Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
RZESZÓW INFO
Reklama
WSPIERAJ NIEZALEŻNE MEDIA

„Zabiła czy chciała tylko zranić?” Sprawa Eweliny S. zakończona surowym wyrokiem

Podziel się
Oceń

Sąd Apelacyjny w Rzeszowie zaostrzył wyrok wobec Eweliny S., oskarżonej o śmiertelne ugodzenie nożem swojego męża. Kobieta została ostatecznie uznana za winną zabójstwa z zamiarem ewentualnym i skazana na 12 lat pozbawienia wolności. Tym samym sąd całkowicie odrzucił wcześniejszą ocenę Sądu Okręgowego, który uznał, że oskarżona nie chciała zabić, a jedynie spowodować ciężki uszczerbek na zdrowiu.
„Zabiła czy chciała tylko zranić?”  Sprawa Eweliny S. zakończona surowym wyrokiem

Źródło: pixabay (ilustracyjne)

Sprawa od początku budziła ogromne emocje – zarówno ze względu na brutalność zdarzenia, jak i kontrowersje wokół motywów oraz zachowania oskarżonej po zadaniu śmiertelnego ciosu. 

Jeden cios nożem. Potem brak pomocy

Do tragedii doszło 1 listopada 2023 roku przy ul. Łącznej w Rzeszowie. Według ustaleń śledczych Ewelina S. ugodziła męża nożem kuchennym w klatkę piersiową. Rana okazała się śmiertelna.

Kluczowe dla sądu apelacyjnego było jednak nie tylko samo ugodzenie, ale również to, co wydarzyło się później. Kobieta – jak ustalono – nie udzieliła rannemu żadnej pomocy, mimo że widziała stan pokrzywdzonego.

To właśnie ten element miał przesądzić o uznaniu, że oskarżona przewidywała możliwość śmierci mężczyzny i godziła się na taki skutek.

Sąd I instancji: „Nie chciała zabić”

W marcu 2025 roku Sąd Okręgowy w Rzeszowie wydał zaskakujący wyrok. Choć prokuratura oskarżała kobietę o zabójstwo z art. 148 § 1 k.k., sąd zmienił kwalifikację czynu.

Uznał, że Ewelina S. działała jedynie z zamiarem ewentualnym spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a śmierć była następstwem tego działania. Kobieta została skazana na 6 lat więzienia.

Wyrok wywołał falę komentarzy. Część opinii publicznej pytała, jak możliwe jest wymierzenie tak niskiej kary za śmierć człowieka po ciosie nożem w klatkę piersiową.

Prokuratura nie odpuściła

Apelację złożyła zarówno prokuratura, jak i obrona oskarżonej. Prokurator domagał się uznania czynu za zabójstwo, wskazując, że zadanie ciosu nożem w okolice serca samo w sobie świadczy o godzeniu się na śmierć ofiary.

Po kilku odroczeniach i zdjęciu sprawy z wokandy Sąd Apelacyjny w Rzeszowie ogłosił wyrok 21 maja 2026 roku.

I nie pozostawił złudzeń.

„Przewidywała możliwość pozbawienia życia i godziła się na to”

Sąd Apelacyjny zmienił opis czynu i kwalifikację prawną. Uznał Ewelinę S. za winną zabójstwa z zamiarem ewentualnym z art. 148 § 1 k.k.

W uzasadnieniu podkreślono, że oskarżona: zadała cios nożem w szczególnie niebezpieczne miejsce, przewidywała możliwość śmierci męża i nie podjęła żadnej próby ratowania pokrzywdzonego.

Kara została podwojona – z 6 do 12 lat pozbawienia wolności.

Kontrowersje wokół wyroku. „12 lat za zabójstwo to i tak za mało?”

Choć sąd znacząco zaostrzył karę, sprawa nadal wywołuje gorącą dyskusję. W mediach społecznościowych pojawiają się pytania, czy 12 lat więzienia za odebranie życia człowiekowi to kara adekwatna.

Niektórzy komentujący wskazują, że sąd zastosował stosunkowo łagodny wymiar kary jak na zabójstwo. Inni podkreślają, że chodziło o zamiar ewentualny, a nie bezpośredni, co w praktyce ma ogromne znaczenie dla wymiaru kary.

Terapia uzależnień i zadośćuczynienie dla rodziny

Sąd utrzymał również pozostałe elementy wyroku pierwszej instancji. Ewelina S. ma zapłacić 50 tys. zł zadośćuczynienia siostrze zmarłego oraz przejść terapię uzależnień.

Sprawa najprawdopodobniej znajdzie jeszcze finał w Sądzie Najwyższym, jeśli obrona zdecyduje się na wniesienie kasacji. Jednak po wyroku apelacyjnym sytuacja oskarżonej stała się znacznie trudniejsza.

„Jeden cios” znów w centrum debaty

Sprawa z Rzeszowa ponownie uruchomiła dyskusję o tym, gdzie przebiega granica między „pobiciem ze skutkiem śmiertelnym” a zabójstwem. Sądy coraz częściej wskazują, że użycie noża wobec kluczowych części ciała niemal automatycznie oznacza godzenie się na śmierć ofiary.

A to może oznaczać surowsze wyroki w podobnych sprawach w całej Polsce.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama