Zauważeni przez oko kamery
Wszystko zaczęło się w piątkowe popołudnie, około godziny 14:30. Pracownik ochrony rzeszowskiego marketu spożywczego zwrócił uwagę na trzech młodych mężczyzn, których pobudzone zachowanie od razu wydało mu się podejrzane. Intuicja go nie zawiodła.
Dzięki monitoringowi mężczyzna widział, jak nastolatkowie krążą między alejkami, wybierając łup. Do ich rąk trafił zestaw klocków konstrukcyjnych, butelka alkoholu oraz napoje energetyczne. Jeden z chłopców próbował schować towar do plecaka, jednak widząc kamerę wskazaną przez kolegę, cała trójka postanowiła zmienić strategię i po prostu opuścić sklep bez płacenia.
Szarpanina i porzucony dowód winy
Kiedy ochroniarz poprosił nastolatków o przejście do punktu informacyjnego i okazanie zawartości plecaka, sytuacja gwałtownie eskalowała. Zamiast wyjaśnień, pracownik spotkał się z agresją fizyczną – jeden z chłopców zaczął go uderzać, podczas gdy drugi próbował wyrwać się z uścisku, stosując wulgaryzmy i pogróżki.
Ostatecznie sprawcy zdołali zbiec, ale w ferworze walki popełnili błąd i na miejscu zdarzenia pozostawili plecak ze skradzionym towarem. W porzuconym bagażu policjanci znaleźli czekoladę oraz dwie butelki alkoholu, z których jedna uległa rozbiciu podczas szarpaniny. Całość strat wyceniono na blisko 220 złotych.
Szczyt zuchwałości: powrót po plecak
To jednak nie był koniec tej historii. Podczas gdy ochroniarz dzwonił na numer alarmowy 112, dwóch nastolatków wróciło do sklepu. Zamiast skruchy, wykazali się ogromną zuchwałością i wulgarnie zażądali od pracownicy punktu informacyjnego zwrotu swojej własności.
Gdy kobieta odmówiła, agresorzy zaczęli grozić jej śmiercią, po czym ponownie uciekli. Policjanci z Wydziału Kryminalnego rzeszowskiej komendy potrzebowali zaledwie doby, by ustalić tożsamość i zatrzymać całą trójkę. Okazało się, że to 16-letni mieszkańcy Rzeszowa.
Sprawą zajmie się sąd rodzinny
Cała trójka usłyszała zarzut kradzieży rozbójniczej, dokonanej wspólnie i w porozumieniu. Dwóch nastolatków dodatkowo odpowie za groźby karalne pod adresem pracownicy sklepu.
Ze względu na wiek podejrzanych, sprawa została przekazana do Sądu Rodzinnego i Nieletnich, który zadecyduje o odpowiednich środkach wychowawczych lub poprawczych. Choć kradzież opiewała na stosunkowo niewielką kwotę, to właśnie agresja i groźby sprawiły, że czyn ten jest traktowany z pełną surowością prawa.





Napisz komentarz
Komentarze