Do zdarzenia doszło podczas rutynowej służby na terenie Kańczugi. Uwagę policjantów z przeworskiej jednostki przykuł zaparkowany na poboczu drogi opel. Mimo postoju, silnik pojazdu wciąż pracował, co wzbudziło podejrzenia mundurowych. Funkcjonariusze postanowili sprawdzić, czy kierowca nie potrzebuje pomocy, jednak sytuacja od początku wyglądała poważnie. Mężczyzna siedzący za kierownicą nie reagował na sygnały dźwiękowe radiowozu, a pukanie w szybę i próby nawiązania kontaktu nie przyniosły żadnego rezultatu. Kierujący nie wykazywał żadnych reakcji na bodźce zewnętrzne.
Widząc, że życie 34-latka może być zagrożone, policjanci natychmiast powiadomili dyżurnego w Przeworsku, który wezwał na miejsce służby medyczne. W takich sytuacjach liczy się każda minuta, dlatego policjanci, wspierani przez strażaków ochotników z Kańczugi, podjęli decyzję o siłowym wejściu do pojazdu. Wybito boczną szybę w oplu, co pozwoliło na sprawne wydostanie nieprzytomnego mężczyzny na zewnątrz.
Mundurowi natychmiast sprawdzili funkcje życiowe poszkodowanego, ułożyli go w pozycji bezpiecznej i nieprzerwanie monitorowali jego stan aż do przyjazdu karetki pogotowia. Profesjonalizm funkcjonariuszy pozwolił na utrzymanie mężczyzny przy życiu w najbardziej krytycznym momencie. 34-letni mieszkaniec gminy Kańczuga został przetransportowany do szpitala, gdzie pod opieką specjalistów odzyskał przytomność. Gdyby nie szybka interwencja asp. Marzeny Śierpińskiej i asp. Kamila Bieńkowskiego, finał tej historii mógłby być tragiczny.
Policja apeluje, aby zawsze zwracać uwagę i reagować, gdy widzimy, że ktoś może potrzebować pomocy. Nie zawsze służby znajdą się na miejscu zdarzenia przypadkiem, dlatego nasza czujność i jeden telefon pod numer alarmowy mogą uratować komuś życie. Nigdy nie wiadomo, kiedy my sami lub nasi bliscy będziemy potrzebować podobnego wsparcia.





Napisz komentarz
Komentarze