Jak wskazano w uzasadnieniu, sąd uznał, że immunitet parlamentarny podejrzanego został skutecznie uchylony. Jednocześnie stwierdzono spełnienie zarówno ogólnej, jak i szczególnych przesłanek do zastosowania najsurowszego środka zapobiegawczego.
Według sądu zgromadzony materiał dowodowy wskazuje na duże prawdopodobieństwo popełnienia przez Zbigniewa Ziobrę 26 przestępstw, w tym założenia i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą oraz współudziału w przywłaszczeniu środków publicznych. Czyny te zagrożone są surowymi karami, sięgającymi nawet 25 lat pozbawienia wolności.
Sąd zwrócił uwagę na fakt, że podejrzany — według ustaleń organów ścigania — przebywa poza granicami Polski, na terenie jednego z państw Unii Europejskiej. Publiczne deklaracje składane w mediach społecznościowych oraz wyjazd z kraju w trakcie procedury uchylania immunitetu zostały ocenione jako działania intencjonalnie nakierowane na uniknięcie odpowiedzialności karnej.
W uzasadnieniu postanowienia sąd wskazał wprost, że w sprawie nie mamy do czynienia jedynie z obawą ukrywania się, lecz z faktycznym ukrywaniem się podejrzanego przed organami ścigania i wymiarem sprawiedliwości. Podkreślono również ryzyko bezprawnego utrudniania postępowania, w tym możliwość wpływania na świadków oraz niszczenia dowodów.
Jednocześnie sąd „z całą stanowczością” zaznaczył, że w sprawie nie doszło do jakiejkolwiek ingerencji władzy wykonawczej w niezawisłość sędziowską.
Prokuratura wydała list gończy
W związku z niemożnością zatrzymania Zbigniewa Ziobry — mimo wydanego już w listopadzie 2025 r. postanowienia o przymusowym doprowadzeniu — prokurator Prokuratury Krajowej wydał postanowienie o poszukiwaniu podejrzanego listem gończym. Podstawą tej decyzji jest art. 279 § 1 kodeksu postępowania karnego.
Poszukiwania prowadzi Komenda Stołeczna Policji. Funkcjonariusze apelują do osób posiadających informacje o miejscu pobytu poszukiwanego o kontakt z policją. Za ukrywanie osoby poszukiwanej lub pomoc w ucieczce grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Zbigniew Ziobro w wyborach parlamentarnych uzyskał mandat posła jako lider listy Prawa i Sprawiedliwości w okręgu wyborczym nr 23. Sprawa ma więc nie tylko wymiar karny, ale również istotne znaczenie polityczne.
Śledztwo pozostaje w toku.





Napisz komentarz
Komentarze