promowanie swojej twórczości. Mogę powiedzieć, że bardzo szybko przeszłam drogę od oczekiwania do działania we własnym zakresie. Oczekiwania, ponieważ wydawało mi się, że to wydawnictwo w większości promuje debiuty. Teraz wiem, że z przyczyn organizacyjnych Wydawnictwa nie są w stanie poświęcić całego czasu na wypromowanie pojedynczego autora i główny ciężar tego zadania leży na barkach pisarza.

To dobrze, czy źle?

To ma swoje dobre i złe strony. Złe – zajmuje bardzo dużo czasu, wymaga zmysłu organizacji i swoistej odwagi. Dobre – ponieważ to jest kontakt bezpośredni z czytelnikiem, z odbiorcą.

To są zawsze miłe spotkania, a wiem co mówię, ponieważ podliczając moje spotkania autorskie w tym roku, przekroczyłam ich trzydzieści.

Nie wiem, czy to mało, czy dużo. Chciałabym dotrzeć do każdej biblioteki, ponieważ tematy, które poruszam w swoich książkach uważam za ważne. Piszę o emocjach, jakie wywierają na kobietach znajomości przez Internet i jak mogą zaburzyć ich dotychczasowe życie. Ten temat nie jest zbytnio obecny w przestrzeni publicznej a na bliższe znajomości zawierane w ten sposób, szczególnie wśród dojrzałych kobiet, mam wrażenie, że nie patrzy się przychylnie. Kobiety, które, niestety często, są ofiarami oszustw, są hejtowane, tak, jakby to była ich wina, że ktoś je oszukał. Osoby krytykujące mało kiedy biorą pod uwagę aspekt psychologiczny całej sytuacji i metody manipulacyjne, którym jesteśmy poddawane w trakcie takich rozmów.

 

O czym są Pani książki?

Obydwie książki są oparte na zawarciu znajomości przez portale społecznościowe, jednak bardzo się różnią. Madame Blanche zgłębia prawdę w odniesieniu, kto znajduje się po drugiej stronie monitora i przyznam szczerze, że wiele czytelniczek jest mocno zaskoczonych prawdą o osobach, z którymi rozmawiają.

W sieci kłamstwa idę o krok dalej. Skupiam się na okolicznościach, które powodują, że po pierwsze: kobieta decyduje się na prowadzenie znajomości z kimś kogo nie może zweryfikować, po drugie – staram się ukazać sposoby manipulacji, jakimi posługuje się oszust internetowy.

Mam nadzieję, że po przeczytaniu tych książek, moje czytelniczka a także czytelnicy zrozumieją bardzo wiele i będą uważniejsi nie tylko w stosunku do siebie, ale też do znajomych, którzy czasem przyznają się do dziwnych znajomości. Nie wolno pozostawać obojętnym w takiej sytuacji a wiedza naprawdę ratuje wiele osób.

Jakie są Pani plany wydawnicze?

W tym roku będą kontynuacje obydwóch książek. Historia Anny i Wiktorii ma swój ciąg dalszy i myślę, że spodoba się czytelnikom. Odbiegam już nieco od samego oszustwa, ale nie wolno zapominać, że właśnie te „dziwne” znajomości miały wpływ na dalsze losy moich bohaterek. Powiem tylko, że w obydwóch kontynuacjach będzie się dużo działo. Wiele spraw się wyjaśni, ale czy wszystkie? Ten osąd zostawię już odbiorcom.

Ukaże się też zupełnie nowa książka. Nie mogę o niej jeszcze zbyt dużo mówić, ale jedno jest pewne: jest bardzo kobieca. Myślę, że porusza bardzo istotne problemy, które nurtują naszą płeć.

Kiedy jedna z moich znajomych przeczytała rękopis, stwierdziła, że ta książka jest o niej. Pisząc historię Magdy nie inspirowałam się życiem moich koleżanek, ale problemy tam poruszone dotyczą nas wszystkich.

Życzymy powodzenia i czekamy na kolejną premierę.

Z Małgorzatą Matwij rozmawiała Karolina Winiarska.

Podziel się
Oceń

Komentarze
Reklama Drukarnia Rzeszów