Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
RZESZÓW INFO
Reklama
WSPIERAJ NIEZALEŻNE MEDIA

Lasowiacy – serce Puszczy Sandomierskiej wciąż bije mocno

Podziel się
Oceń

Choć świat pędzi naprzód, a granice między regionami zacierają się w dobie globalizacji, między Wisłą a Sanem wciąż żywa jest tożsamość, która wyrosła z cienia potężnych drzew. Lasowiacy, bo o nich mowa, to jedna z najbardziej wyrazistych grup etnograficznych w Polsce, która dziś przeżywa swój prawdziwy renesans.
Lasowiacy – serce Puszczy Sandomierskiej wciąż bije mocno
Podczas eliminacji konkursowych do Festiwalu Mowy Lasowiackiej, 2025

Źródło: Samorządowy Ośrodek Kultury w Cmolasie

Z gęstwiny dziejów: Kim byli mieszkańcy puszczy?

Historia Lasowiaków nierozerwalnie wiąże się z dawną Puszczą Sandomierską. Jak wskazują źródła etnograficzne, grupa ta ukształtowała się stosunkowo późno, bo na przełomie XVII i XVIII wieku, jako wspólnota osadników kolonizujących trudno dostępne, leśne ostępy. Co ciekawe, są oni jedną z niewielu grup w Polsce, która wykształciła własną nazwę własną (etnonim) – Lesioki – którą badacze później przekształcili w oficjalny termin: Lasowiacy.

Ich geneza to fascynujący tygiel narodów. Puszcza, będąca niegdyś naturalną granicą między Małopolską a Rusią Czerwoną, przyciągała przybyszów z różnych stron. Dominowali wśród nich Mazurzy z Mazowsza (co do dziś sugerują nazwy miejscowości, jak choćby wieś Mazury), ale nie brakowało też osadników z centralnej Małopolski, a nawet kolonistów niemieckich z czasów józefińskich. Lokalna legenda, poparta tradycją m.in. z okolic Sokołowa Małopolskiego czy Majdanu Królewskiego, wspomina nawet o jeńcach tatarskich, którzy mieli tu osiąść i ulec szybkiej polonizacji. To właśnie to wzajemne przenikanie się kultur, wzmocnione izolacją, jaką niosły rozbiory i granica na Wiśle, stworzyło odrębną, dumną społeczność Lasowiaków.

Obszar, gdzie las dyktował warunki

Tradycyjne terytorium Lasowiaków rozciąga się od Sandomierza i Gorzyc na północy, po Głogów Małopolski i Ropczyce na południu. Ich wpływy sięgają od Mielca na zachodzie aż po Stalową Wolę, Nisko i Leżajsk, a według niektórych badaczy, jak Franciszek Kotula, ślady lasowiackiej kultury odnajdziemy jeszcze dalej na wschód – aż po Biłgoraj i Tarnogród.

Przez wieki Lasowiacy żyli z tego, co dawała natura, stając się mistrzami gospodarki leśnej. Zajmowali się bartnictwem, łowiectwem, wytopem rudy darniowej oraz produkcją smoły i węgla drzewnego. Z czasem surowe puszczańskie warunki wymusiły rozwój rzemiosła:

  • Bednarstwo i kołodziejstwo: Z którego słynęły okolice Kolbuszowej i Majdanu Królewskiego.
  • Zabawkarstwo: Rozwinięte szczególnie w Brzózie Stadnickiej.
  • Garncarstwo i wikliniarstwo: Do dziś żywe w Medyni Głogowskiej czy Łążku Garncarskim.

Rolnictwo było tu trudnym wyzwaniem. Na mało żyznych, piaszczystych glebach, pozyskiwanych często metodą żarową (wypalaniem lasów), uprawiano głównie żyto, owies, tatarkę i orkisz. Braki w plonach nadrabiano jednak hodowlą bydła, wykorzystując rozległe puszczańskie łąki.

Co wyróżnia Lasowiaków? Haft, drewno i duma

To, co na pierwszy rzut oka pozwala rozpoznać lasowiacką duszę, to prostota i surowość, które z czasem przerodziły się w wyrafinowaną sztukę.

  • Strój: Dominującym kolorem jest biel lnianego płótna, zdobiona charakterystycznym haftem lasowiackim. W przeciwieństwie do kolorowych strojów z innych regionów, tutaj królują motywy roślinne (serca, kwiatuszki, gałązki) wykonane głównie czarną lub czerwoną nicią.
  • Architektura: Drewniane chałupy kryte strzechą, które dziś możemy podziwiać w kolbuszowskim skansenie, świadczą o niezwykłym kunszcie ciesielskim.
  • Kuchnia: Prosta, pożywna i oparta na darach lasu oraz ziemniakach (słynne kapuśniaki, pampuchy czy kasze).

- Lasowiak był człowiekiem twardym, bo i życie w puszczy lekkie nie było. Ta surowość odbija się w ich rzemiośle, ale pod nią kryje się wielka pogoda ducha i gościnność – tak często opisują ich regionaliści.

Kultura, która nie zna słowa „zapomnienie”

Dzisiaj kultura lasowiacka to nie tylko muzealne eksponaty. To żywa tkanka, którą pielęgnują liczne stowarzyszenia, koła gospodyń wiejskich i zespoły obrzędowe.

Jednym z najważniejszych wydarzeń promujących to dziedzictwo jest Festiwal Kultury Lasowiackiej, który co roku przyciąga tysiące osób do różnych miejscowości regionu (m.in. Stalowej Woli, Tarnobrzega czy Kolbuszowej). To czas warsztatów, koncertów i pokazów dawnych rzemiosł, który udowadnia, że tradycja może być „trendy”.

Konkursy mowy Lasowiackiej

Niezwykle ważnym elementem tożsamości jest język. Choć na co dzień posługujemy się literacką polszczyzną, lasowiacka gwara wciąż wybrzmiewa podczas specjalnych wydarzeń.

Kluczową rolę odgrywają tu konkursy, takie jak Regionalny Konkurs „Godejcie po naszymu” czy spotkania w ramach festiwali mowy lasowiackiej. Uczestnicy – od dzieci po seniorów – rywalizują w recytacji i opowiadaniu anegdot „po lasowiacku”. To nie tylko dbałość o archaiczne słownictwo, ale przede wszystkim zachowanie unikalnego humoru i sposobu patrzenia na świat, który w tej mowie jest zaklęty. Nie mniej popularny jest, coroczny Festiwal Mowy Lasowiackiej organizowany w Cmolasie.

Ich język, który – choć rzadziej słyszany na ulicach miast – wciąż tętni życiem podczas festiwali i spotkań wiejskich. Lasowiacka mowa charakteryzuje się tzw. mazurzeniem (zastępowaniem głosek cz, sz, ż przez c, s, z) oraz specyficznym, śpiewnym akcentem. Aby zrozumieć duszę puszczańskiego osadnika, warto poznać choć kilka podstawowych określeń.

Kiedy Lasowiak chce coś opowiedzieć, mówi, że będzie godać, a gdy kogoś ostrzega, rzuci krótkie wara!. W dawnej lasowiackiej izbie (pokoju) stało kolebiątko (kołyska), a na stole królowały pofidła (powidła) oraz swojski syr (ser). Jeśli dziecko było grzeczne i ułożone, nazywano je uśmierznym, natomiast kogoś niechlujnego określano mianem pocierpa. To właśnie w mowie zaklęty jest lasowiacki humor i ich nieco surowy, ale niezwykle autentyczny sposób patrzenia na świat.

Dlaczego warto do nich zajrzeć?

Współcześni Lasowiacy to ludzie dumni ze swoich korzeni. Odwiedzając północną część Podkarpacia, warto zboczyć z głównych tras, by spróbować lokalnych potraw na trasie kulinarnej „Podkarpackie Smaki” czy wziąć udział w warsztatach bibułkarstwa.

Tożsamość lasowiacka to dowód na to, że w świecie cyfrowym wciąż potrzebujemy kontaktu z naturą i prostotą, którą nasi przodkowie opanowali do perfekcji.

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama