Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
wtorek, 20 stycznia 2026 13:06
RZESZÓW INFO
Reklama

Dlaczego na Lisiej Górze znów słychać piły?

Podziel się
Oceń

W północno-zachodniej części rezerwatu przyrody Lisia Góra w Rzeszowie rozpoczęły się prace, które dla wielu spacerowiczów mogą wyglądać niepokojąco. Z lasu znikają młode drzewa, a dźwięk pił mechanicznych ponownie budzi emocje. Przyrodnicy i naukowcy uspokajają jednak: to nie dewastacja, lecz działanie mające uratować to, co w rezerwacie najcenniejsze – sędziwe dęby liczące nawet 300 lat.
Dlaczego na Lisiej Górze znów słychać piły?

Źródło: Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie

Prace koncentrują się na obszarze polanki porośniętej rozłożystymi dębami. Usuwane są tam młode, niewielkich rozmiarów drzewa, które w wyniku naturalnej sukcesji wyrosły bezpośrednio pod koronami dębów, odbierając im światło, wodę i składniki odżywcze.

– Eliminujemy wszystkie drzewa, które wchodzą w obręb koron dębów i realnie z nimi konkurują – wyjaśnia portalowi tvn24.pl Łukasz Lis, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie. – Chcemy dać tym pomnikowym okazom przestrzeń do dalszego życia.

Lisia Góra to nie „dziki las”

Podstawą prowadzonych działań jest plan ochrony rezerwatu, przyjęty w 2023 roku. Dokument powstał na bazie wieloletnich badań zespołu prof. Andrzeja Bobca z Uniwersytetu Rzeszowskiego i w wielu punktach zmienia dotychczasowe postrzeganie Lisiej Góry.

Choć przez lata uważano ją za fragment dawnej Puszczy Sandomierskiej, badania dendrologiczne i analizy historyczne wykazały, że obecny drzewostan nie jest reliktem pierwotnego lasu. Austriackie mapy wojskowe z XIX wieku pokazują, że jeszcze 150–200 lat temu znajdowały się tu pastwiska i pola uprawne, a najstarsze dęby rosły jako pojedyncze drzewa na otwartej przestrzeni.

– Rozłożyste, nisko osadzone korony tych dębów są typowe dla drzew rosnących bez konkurencji – tłumaczy rzecznik RDOŚ w rozmowie z tvn24.pl – Dziś te same drzewa są dosłownie „duszone” przez młodsze, ekspansywne gatunki, które pojawiły się tu znacznie później.

Paradoksalnie więc to brak ingerencji przez wiele lat zaczął zagrażać temu, co w rezerwacie najcenniejsze. 

Cięcie zimą jest nieprzypadkowe

Termin prac nie jest przypadkowy. Wycinka prowadzona jest zimą, poza okresem lęgowym ptaków, co znacząco ogranicza negatywny wpływ na faunę. Dodatkowo, przy niskich temperaturach i zalegającym śniegu, chronione jest runo leśne i gleba, które nie ulegają zniszczeniu przez ciężki sprzęt.

Według przyrodników zima jest najbezpieczniejszym momentem na takie działania. Minimalizują one ingerencję w ekosystem, jednocześnie osiągając założone cele ochronne.

Rezerwat w centrum miasta i centrum emocji

Lisia Góra to jeden z nielicznych rezerwatów przyrody w Polsce położonych niemal w samym centrum miasta. Dla mieszkańców Rzeszowa jest nie tylko obszarem chronionym, ale też codziennym miejscem spacerów, rekreacji i kontaktu z naturą. Nic więc dziwnego, że każda ingerencja w drzewostan wywołuje silne reakcje.

Podobnie było jesienią 2025 roku, kiedy pierwszy etap prac spotkał się z krytyką części mieszkańców i aktywistów, obawiających się bezpowrotnej utraty charakteru rezerwatu. Pisaliśmy o planie ochrony rezerwatu w listopadzie – tak naprawdę już wtedy ruszyły prace przygotowawcze.

– Rozumiemy te emocje – przyznaje Łukasz Lis. – Ale ochrona przyrody nie zawsze polega na pozostawieniu wszystkiego samemu sobie. Czasami trzeba podjąć trudne decyzje, które na pierwszy rzut oka wydają się brutalne – czytamy w tvn24.pl.

Celem jest przywrócenie dębom należnej roli w krajobrazie rezerwatu.

 – Chcemy, by były widoczne, by robiły „efekt wow”, bo bez tych działań po prostu nie mają szans przetrwać kolejnych dekad – dodaje rzecznik.

Cztery strefy, różne działania

Nowy plan ochrony dzieli rezerwat na cztery strefy, w których prowadzone będą różne formy działań – od intensywnego odsłaniania dębów i przywracania charakteru świetlistej dąbrowy, przez selektywne prace pielęgnacyjne, aż po obszary całkowicie wyłączone z ingerencji człowieka.

Przewidziano m.in.: usuwanie wybranych martwych i zamierających drzew zagrażających stabilności drzewostanu, ograniczenie nadmiernie zagęszczonego podszytu oraz stały nadzór naukowców i służb ochrony przyrody nad przebiegiem prac.

Mapa ilustrująca strefy poszczególnych działań w rezerwacie "Lisia Góra", grafika: Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie 

Jednocześnie plan zakłada ograniczenie presji rekreacyjnej i poprawę bezpieczeństwa osób odwiedzających rezerwat.

Efekty dopiero za kilka lat

Specjaliści podkreślają, że na widoczne rezultaty trzeba będzie poczekać. Zmiany w ekosystemie leśnym zachodzą powoli, a poprawa kondycji dębów będzie zauważalna dopiero po kilku latach. Większa ilość światła wpłynie również na runo leśne i różnorodność biologiczną.

Jak zauważają naukowcy to inwestycja w przyszłość, ponieważ dzięki tym działaniom unikatowy dębowy starodrzew ma szansę przetrwać kolejne pokolenia mieszkańców Rzeszowa.

Rezerwat Lisia Góra, utworzony w 1998 roku, pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych i symbolicznych miejsc zielonej przestrzeni miasta. Choć obecne prace budzą kontrowersje, ich nadrzędnym celem jest zachowanie tożsamości tego miejsca – nawet jeśli oznacza to trudne decyzje dziś, by ocalić je jutro.

Źródło: tvn24.pl

Napisz komentarz

Komentarze