Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
RZESZÓW INFO
Reklama
WSPIERAJ NIEZALEŻNE MEDIA

Solina: dramatyczne poszukiwania młodego mężczyzny, który skoczył z zapory, zakończyły się bez rezultatu

Podziel się
Oceń

We wtorek wieczorem na Zaporze Solińskiej doszło do mrożącego krew w żyłach zdarzenia. Służby ratunkowe przez wiele godzin prowadziły intensywne poszukiwania osoby, która skoczyła z korony zapory do wody i już nie wypłynęła na powierzchnię. Mimo zaangażowania specjalistycznego sprzętu i kilkudziesięciu ratowników, dotychczas nie udało się odnaleźć poszkodowanego.
Solina: dramatyczne poszukiwania młodego mężczyzny, który skoczył z zapory, zakończyły się bez rezultatu

Autor: Picasa

Źródło: KW PSP w Rzeszowie (zdjęcie ilustracyjne)

Dramatyczna akcja na Solinie. Skok z zapory i wielogodzinne poszukiwania

We wtorek wieczorem na Zaporze Solińskiej doszło do mrożącego krew w żyłach zdarzenia. Służby ratunkowe przez wiele godzin prowadziły intensywne poszukiwania osoby, która skoczyła z korony zapory do wody i już nie wypłynęła na powierzchnię. Mimo zaangażowania specjalistycznego sprzętu i kilkudziesięciu ratowników, dotychczas nie udało się odnaleźć poszkodowanego.

Natychmiastowy alarm i mobilizacja służb

Zgłoszenie o dramatycznym incydencie wpłynęło do stanowiska kierowania Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Lesku we wtorek, 2 czerwca, tuż po godzinie 19:00. Wynikało z niego, że z popularnej zapory do wody skoczył człowiek, który natychmiast zniknął pod lustrem wody.

Reakcja służb była błyskawiczna. W pierwszej fazie działania podjęły zastępy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Lesku oraz strażacy z OSP Polańczyk. Ratownicy zabezpieczyli teren wokół miejsca zdarzenia i przy użyciu łodzi rozpoczęli natychmiastowe przeszukiwanie powierzchni akwenu.

Specjaliści i sonary w akcji

Z uwagi na specyfikę zbiornika oraz głębokość wody w rejonie zapory, do działań szybko włączono wyspecjalizowane jednostki z całego regionu. Równolegle na miejsce zadysponowano Specjalistyczne Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego PSP z Przemyśla oraz Jasła, a także grupę sonarową z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP w Dubiecku.

Do zadań strażaków-nurków oraz operatorów sonarów należało szczegółowe zmapowanie i przeszukanie dna zbiornika w rejonie zdarzenia. W szeroko zakrojonej akcji ratowniczej brało udział łącznie sześć zastępów Państwowej Straży Pożarnej, w tym dwunastu nurków, a także strażacy z ochotniczych straży pożarnych, Policja oraz ratownicy Bieszczadzkiego WOPR.

Faza poszukiwawcza zakończona. Sprawę przejęła policja

Mimo użycia zaawansowanego technicznie sprzętu sonarowego i ogromnego zaangażowania wszystkich służb, intensywne przeszukiwanie akwenu nie przyniosło rezultatu. Osoby poszkodowanej nie udało się zlokalizować.

- Mimo intensywnego przeszukania akwenu z wykorzystaniem specjalistycznego sprzętu sonarowego, osoby poszkodowanej nie udało się zlokalizować. Działania strażaków w tej fazie zostały zakończone. Dalsze czynności w celu ustalenia okoliczności zdarzenia prowadzi policja - informuje st. bryg. Marcin Betleja, rzecznik Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie. 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama