Lekarka z powołania
Aleksandra Kąkol była absolwentką Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Kościuszki w Lubaczowie. Po ukończeniu studiów medycznych poświęciła się pediatrii. Pracowała w Łańcucie, gdzie opiekowała się najmłodszymi pacjentami. W środowisku medycznym oraz wśród rodziców dzieci cieszyła się ogromnym szacunkiem – była lekarzem zaangażowanym, empatycznym i oddanym swojej pracy.
Dramatyczna diagnoza
W 2023 roku usłyszała diagnozę, która diametralnie zmieniła jej życie – rak dróg żółciowych, jeden z najtrudniejszych do leczenia nowotworów. Choroba od początku była zaawansowana, a możliwości leczenia w Polsce – bardzo ograniczone.
Z relacji, które publikowała w mediach społecznościowych, wynikało, że w krajowych placówkach medycznych spotykała się często z pesymistycznymi prognozami i brakiem realnych opcji terapeutycznych. Wskazywano jej głównie leczenie paliatywne lub procedury, które nie dawały dużych szans na przeżycie.
To doświadczenie stało się jednym z punktów zwrotnych – zamiast się poddać, zaczęła intensywnie szukać pomocy poza granicami kraju.
Walka o życie i pomoc ludzi
Jedyną szansą okazał się kosztowny przeszczep wątroby od żywego dawcy, możliwy do przeprowadzenia za granicą. Rozpoczęła się ogromna zbiórka pieniędzy.
Skala wsparcia była ogromna – ponad 23 tysiące darczyńców i ponad 1,5 miliona złotych. To pokazuje, jak bardzo jej historia poruszyła ludzi.
Dzięki tej mobilizacji udało się przeprowadzić transplantację w Indiach. Operacja zakończyła się sukcesem.
„Popatrz, wciąż żyję”
Po przeszczepie Aleksandra wróciła do życia – zarówno prywatnego, jak i zawodowego. Swoje doświadczenia opisała w książce „Popatrz, wciąż żyję”, w której dzieliła się nie tylko przebiegiem choroby, ale także emocjami, nadzieją i siłą, jaką dawało jej wsparcie innych ludzi.
Spotykała się z czytelnikami, opowiadała swoją historię i inspirowała innych pacjentów do walki oraz szukania alternatywnych dróg leczenia.
Głos pacjentki w systemie
Jej działalność miała również szersze znaczenie. Jako lekarka i jednocześnie pacjentka pokazywała z perspektywy wewnętrznej, jak wygląda system ochrony zdrowia w kontekście rzadkich i trudnych chorób.
Podkreślała, jak ważne jest szukanie drugiej opinii, konsultacje międzynarodowe, dostęp do nowoczesnych terapii aż w końcu - determinacja w walce o własne życie.
Stała się głosem wielu pacjentów, którzy czują się bezradni wobec ograniczeń systemowych.
Nawrót choroby
Niestety, mimo sukcesu operacji, choroba powróciła. Kilka miesięcy temu poinformowała o wznowie. Ponownie rozpoczęła leczenie i – jak wcześniej – aktywnie poszukiwała najlepszych możliwych rozwiązań.
Do końca pozostawała symbolem walki i nadziei.
We wpisie od Rodziny czytamy:
- Ola odeszła 13 marca, przebywając w ukochanej Hiszpanii. Bez bólu, w spokoju, otoczona miłością.|
Dwa tygodnie wcześniej spełniła swoje wielkie marzenie o ślubie - była szczęśliwa i pełna nadziei na przyszłość.
Odeszła, ale zostawiła ważne przesłanie
Choć transplantacja nie była ostatecznym zwycięstwem nad chorobą, dała jej coś bezcennego – czas. Historia Aleksandry Kąkol to nie tylko opowieść o chorobie. To opowieść o odwadze, determinacji, sile społeczności i o tym, jak wiele może zmienić jedna osoba, która nie godzi się na brak nadziei.
- Żegnamy sie tak, jak Ola miała w zwyczaju:
Buźka, pa!





Napisz komentarz
Komentarze